Rozdajemy tapety - wyniki

No i jak to czasami bywa ręka była szybsza niż oko i przez nieuwagę usunęłam sobie post z rozdaniem tapet. Niestety bloger nie ma kosza więc jak coś się usunie to w zasadzie jest nie do odzyskania. Znalazłam tylko kawałek w pamięci przeglądarki Google. O! Mniej więcej tyle:

Na szczęście zachowały się komentarze dzięki temu, że nie zdążyłam ich opublikować na blogu. Chociaż raz chroniczny brak czasu wyszedł mi na dobre. Mam nauczkę, od teraz pomyślę dwa razy zanim kliknę OK. 




W związku z tym romantyczna wersja tapety oznakowana numerem jeden pojedzie do osoby, której komentarz oznakowany był jako "poczynania domowe"




Natomiast tapeta numer dwa czyli "dmuchawce, latawce, wiatr" do Basi, która mnie wzruszyła tymi 29 metrami kwadratowymi. 



Przypominam, że tapety mają wymiar 300x210 cm. Bardzo proszę o kontakt na adres mailowy: weneda13@wp.pl celem ustalenia danych do wysyłki. Wszystkim dziękuję za udział i zapraszam na kolejne rozdania, bo to nie koniec. 




Na przekór pogodzie

ZAKŁADKA BOŻE NARODZENIE - TUTAJ

Mroczne stylizacje

Jestem zdecydowanie typem wzrokowca. Być może dlatego tak bardzo lubię przeglądać internet w poszukiwaniu fajnych zdjęć i ciekawych stylizacji. Głownie tych wnętrzarskich oczywiście. 


Ale i modowe kuszą pięknymi fotografiami. Mnie najbardziej odpowiadają te skupiające się na modzie ulicznej. Zachwyca mnie pomysłowość i fantazja ludzi, nawet jeśli jest bardzo daleka od mojego stylu. 


Nie wspomnę już o kulinarnych, bo po przeglądzie tych ostatnich robię się zazwyczaj głodna jak wilk. Jestem zdania, że zrobienie kulinarnej fotki na widok, której leci człowiekowi ślinka to naprawdę sztuka. 


Czasami trafiam na coś, co zdawać by się mogło jest maksymalnie odległe od mojego gustu, a jednak mnie inspiruje. Lubię biel, połysk i światło, nawet w nadmiarze. A te mroczne stylizacje zrobiły na mnie mocne wrażenie. 


Dlatego postanowiłam je wam pokazać. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że czarno na tych zdjęciach jak w piekle. Ale dodanie tego postarzonego złota nadało im elegancji. Szczerze mówiąc sama nie wpadłabym na pomysł żeby czarne przedmioty fotografować na czarnym tle.


I właśnie za to uwielbiam internet. Za możliwość inspirowania się innym spojrzeniem na świat, inną wrażliwością i niesłychaną pomysłowością. I to bez wychodzenia z domu. Wciśnięta w wygodny fotel z kubkiem ciepłej kawy w ręku mogę zachwycać się tym, jak kreatywny potrafi być człowiek.


Nie wszystko musi mi się podobać, nie wszystko musi mnie zachwycać. To naturalne. Ale  pokazuje, że można inaczej. Dlatego patrzę, chłonę i nie krytykuję. Jest szansa, że wam się to nie spodoba, ale uznałam, że warto je pokazać, bo być może kogoś jednak zainspirują.


Fot. TIKA



Atrakcyjny 80-latek

Ma już 80 lat a nadal jest atrakcyjny i cieszy się wzięciem. Nie wierzycie? A jednak - nie chodzi mi co prawda w tym przypadku o żadnego hollywoodzkiego gwiazdora tylko o mebel. I nie do końca wiem czy to fotel czy krzesło. W nazwie ma co prawda krzesło, ale siedzi się w nim bardziej jak w fotelu. Butterfly chair znany również jako krzesło BKF lub krzesło Hardoy. 


http://www.interiorinspirasjon.no

Prosta konstrukcja nawiązująca kształtem do przenośnych krzeseł projektowanych na potrzeby wojska na przełomie wieków XIX i XX. Krzesło BKF jest nowoczesną wersją krzesła Paragon (ostatnio znanego jako krzesło Tripolina), zaprojektowanego przez Josepha Beverleya Fenby'ego i używanego jako meble kampingowe od lat 80. XIX wieku. Rurowa rama i duże zawiesie zaczepione w najwyższych punktach tej ramy. Stelaż krzesła jest zazwyczaj pomalowany na czarno. Pokrowiec był pierwotnie skórzany, ale może być również wykonany z płótna lub innych materiałów.


www.house-dressing.nl

Krzesło Butterfly zostało zaprojektowane w Buenos Aires w Argentynie w 1938 r. Przez architektów Antonio Boneta, Juana Kurchana i Jorge Ferrari Hardoya, którzy pracowali w pracowni Le Corbusiera. 6 marca 1940 r. ukazało się zdjęcie krzesła w amerykańskiej publikacji Retailing Daily, gdzie zostało opisane jako "nowo wynaleziony prosty fotel argentyński doskonały do wypoczynku w trakcie sjesty".  



www.davincilifestyle.com

24 lipca 1940 r. krzesło otrzymało II nagrodę od Narodowej Komisji Kulturalnej na wystawie Salón de Artistas Decoradores w Argentynie.  Zarówno wystawa, jak i prezentacja w Retailing Daily przyciągnęły uwagę Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Nowym Jorku. Krzesło zostało pierwotnie wykonane w Argentynie. Jednak Edgar Kaufmann Jr. trafnie przewidział, że stanie się ono niezwykle popularne w Stanach Zjednoczonych. Na początku lat 40. Artek-Pascoe Inc. rozpoczęło jego produkcję  w USA. Produkcja niestety szła opornie z powodu wojennego niedoboru metalu. Po wojnie prawa do produkcji w USA zostały nabyte przez Hansa Knolla. 


Według szacunków Knoll, w latach pięćdziesiątych wyprodukował ponad pięć milionów kopii. Sukces komercyjny krzesła doprowadził do wzrostu liczby nieautoryzowanych replik. Co doprowadziło do tego, że Knoll zaprzestał produkcji w 1951 roku. Od tego czasu krzesełko motylek nadal jest produkowane przez wielu producentów z różnych krajów. Doceniony przez koneserów, hipstersów oraz studentów motyl i dzisiaj cieszy się dużą popularnością.



www.notonthehighstreet.com


Jego zaletą jest to, że pokrowiec może być dobrany do naszych indywidualnych upodobań i wykonany z różnych materiałów. Współcześnie popularność zdobył projekt Cuero Design o nazwie „Iceland Mariposa". Kudłate, futrzane wykończenie mebla idealnie wpisuje się w stylistykę skandynawską. Odpowiednio dobrany materiał sprawia, że butterfly chair nadaje się także na taras, patio lub do altany.



https://naboshop.com

Popularne są również wersje z bawełnianymi pokrowcami w różnej kolorystyce i o ciekawych wzorach. Ta wersja częściej pojawia się w pokojach młodzieżowych, bo są mniej formalne. Dziewięć różnych wersji znajdziecie również w naszej ofercie. Skórzane w różnej kolorystyce i różnym sposobie wyprawiania skóry oraz dwa z bawełnianym pokrowcem - TUTAJ  



Poszukiwanie wielu zastosowań

Podstawowym problemem miłośniczek dekoracji do wnętrz jest tempo w jakim przyrasta ich liczba. Szafki i witryny pomieszczą jedynie określoną ilość, a mieszkania i nawet największe domy nie są z gumy. Nie twierdzę, że zawsze robię tylko przemyślane i praktyczne zakupy. Oj nie! 



Staram się jednak szukać kilku zastosowań dla przedmiotów, które już mam oraz dla tych, które kupuję. Czasami są to zastosowania oczywiste, czasami zupełnie zaskakujące. Same zresztą najlepiej wiecie, że w wielu przypadkach o dobrym efekcie decyduje potrzeba chwili i nasza pomysłowość. 


Bywają sytuacje, w których na przykład zaskakuje mnie określenie funkcji jakiegoś przedmiotu na metce. Dokładnie tak było ze szklanym pojemnikiem ze zdjęcia. Metka informuje, że jest to wazon. Dlatego pierwsza aranżacja zgodna z tym, co napisano.


Fajne i nietypowe rozwiązanie. Pomyślałam, że pięknie prezentowałoby się na weselnym stole. Ja wykorzystałabym je jeszcze dodatkowo jako mini szklarenkę domową. A potem pomyślałam, że jako pojemnik na kolorowe słodkości też się przyda. 


Szkoda chować coś, co nie tylko jest smaczne ale i ładnie wygląda. Niech za przykład posłużą makaroniki, bo ich walorem jest również różnorodna kolorystyka. Pozostawienie w otwartym pojemniku spowoduje, że szybko osiądzie na nich kurz. A kto chciałby jeść ciasteczka z kurzem?!


Ale to opcja z ostatniego zdjęcia przyszła mi na myśl jako pierwsza, kiedy zobaczyłam ten pojemnik na półce. Od razu pomyślała, że to fajne szklane jajo i będzie ciekawą dekoracją na Wielkanoc. I dlatego się zdziwiłam przeczytawszy na metce, że to wazon. 


No, dobra niech i tak będzie. Chociaż mnie bliższa jest wersja, że jest to szklany pojemnik, który każdy może wykorzystać zgodnie z własnym pomysłem. Jeśli wy macie jeszcze jakieś inne, podzielcie się. Jestem ich bardzo ciekawa.

A sam pojemnik znajdziecie TUTAJ 


Ambaras

Nie mogę się ostatnio zmobilizować do napisania czegoś nowego na bloga. Z bardzo rożnych powodów, ale głównie dlatego, że chyba już wszystko napisałam. Wydaje mi się, że już nic nowego i ciekawego nie wymyślę. A może to zmęczenie materiału i trzeba dać sobie odpocząć?  Dziś przez przypadek trafiłam na Instagramie do dziewczyny, która dzielnie walczy z nadmiarem kilogramów. Napisała w jednym z postów, że zanim człowiek weźmie się do odchudzania to musi polubić siebie takiego jakim jest w tej chwili, bo jest w stanie walczyć tylko o tych, których kocha. 


Myślę, że sporo w tym prawdy chociaż ja nigdy nie miałam i nie mam kłopotów z nadwagą. Postanowiłam zostawić po sobie ślad i wpisać komentarz. W trakcie pisania przyszło mi do głowy, że ja właśnie przestaję lubić siebie, a właściwie swoje ciało i odbicie w lustrze. Nie z powodu kilogramów tylko z powodu wieku. Żebyście mnie źle nie zrozumiały. Nie mam problemu z przemijaniem i starzeniem się, bo to naturalny proces i nikogo nie ominie. Nie roztrząsam czegoś, na co nie mam wpływu, ale już kilka razy złapałam się na poczuci takiej obcości. Jakby to, co zewnętrzne nie było moje, jakieś obce i inne. 


Trochę tak jakby moje JA zostało przeniesione w ciało, którego nie znam i nie rozumiem. I stąd to uczucie, że przestałam lubić siebie. Mam coraz mniej ochoty na dbanie o coś, co jest mi obce. Trudno to wytłumaczyć, bo to przecież nadal ja. Najmocniej odczułam to, kiedy oglądałam filmik nakręcony przez córkę na spacerze z moim wnukiem. Wiem, że to ja idę obok niego, ale przez długą chwilę patrzyłam na siebie jak na zupełnie obcą kobietę. Kogoś, kto ma mój głos ale nie jest mną. Dzisiaj przyszło mi do głowy, że nawet tego bloga odpuściłam, bo jestem sama sobie totalnie obojętna więc i inne sprawy też się przestają liczyć. 


Być może to etap przejściowy, ale jeśli nie to będzie ambaras.  I co z tym fantem zrobić? Jak ma się nadwagę to wiadomo jak działać, żeby się jej pozbyć. Nie jest to łatwe zadanie, ale droga do osiągnięcia celu jasna. Czy po jego osiągnięciu człowiek siebie bardziej lubi nie wiem. Jest szansa, że może chociaż trochę bardziej tak. A co zrobić z moim brakiem nawet nie pozytywnych, ale w ogóle jakichkolwiek uczuć do samej siebie? Może ktoś mądry podpowie? O ile zrozumie o co mi chodzi, bo sama mam z tym problem. 



 

7 pomysłów na nadanie wnętrzu nadmorskiego klimatu

Wnętrza o nadmorskim klimacie emanują przytulnością. Panuje w nich malowniczy klimat inspirowany słońcem, wakacjami oraz bogactwem fauny i flory. Jest w nich trochę romantyczności, mnóstwo harmonii, sporo lekkości, a także dużo czarującego uroku. Ta magia już niejednego z nas zwabiła chociażby w rejon basenu Morza Śródziemnego. Co zrobić, żeby dom stał się pełen tego piękna? Podpowiada Kasia Lasocka z bloga Morizon.




1. Wnętrza jasne jak słońce



Paleta odcieni występująca w aranżacji stworzonej na wzór nadmorskich kurortów zawiera wszelkie tonacje bieli, błękitów, zieleni i brązów – od lazuru, dostojnych szmaragdów czy uwodzicielskich beży przełamanych rysunkiem ciemnego dębu. Poza całą gamą pasteli sięgnijmy po intensywne pomarańcze, czerwienie czy żółcienie, a z katalogu kolorów wyrzućmy ponure i smutne odcienie. Pokoje mają rozjaśniać pochmurne dni, a zimową porą pozytywnie nastrajać do działania.





2. Śródziemnomorski klimat w tle



Podczas urlopu rozkoszujemy się widokiem fal gnających po oceanie. Zanurzamy stopy w morskiej pianie, napawając się bezkresnym widokiem. Prostym sposobem na to, by przenieść do swojego mieszkania trochę fenomenalnych krajobrazów, jest zamontowanie fototapety. Gorące wybrzeża, wysokie palmy i bujna roślinność sprawią, że klimat wakacji będziemy czuć bez wychodzenia z domu i o każdej porze roku – zarówno podczas deszczowego lata, jak i srogiej zimy.




3. Ukłon w stronę natury



Żeby mieszkanie stało się bliższe klimatowi nadmorskich przestrzeni, warto zaprosić do niego naturę. Dosłownie wszędzie można wykorzystać przyrodnicze motywy – drewno na podłodze w salonie, ciepły piaskowiec w łazience, len i bawełna w formie uroczych pledów na sofach czy bujane krzesła z wikliny. Jakie materiały jeszcze warto wykorzystać? Terakotę, rattan, kamień i wszystko to, co pochodzi wprost z przyrody.





4. Okienne inspiracje



Nadmorska stylistyka jest urokliwa, zwłaszcza jeśli przyjrzymy się okiennicom starych kamienic i okazałych budynków, ciągnących się wzdłuż krętych uliczek. Poza rzędem barwnych doniczek wypełnionych kwitnącymi kwiatami warto zadbać o równie efektowną oprawę samego okna. Firany i zasłony upięte w fantazyjne kompozycje, podkreślone dekoracyjnymi chwostami, zazdrostki w kuchni, zwiewne tiule i muślinowe woale sprawią, że we wnętrzu zawojuje nadmorska aura!




5. Meble z „duszą”



Meble to kolejne pole do popisu dla kreatywności. Mieszkanie powinno być pełne stolików, szafeczek, półeczek, wiklinowych koszy czy skrzyń, które posłużą zamiast tradycyjnego fotela. Wieszak może zastąpić gruba lina, a stara komoda odzyska drugie życie, gdy sami zajmiemy się jej renowacją. Postarzane, bielone drewno, artystyczny decoupage i inne techniki ozdabiania spowodują, że mieszkanie będzie przywoływać wspomnienia z najpiękniejszych wakacji nad morzem.





6. Dekoracyjny miszmasz



W zakresie dekoracji wybierzmy wszystko to, co kojarzy nam się z morzem, ciepłym piaskiem i przyrodą. Będą to zarówno porozrzucane muszelki, słoiki wypełnione kamyczkami, lampiony ubrane w marynistyczne klosze, rzeźby przedstawiające potężne statki, jak i koła ratunkowe czy kotwice powieszone na ścianie. Obowiązkowo wyposażmy pokój w miękkie pledy, tkane dywany i szklane wazony pełne zielonych roślin – palem, bluszczy, cyprysów, lawendy i orchidei.





7. Zapach, który działa na zmysły



Chcąc działać na wszystkie zmysły, zamieńmy mieszkanie w oazę nadmorskich zapachów i aromatycznych wonności rodem z ciepłych krajów. Ozdobne świece, które staną się częścią dekoracyjnej zabawy, powinny uwalniać fenomenalne kompozycje przywołujące na myśl akordy morskiej bryzy, jaśminów czy świeżych cytrusów zerwanych prosto z drzewka – limonki, mandarynek, pomarańczy, grejpfrutów czy cytryn.





Majówka

Od setek lat maj w kulturze i obyczaju polskim kojarzy się z festynami, wycieczkami za miasto, popołudniem w parku lub nad rzeką. Po trudach i chłodach zimy człowiek napawa się budzącą się do życia przyrodą i promykami słońca. Kwitnące łąki i czas zakochanych.


Maj od dawna był miesiącem zabaw na świeżym powietrzu. Urządzano festyny i pikniki, tańczono w parkach, pływano łódkami. Król Jan Sobieski na przykład  zabierał swą ukochaną Marysieńkę w maju na przejażdżki po dobrach wilanowskich. Długi weekend majowy to twór, który zaistniał w naszych kalendarzach po roku 1989.


Bo, o ile dzień 1 maja był dniem ustawowo wolnym od pracy od czasów Polski Ludowej, to świętowanie 3 maja było - do roku 1989 - zakazane. Stało się już tradycją, że majówką rozpoczynamy sezon grillowy. Uwielbiamy przaśne biesiady w ogrodzie, na działce, pikniki nad  jeziorem. 


Towarzyszący im dymek kojarzy nam się z dobrą zabawą z przyjaciółmi przy smacznym jedzonku. Takie nasze, swojskie hygge. A może trzeba by to nazwać grillge. Radosne, lekko odymione biesiadowanie z tymi, których lubimy. 


A jeśli nie grillowanie to pewnie jakaś wycieczka bliższa lub dalsza. A już na sto procent drobne przyjemności, spacery i wędrówki. Sama radość. A najciekawsze jest to, że lata mijają a wiosna i majówka cieszą mnie tak samo. Pięknej reszty maja wam życzę. 



Skąd się wziął zajączek wielkanocny



Zajączki wielkanocne na dobre wrosły już u nas w tradycję świąt Wielkiej Nocy. Można je znaleźć wszędzie – w dekoracjach świątecznych, kartkach z życzeniami, wystawach, reklamach. O ile jednak wielkanocna symbolika baranka i kurczęcia raczej nie przysparza większych problemów, to wiele osób zadaje sobie pytanie – skąd tak naprawdę wziął się tam zajączek?




Niektórzy współczesnego umiejscowienia zajączka w tradycji doszukują się już w mitologii. Pewnie dlatego, że z dawnych czasów pochodzi symbolika zająca jako zwierzęcia niezwykle płodnego. W starożytności uważano, iż mięso zająca to afrodyzjak.  Później jego niezmierną płodność uczyniono symbolem  obfitości i pomnażania dóbr, co znajdowało wyraz w przedchrześcijańskich rytuałach mających zapewnić urodzaj. 



Skojarzenie zająca z Wielkanocą sięga kilka wieków wstecz, kiedy to pojawiły się obrazki przedstawiające te zwierzątko w sąsiedztwie jajek wielkanocnych. Nie wiadomo jednak do końca, gdzie jest źródło tej symboliki. Być może jest to nawiązanie do tradycji składania podatków w naturze. 



Bardziej prawdopodobne jest to,że pojawienie się tego zwierzęcia zwiastuje wiosnę, a przecież Wielkanoc to jest święto ściśle związane z tą porą roku. W Polsce pewien związek z tradycją zajączka wielkanocnego ma też zwyczaj zwany „zajączek”, popularny w Wielkopolsce i na Śląsku. Nie jest to nasz rodzimy zwyczaj, ale przyszedł do nas z Niemiec. 



Polega na tym, że po śniadaniu wielkanocnym domownicy udają się na poszukiwanie ukrytych prezentów. Poszukiwanie prezentów od zajączka to jedna z form obchodzenia ww. tradycji na Śląsku i w Wielkopolsce. W związku z tym ja zajączka obchodzę od dziecka. Pamiętam z przedszkola poszukiwania koszyczków ze słodyczami ukrytych na placu zabaw. 



Ciekawa jestem czy popularność wielkanocnego zajączka objęła już i inne tereny Polski. No bo trudno się oprzeć jego urokowi, prawda? Napiszcie proszę, jak to u was jest z tym wielkanocnym zajączkiem.

Wszystkie dekoracje ze zdjęć znajdziecie - TUTAJ.



 Źródło: Ekologia.pl

Czego powinniśmy się spodziewać w 2018 roku

Początek roku przynosi zawsze informacje o nowych trendach i kierunkach w modzie oraz urządzaniu wnętrz. Czasami te dwie dziedziny się ze sobą zazębiają, czasami idą swoją drogą.  Czego powinniśmy się spodziewać w 2018 roku? Poczytajmy, zapamiętajmy a w grudniu zobaczymy czy się sprawdziło. Oto opinie i przewidywania kilku znanych projektantów:

Miles Redd
 "Marie Antoinette powiedziała, że ​​jedyną rzeczą, która jest nowa, jest to, o czym już zapomnieliśmy." Trendy są powiązane właśnie z tą myślą. Coś, co zostało zapomniane, powraca i cieszy się popularnością ponownie.  Myślę, że modne będą pastele; są tak piękne i łatwe w użyciu. Kolory sorbetowe: szyfon cytrynowy, pistacje i błękit delfinów znajdują zastosowanie w moich projektach. W projektowaniu zawsze istnieje miejsce dla geometrii. "


Kathryn M. Irlandia 
 "Chintz powraca. Używanie tej samej kwiatowej tkaniny na ścianach, na oknach i meblach. znów będzie na czasie . Mnóstwo kwiecistych wzorów i kolorów, takich jak: turkus, zieleń jabłka i szokujący różowy. " Dla ułatwienia wyjaśniam, że chintz to mocna zazwyczaj powleczona warstwą wosku tkanina bawełniana, sztywna i błyszcząca. Najczęściej zadrukowana wzorami w przynajmniej pięciu dość jaskrawych kolorach. Najczęściej wykorzystywana do dekoracji wnętrz. 


CHINTZ chintz [wym. czinc] mocna, zazw. powleczona warstwą wosku tkanina bawełniana, sztywna i błyszcząca, najczęściej zadrukowana jaskrawymi kolorami, w przynajmniej pięciu kolorach, stosowana gł. do dekoracji wnętrz

Więcej na: http://zadanie-domowe.com/tlumaczenie/chintz.php
CHINTZ chintz [wym. czinc] mocna, zazw. powleczona warstwą wosku tkanina bawełniana, sztywna i błyszcząca, najczęściej zadrukowana jaskrawymi kolorami, w przynajmniej pięciu kolorach, stosowana gł. do dekoracji wnętrz.

Więcej na: http://zadanie-domowe.com/tlumaczenie/chintz.php
CHINTZ chintz [wym. czinc] mocna, zazw. powleczona warstwą wosku tkanina bawełniana, sztywna i błyszcząca, najczęściej zadrukowana jaskrawymi kolorami, w przynajmniej pięciu kolorach, stosowana gł. do dekoracji wnętrz.

Więcej na: http://zadanie-domowe.com/tlumaczenie/chintz.php
 Alex Papachristidis
"Ostatnio na rynku brakowało zieleni. Jest to kolor, który kocham i zawsze będę stosował, i czuję, że powraca. Producenci i projektanci tkanin zapewniają, że nowe kolekcje zawierają więcej zieleni. Jest to tak ważny kolor, ponieważ przynosi naturę do wnętrza i domu. "



Peter Dunham
 "Myślę, że w 2018 roku zobaczymy dużo żółci, szczególnie ziemistą, ochrowo-żółtą. Jest to odcień, który rozjaśni pokój, ale wcale nie jest taki, jaki pamiętamy z żółtych lat 70-tych. To nowoczesny neutralny, który nie jest nudny. Nadal będzie popularna ręcznie robiona ceramik i dekoracje wnętrz typu hand made. W świecie napędzanym technologią wszyscy potrzebujemy ręcznie wykonanych elementów w naszym życiu! Spodziewam się, że te przedmioty staną się jeszcze większe i bardziej dekoracyjne niż wcześnie, ceramika w pociągających matowych szkliwach. "




Martyn Lawrence Bullard
 "Wnętrza beżowe tracą na popularności, ustępują miejsca kolorom i wzorom, a zapomniany sufit jest teraz dekoracyjnym placem zabaw, gotowym do tapetowania, lakierowania, złocenia lub tynkowania".

 
Paloma Contreras
 "Przewiduję, że klasyczne formy i  tradycyjne elementy powrócą w wielkim stylu w 2018 roku! Na pewno nigdy nie zniknęły całkowicie, ale w ciągu ostatnich kilku lat wszyscy oszaleli na punkcie nowoczesności. Biorąc pod uwagę niepewność naszego obecnego klimatu politycznego i społecznego ludzie będą się skłaniać ku klasycznym projektom aby ich domy stały się prawdziwym miejscem  wytchnieniem od reszty świata. Przygotujcie się na antyki, tradycyjne brązowe meble i drukowane tkaniny. "



 Tymothy Corrigan
 "Szczegóły stają się coraz ważniejsze w projektowaniu domu. Niezależnie od tego, czy są to intarsje z drewna, frędzle czy skomplikowane wzory, detale odgrywają coraz ważniejszą rolę we wszystkich elementach wystroju wnętrz. "


 Jean Liu
 "Chociaż uważamy, że białe kuchnie są piękne, ponadczasowe i klasyczne, przewidujemy, że osiągnęły szczyt popularności. W 2018 roku zwracaj uwagę na ciemniejsze, bardziej nastrojowe, dramatyczne kuchnie, które zachwycą Cię swymi nasyconymi kolorami. "

kokonhome © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka