Za plecami

Czas na pokazanie tego, co podczas robienia zdjęć do wcześniejszego posta miałam za plecami. Czyli tak zwaną przeze mnie witrynkę. Już ją pokazywałam po przemalowaniu więc wiecie jak ten mebel wygląda. Chcę jednak zachować ciągłość w prezentowaniu wszystkich czterech kątów tej strefy więc tego kawałka saloniku też pominąć nie mogłam.


Tutaj poza przemalowaniem mebla pojawiły się tylko elementy dekoracyjne. Jak widać w bieli mebel nie jest już elementem dominującym, dzięki czemu widoczne stały się naczynia i dekoracje. Przy okazji odsyłam wszystkich zainteresowanych szczegółami dotyczącymi malowania do starszego posta TUTAJ. W razie pojawienia się pytań, na które tam nie odpowiedziałam, proszę o kontakt na maila. Tak to wyglądało przed przemalowaniem i dekorowaniem.


Wracając do wnętrza to widać, że w tej części pojawiło się sporo zdjęć mojego pierworodnego wnuka. Uważam, że zdjęcia dziecka w tym wieku to sama słodycz i chciałam mieć go "na oku". Chociaż muszę przyznać, że przez kilka pierwszych dni wywoływały u mnie raczej wzruszenie. Teraz wreszcie spełniają swoją rolę i przywołują uśmiech.


Zdecydowanie wolę mieć w ramach coś rodzinnego. Nawet  najpiękniejsza fotografia artystyczna nie łączy się ze wspomnieniami lub uczuciami. Żałuję bardzo, że w przeszklonej części tego mebla tak niewiele się mieści, bo mam coraz większy zbiór naczyń. Pewnie szybko zrobi się za ciasno! W głębi widać część przedpokoju. Stąd szafki na buty. Starałam się je jak najbardziej udomowić żeby współgrały z umeblowaniem saloniku. Ustawiłam więc dekoracyjne bibeloty i zawiesiłam zdjęcia.


Prosta forma serii Hemnes najbardziej pasuje do reszty starego umeblowania. Przed wyburzeniem kawałka ściany przedpokój w tej części był jak kicha. Długi i bardzo wąski. Pozbawiony światła dziennego. Robił wrażenie podziemnego, ciemnego przejścia dla pieszych. Teraz niestety przy otwarciu drzwi wejściowych widać wszystko aż po kuchnię. No ale coś za coś. Ja zdecydowanie wolę tę opcję. Poza tym zmusza mnie to do dbania o porządek.


Pewnie gdybym ten remont robiła w tej chwili zniknęłaby cała ściana oddzielająca pokój od przedpokoju. Czasami się nawet nad tym zastanawiam, ale już chyba nie chcę przechodzić przez taki bajzel. Te grubsze remonty działają na mnie bardzo stresująco. A najbardziej nie lubię pętających się po domu, obcych niby fachowców. Bo na takich niestety ostatnio trafialiśmy. 


Wydaje mi się, że pasiaki leżące na podłodze w przedpokoju do tego szarego dywanu pasują bardziej. Trochę się już niestety zdeptały, ale nadal doskonale spełniają swoją rolę. Deska podłogowa jest zdecydowanie milsza i cichsza niż panele. A ja uwielbiam chodzić boso. Niestety jest również bardziej podatna na uszkodzenia. Dlatego tam, gdzie zdarza nam się wchodzić w butach mata bambusowa przejmuje wszystko na siebie. 


Chyba ich nie zastąpię chodnikiem tylko pomaluję sobie nowe. Są zdecydowanie trwalsze, nie ślizgają się no i z czyszczeniem nie ma problemu. Wystarczy wytrzeć na mokro szmatką i po kłopocie. Z odkurzaczem też biegać nie trzeba, bo od biedy można pozamiatać. Wymieniłam tylko tę kuchenną malowaną w gwiazdy na pasiaste dywaniki z Ikea. No to drugi kąt mamy zaliczony. Do zobaczenia w trzecim.

Zapraszam do mojego sklepu online - KOKON HOME. Wiele z dodatków widocznych na zdjęciach można tam właśnie kupić. 





 


36 komentarzy :

  1. Uwielbiam białe meble i wnętrza. Zmiana tej witrynki na duży plus. W ogóle piękne jest Twoje mieszkanko, już dzisiaj mogłabym się wprowadzić do tak urządzonego wnętrza. Brawo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem pełna podziwu dla wprowadzonych zmian. Bardzo mi się podoba wszystko podoba.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lilka - jak zawsze u Ciebie wszystko piękne i estetyczne.. Do Ciebie zawsze warto zajrzeć - aby nacieszyć oko...

    Przesyłam pozdrowienia

    Małgosia M
    Aby móc piękniej życ ... http://whitepinkinspirations.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo i serdecznie zapraszam do dalszych odwiedzin

      Usuń
  4. Fantastyczna metamorfoza :) Wnętrze niesamowicie "zgrabnie" urządzone, wysmakowane, piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O tak, u Ciebie zawsze można oko nacieszyć:-) Jestem też zafascynowana Twoją konsekwencją jeżeli chodzi o kolory, ani jednego wyjątku od reguły black&white, jak Ci się to udaje?
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to w sumie proste, bo od zawsze najpierw wpadały mi w oko przedmioty i ciuchy w czerni, bieli i szarym. Teraz to nawet ułatwia życie. Nawet jeśli coś kolorowego bardzo mi się podoba to wiem, że nie ma co kupować, bo za jakiś czas uznam, że to był błąd.

      Usuń
  6. piękna metamorfoza
    lubię do ciebie zaglądać

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepieknie! ♡♡♡ napatrzec sie nie moge :-) wszystko tak idealnie do siebie pasuje :-)
    Co do sciany, miedzy pokojem dziennym a przedpokojem.. mysle ze lepiej jest jak jest :-) W moim mieszkanku w Czechach zrobilam ten blad (jak dla mnie) - "pozbylam sie" przedpokoju.. Wchodzilo sie od razu do pokoju dziennego :-\ Bardzo szybko zaczelo mi to przeszkadzac, jakos tak mnie to przytlaczalo :-P ze "salon" przybral jego role i stal sie pomieszczeniem przechodnim :-\
    Pozdrawiam cieplutko :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo.To może dobrze, że jest jak jest :)

      Usuń
  8. wooooow, jaki inny mebel! Teraz wygląda super.
    Czy okleina nie puchła od farby?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. To drewno więc nie było problemu ale płytę też malowałam i nic się takiego nie działo.

      Usuń
  9. Piękne mieszkanie w bieli....

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj, wszystkie zmiany wyszły na dobre twojemu cudownemu wnętrzu.Wszystko takie dopieszczone. Co do dywanika w przedpokoju, to ja właśnie zrobiłam sobie taki jeden z materiału. Jest totalnie prosty do zrobienia i można go zawsze wyprać w pralce, a Ty możesz sobie zrobić taki w gwiazdeczki. Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam :) Mój pies takie dywaniki zaraz by poprzesuwał w dowolne miejsca. Muszę mieć coś cięższego.

      Usuń
  11. Jakoś mi się amerykańsko kojarzy ten łuk między przedpokojem a salonem :) Ja bym tej ściany nie wyburzała, bo nie lubię jak listonosz czy kurier widzi wszystko :) Wszechobecna biel jest u Ciebie mocno udomowiona i ocieplona dzięki zdjęciom i dekoracjom :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo, bardzo pięknie! Jestem pod wrażeniem <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Lullu przepraszam lecz link do malowania mebelków nie działa :-( a bardzo bym chciała wiedzę jakiej farby użyłaś. Czy mebelek, który malowałaś jest z płyty mdf czy też płyty wiórowej pokrytej laminatem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Meble są drewniane tylko boki to płyta pokryta fornirem. Link już poprawiłam :)

      Usuń
  14. Zmiany rewelacyjne ! Zajrzałam do Ciebie i na pewno zostanę na dłużej.
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i będzie mi bardzo miło :)

      Usuń
  15. Nic dodać, nic ująć! Genialna przemiana!;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo lubię Twoje mieszkanko! Dodatki powalaja mnie na kolana....Takie piękne wszystko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Niemal wszystko, co mam u siebie można kupić w Kokon Home :)

      Usuń
  17. Lilla! Brawo, brawo, brawo! Jesteś niesamowita! Metamorfoza niezwykła. Tak piękne, przytulne i pełne drobiazgów miejsce stworzyłaś :) I do tego Jesteś odważna!
    pozdrawiam
    marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. Nie wiem czy do tego trzeba odwagi?

      Usuń

Witam i cieszę się z wizyty.

kokonhome © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka