Przemalowane i przemeblowane

Wakacje wakacjami ale cały czas leniuchować nie sposób. Zabrałam się więc za odświeżenie pokoju. Odzyskałam go dla siebie jakiś czas temu. To chyba jedyna zaleta faktu, że dzieci idą na swoje. Przez długi okres czasu nie mogłam się zmobilizować żeby coś z nim zrobić. W końcu trzeba się było pozbyć wysłużonego regału i kanapy. Zrobiło się pusto, nieprzyjemnie i wyszły na światło dzienne brudne ściany. 


Stary stolik, który pełnił do tej pory funkcję biurka okazał się za mały na moje potrzeby. Dywan za wzorzysty i dość mocno poplamiony przez mojego psa, którego już ze mną nie ma niestety. Lampa za ciemna i za duża. Postanowiłam więc zmienić kilka rzeczy ale zacząć trzeba było od odmalowania ścian i sufitu. 


Ściany były białe, ale pożółkły i się oczywiście zabrudziły. Jedną ze ścian pomalowałam co prawda na szaro ale okazało się, że nie tę co trzeba. Pokój jest długi i dość wąski. Szarość na długiej ścianie sprawiła, że pokój wydawał się jeszcze węższy.  Pomieszczenie ma okno na południe ale i tak robiło wrażenie  najciemniejszego w całym mieszkaniu. 


Nie miałam zamiaru pozbywać się wszystkich mebli, więc musiałam resztę dopasować do tego, co już było. Ze względu na to, że to mieszkanie i nie ma tu wielkich przestrzeni staram się, żeby kolorystyka we wszystkich pomieszczeniach była taka sama co sprawia, że wszystko staje się spójne i stanowi całość. Trzymałam się więc moich wcześniejszych wyborów, co może się wydać nudne ale mnie ta kolorystyka naprawdę odpowiada.  


Postanowiłam, że ściany, sufit i kaloryfer pomaluję farbami marki Tikkurila. Mam je w pozostałych pomieszczeniach i jestem z nich bardzo zadowolona. Kiedyś zamalowałam zabrudzony kawałek ściany  jakąś inną i dopiero wtedy zobaczyłam jaka jest różnica w sposobie odbijania światła. Zaopatrzyłam się więc w niezbędny zestaw.


Zaczęłam oczywiście od kaloryfera, który ma zasłonić biała obudowa więc nie chciałam żeby przebijał ciemny kolor przez otwory w maskownicy. Do malowania grzejnika użyłam emalii akrylowej Tikkurila Everal Aqua Semi Mat. Może być stosowana do malowania powierzchni i elementów metalowych, metalowych ocynkowanych, drewnianych oraz drewnopochodnych.  Jest idealna do malowania między innymi mebli, drzwi, okien czy ogrodzeń. Mieszkam w budynku z lat 50-tych i mam niestety żeliwne kaloryfery żeberkowe. Nie są najpiękniejsze dlatego wybrałam emalię w półmacie aby nierówności były jak najmniej widoczne. 


W związku z tym, że do poprzedniego malowania ścian i sufitu użyłam farb innej marki zaczęłam od nałożenia  na wszystkie powierzchnie farby gruntującej Tikkurila Optiva Primer. Ujednolica ona powierzchnię, zwiększa przyczepność i zmniejsza chłonność podłoża. Po nałożeniu farby gruntującej na ścianę w szarym kolorze wystarczyło ją potem przemalować tylko jedną warstwą farby.

 
Poza tym mam na ścianach tapetę strukturalną z włókna szklanego i łatwiej mi ją potem równomiernie pokryć właściwym kolorem. Chciałam maksymalnie rozjaśnić pokój więc pomalowałam sufit i trzy ściany na biało. Dzięki temu, że sufit i ściany są pomalowane tą samą lateksową farbą Tikkurila Optiva White zatarła się linia ich połączenia.  To farba o czystym, głębokim odcieniu bieli, rozświetlającym i powiększającym optycznie pomieszczenia.


Na jednej ze ścian, tym razem tej znajdującej się na wprost okna pojawił się  kolor, który mam od lat w pozostałych pomieszczeniach. To taki trochę bagienny odcień szarego ale ciepły i głęboki. Lubię go i coraz więcej go w moim mieszkaniu. Zapisałam  numer ze wzornika i trzymam w bezpiecznym miejscu żeby nie główkować jak mi się go znowu zachce. Bazą jest tutaj Tikkurila Optiva 7 Satin Mat


Gwarantuje piękne, satynowo-matowe, jednolite wykończenie. Może stanowić bazę dla palety ponad 13 tysięcy kolorów. Ja od lat wybieram kolor oznaczony symbolem NCS S 5500-N. Świetnie kryje i tworzy miłą w dotyku, jakby jedwabistą powierzchnię.  Łatwo z niej zmyć zabrudzenia przy użyciu wilgotnej ściereczki z detergentem. A poza tym ma  identyczny kolor jak zasłony po drugiej stronie pokoju. 


Jak widać nie były to jakieś drastyczne zmiany. Kolorystyka niemal ta sama a zrobiło się jaśniej i moim zdaniem bardziej przestronnie. Biel pięknie odbija światło a kolor na jednej ze ścian poprawił wizualnie proporcje pokoju. Już nie wydaje mi się, że to taka ciemna kicha. Przestawiłam meble, dokupiłam raptem dwa nowe tak żeby pasowały do tego, co tu już wcześniej było. W sumie niewiele się zmieniło a jednak  mam nowy, wygodny pokój do pracy. Teraz tylko dopracuję szczegóły.




21 komentarzy :

  1. Duża zmiana i zdecydowanie na plus :) Bardzo fajne kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Kolory i dodatki w moim stylu... I te lustra wszędzie.. Świetny pomysł i trik na powiększenie pomieszczenia... Brawo! 😍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję. Pokój to wąska kicha więc lustra trochę poprawiają proporcje

      Usuń
  3. Pięknie i gustownie odnowiłaś pokój. Brawo !!!Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo przytulna zmiana :-)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. Pasuje do reszty, pięknie. Iwona J.

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zmiany - teraz to te wnętrza wyglądają po prostu cudownie :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Takie zmiany sa najlepsze. W dodatku niby pare drobiazgow,ale zmiana moim zdaniem wielka.

    OdpowiedzUsuń
  8. Aha, jeszcze jedno. Takie zeliwne kaloryfery sa teraz bardzo pozadane we wnetrzach. Nie pozbywaj sie ich i moim zdaniem nie przykrywaj. Ja tak zrobilam w poprzednim mieszkaniu, teraz w domu mam dwa i nie pozbede sie ich, bo same w sobie sa ozdoba. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. SUPER - bardzo mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ślicznie! Metamorfoza wyszła zdecydowanie na plus :) Nowe wnętrzne jest bardzo ładne

    OdpowiedzUsuń

Witam i cieszę się z wizyty.

kokonhome © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka