Odmienna reakcja

Odmienna reakcja czyli alergia. Z medycznego punktu widzenia to patologiczna, jakościowo zmieniona odpowiedź tkanek na oddziaływanie różnych obcych substancji, zwanych alergenami, polegająca na reakcji immunologicznej związanej z powstaniem swoistych przeciwciał, które po związaniu z antygenem doprowadzają do uwolnienia różnych substancji – mediatorów stanu zapalnego. Czynnik środowiskowy wywołujący alergię sam w sobie zazwyczaj nie jest dla organizmu szkodliwy.


Niby nic a może do szału doprowadzić! U mnie dwa razy wykonano testy i w obu przypadkach nie wykazały one uczulenia na podane czynniki. A z nosa mi się przez cały rok leje i kicham jak najęta. Pani doktor uznała, że jestem uczulona na roztocza. No masz ci los. Gdzie tego paskudztwa nie ma? Uwolnić się od takiego alergenu w sumie nie można w żadnych okolicznościach. 


Więc od kilku lat jestem na kroplach do nosa przez 365 dni w roku. Bywają jednak okresy, kiedy zapas leku się kończy a po receptę czasu nie ma pojechać. To znaczy czas by się znalazł tylko, że to jest przychodnia głównie dla dzieci i one mają tam pierwszeństwo więc czeka się w kolejce dobrych kilka godzin. Swoją drogą biedne te dzieciaki. Ja dopiero na starość tracę odporność i dopadają mnie alergie. W dzieciństwie nie byłam uczulona na nic, a tym bardziej na roztocza.


Wydawać by się mogło, że kichanie i katar to nic strasznego. Na krótką metę nie, ale tak na okrągło to naprawdę może wykończyć nerwowo. Ataki kichania w najmniej odpowiednim momencie i tony chusteczek. A w dodatku człowiek traci węch. W przypadku przykrych zapachów to zaleta, ale we wszystkich innych sytuacjach to raczej wada. W takich najgorszych momentach na mnie działa to nawet odchudzająco bo tracę ochotę do jedzenia.


Głównie ze względu na to, że nie czuję zapachu potraw. Sprawdziłam na sobie, że człowiek je nie tylko oczyma. Do tego, żeby jedzenie sprawiało przyjemność i czuło się w pełni jego smak potrzebne są i pozostałe zmysły. Walkę z czymś, czego nawet nie widać gołym okiem przegrałam z kretesem. W sumie dobrze, że tych paskudnych roztoczy nie widać bo wtedy na alergii by się u mnie nie skończyło. Chyba bym sfiksowała na amen. Butelka retro, którą tu wykorzystałam do perfumowania wnętrza do kupienia w Kokon Home.



 

19 komentarzy :

  1. Witam. Doskonale Pania rozumiem sama od dwóch lat walcze z alergia ( ja niestety mam alergie na wiosnę ...hi hi...tzn trawy ,drzewa i inne . Tak samo nie rozstaje sie z kroplami do nosa i niesttey nie jest to przyjemne z uwagi na to że brak węchu i smaku idzie z tym w parze. Bywało że popadałam juz w lekką depresję ( bo uwielbiam gotowac i czuc przy tym wszystkie aromaty i zapachy) a tu wilekie NIC . Nie czuje sie również zapachu kwiatów wiosna i latem i owoców ,które kocham . Ale niestety trzeba sie ztym nauczyc życ ,chociaz trudno. Czasami mam przebłyski ( jak ja to nazywam) i cos troche poczuje i posmakuje ,delektuje sie wtedy tym tak długo jak tylko mam możliwośc . Życze powodzenia w walce z tym paskudztwem .Renata .

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję ,że wszelkie alergie omijać będą nasz dom szerokim łukiem....Kiedy Natalka miała przez 2-3 dni zatkany nosek z powodu przeziębienia, to był koszmar, niewiele lepiej zniosłam sama takie przygody u siebie... to zaskakujące , jak zakatarzony nos może dać popalić, a jeśli tak się ma przez długi czas.....współczuję....

    OdpowiedzUsuń
  3. Bierz się za odczulanie, nie ma na co czekać. Są krople odczulające które samemu się zażywa w domu. Szczepionki są lepsze, ale do tego trzeba czasu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo współczuję....aktualnie mam straszny katar o nie wyobrażam sobie mieć go cały czas... Pozdrawiam cieplutko ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam ten ból, też tak mam i doprowadza mnie to do szału! Zdrówka Lillu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Znam ten temat...na szczęście już ze wspomnień, jestem po trzyletnim odczulaniu, warto było! Cały koszmar się skończył, reaguję tylko na naprawdę duży, widoczny kurz, np. piwnice. Także polecam, długo to trwa, trzeba na początku mocno się zdyscyplinować i jeździć na szczepionki, po których trzeba pół godziny siedzieć w poczekalni, aby wykluczyć reakcje niepożądane, ale absolutnie warto. Ja zaprzyjaźniłam się z pielęgniarką od szczepień i przyjmowała mnie czasami wcześniej, żebym zdążyła do pracy :)Pozdrawiam i zdrowia życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Pani doktor mi tego nie zaproponowała ! Wypytam dlaczego

      Usuń
  7. Współczuję ogromnie! Moja córeczka jest uczulona na jajka, mleko, kakao, koty, cytrusy, gluten (choć to ostatnie podobno nie do końca, bo jak jest alergia na mleko, to w badaniu wychodzi też na gluten, ale niekoniecznie jest się uczulonym - tak jakoś)... Do tego atopowe zapalenie skóry i za każdym razem, jak zje coś niepożądanego (niesforna babcia, przedszkole, moja spóźniona reakcja, np. kiedy porwie kuzynowi biszkopta z pudełka), potem przez tydzień jesteśmy na maści ze sterydem, bo skóra aż pęka... Ale da się żyć :) Tobie życzę cierpliwości w sprzątaniu i kropli cały czas pod ręką :)
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  8. No tak alergia może się pojawić nie wiadomo kiedy i nie wiadomo skąd mam znajomego który się tak męczy w okresie wiosennym no koszmar więc współczuję.Jego też pani doktor wysłała na odczulanie i pomogło. Życzę znalezienia złotego środka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. u mnie pojawiła się nowa na orzechy. Ciekawe co będzie następne?

      Usuń
  9. Współczuję bardzo alergii. Ja mam póki co tylko taką na nieszlachetne metale, co wiąże się z tym, że jedyną biżuterią, jaką mogę nosić, jest ta ze srebra lub złota. Nic innego. Pozdrawiam i życzę mniejszych kolejek w aptece...

    OdpowiedzUsuń
  10. Współczuję i trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń

Witam i cieszę się z wizyty.

kokonhome © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka