Magia saksofonu

Bywają instrumenty, których brzmienie na jednych robi wrażenie na innych nie. Być może nie jestem obiektywna ale chyba saksofon lubi większość. Ja uwielbiam dobrze zagrane utwory na saksofonie. Prawdopodobnie również dlatego, że kojarzy mi się z moim ulubionym filmem "Pół żartem pół serio". W momentach obniżonego nastroju ten film albo dobry kawałek na saksofonie poprawiają mi nastrój zdecydowanie.
 
 

Generalnie większość ludzi wie, albo przynajmniej kojarzy, że instrument, o którym mowa zyskał swoje miano od nazwiska swojego pierwszego konstruktora. A jeśli nie to przy tej okazji podam kilka informacji na ten temat. Adolf Sax, bo o niego tu chodzi, był zdecydowanie pechowcem. W wieku dwóch lat spadł z dużej wysokości (2 lub 3 piętro zależnie od źródła), połknął szpilkę, usiadł na piecu i poparzył sobie cały bok.


Trzyletni Sax napił się białego witriolu z wodą, a życie uratowała mu natychmiast podana dawka oliwy. Pewnego razu cała rodzina  zatruła się bielą ołowianą używaną w warsztacie ojca. Z tym ostatnim oprócz wspólnej profesji łączyło go także zatrucie tlenkiem miedzi oraz arszenikiem. Kolejnej intoksykacji nabawił się, gdy jego sypialnia  posłużyła za suszarnię dla świeżo polakierowanych przedmiotów.
 
 
Spadł mu również na głowę kamień z dachu. Oprócz tego prawie utonął, zachorował na odrę i był z tego powodu w śpiączce przez 9 dni. Wypił kwas borowy, złamał rękę drzwiami od dorożki i zatruł się zepsutym winem. Biedny Adi dostał przydomek "Sax-widmo" i nawet jego rodzice z rezygnacją stwierdzili, że nie będzie długo żył.
 
 
Tymczasem on nauczył się od ojca zawodu budowniczego instrumentów tak dobrze, że jego wytwory zaczęły zdobywać nagrody na międzynarodowych wystawach. Życie jednak go nie rozpieszczało. Trzykrotnie ogłaszał bankructwo swojej firmy. W wieku 39 lat zachorował na złośliwego raka, z którego w niewyjaśniony sposób uleczył go kontrowersyjny znachor. O dziwo udało mu się przy tych wszystkich nieszczęściach dożyć 80 lat. Saksofon jest bardzo młodym instrumentem.
 
 
Istnieje niewiele ponad półtora wieku i w przeciwieństwie do innych powstał od razu w formie jaką znamy obecnie, a technika gry i styl wciąż zmieniają się i ewoluują. Ja grać na nim nie potrafię więc nie proponuję słuchania. Zresztą na żadnym instrumencie nie umiem grać niestety. Poprzestanę więc na oglądaniu w postaci nowej grafiki z tym instrumentem w roli głównej. Pobrać możecie ją na stronie sklepu w zakładce GRAFIKA.
 
Osłonka na doniczkę  - TUTAJ
Miseczka Tine K Home -  TUTAJ
Świecznik - TUTAJ
Kubek Green Gate - TUTAJ
 
 



 

7 komentarzy :

  1. Oj tak saksofon to bardzo miły dla ucha instrument... a ostatnio będąc w klubie nie spodziewałam się że saksofon na żywo będzie tak rewelacyjnie brzmiał z dj... nie tańczyłam tylko stałam jak przyklejona do podłogi:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też uwielbiam saksofon... świetny intstrument...

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny wpis, nigdy wcześniej nie czytałam nic na temat Saxa. Interesujący życiorys ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też kocham brzmienie saksofonu i kocham też "Pół żatrem pół serio". :-)
    Pozdrawiam słonecznie. Ola Sz.

    OdpowiedzUsuń

Witam i cieszę się z wizyty.

kokonhome © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka