Adwentowa prostota

W zeszłym tygodniu nie wyrobiłam się czasowo z prezentacją mojego adwentowego świecznika. Zresztą ostatnio nie wyrabiam się z niczym! Na szczęście ten okres trwa trochę dłużej niż kilka dni więc z opóźnieniem prezentuję swoje rozwiązanie z okazji odpalenia drugiej świeczki. 


Wybrałam najprostszy i najszybszy z możliwych sposobów. A mimo to podoba mi się najbardziej ze wszystkich moich dotychczasowych pomysłów. Być może dlatego, że minimalizm ostatnio to moje motto. Trudno realizować rozbudowane i skomplikowane projekty w krótkim czasie. 


Wybrałam metalowy prosty świecznik w skandynawskim stylu. Jego zaletą jest to, że  wprowadza dwa poziomy świeczek więc nie jest "płasko". Stoi na tle szarej ściany dlatego wysokie świeczki powielają jej kolor. Przy tealightach to nie ma zanczenia bo widać tylko płomień. 


Minimalizm świecznika podkreślają dodane błyskotki w postaci sporych rozmiarów bombki i lśniących płatków śniegowych, które kupiłam kilka lat temu. Środek świecznika to idealne miejsce do umieszczenia czegoś efektownego. 


Pierwotnie miało to być coś z mchem ale gdzie go szukać, a przede wszystkim szybko znaleźć nie wiem więc skończyło się na błyskotce. Pojawił się też element natury w postaci gałązek. Jak widać nie do końca trzymam się tradycji bo odpalam każdej niedzieli wszystkie świeczki. Tak ładniej wygląda :)



 

6 komentarzy :

  1. Śliczne są te błyszczące gwiazdki ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zawsze pieknie pozdrawiam Ula

    OdpowiedzUsuń
  3. Delikatnie i klasowo! Wspaniała harmonia i ład. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba minimalizm jest w tym roku górą :) Bardzo ładna ta bombeczka w środku.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo prosto i pomysłowo ale najprostsze pomysły są najlepsze :-). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Witam i cieszę się z wizyty.

kokonhome © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka