Nigdy nie mów nigdy

Nigdy nie mów nigdy. I to dotyczy każdej dziedziny życia. W moim przypadku ostatnio roślin domowych. Był w moim życiu okres, w którym miałam mnóstwo roślin doniczkowych. Nie mam daru do ich uprawiania, ale lubiłam je mieć. Co prawa przy każdym dłuższym wyjeździe pojawiał się problem podlewania, nie zrażało mnie to jednak.  


Potem nagle uznałam, że nie chcę  żadnej parapetowej ani innej doniczkowej zieleniny. Taką decyzję podjęłam w czasach, w których nie było zbyt wielkiego wyboru w zakresie donic i osłonek na nie. Być może to spowodowało, że pozbyłam się wszystkich. Nie wyrzuciłam, tylko rozdałam. I przez długi okres czasu się tego postanowienia trzymałam.


Sporadycznie pojawiały się jakieś sezonowe kwiaty, głównie hortensje i hiacynty. W sumie od kilku lat nie zaglądałam na stoiska z roślinkami w sklepach. No chyba, że coś stało na środku i nachalnie wołało- kup mnie. Ostatnio jednak coś mi się odmieniło.  Zaglądam, a nawet kupuję. W ostatnich kilku miesiącach pojawiło się trochę nowych.


Dla każdej mam już upatrzone miejsce i w sumie naczynie również.  Na pełną prezentację muszą jednak poczekać aż zakończę etapami zmiany w sypialni i pokoju z odzysku. Tylko w tym miejscu pojawia się problem. Bo po pierwsze idzie mi to w ślimaczym tempie. Ciągle coś innego zaprząta moją uwagę i pochłania czas. Końca nie widać....


Po drugie nie mam tak zwanych "greenfingersów" więc istnieje spore prawdopodobieństwo, że one się tego końca nie doczekają. Czytam, staram się pamiętać, co któremu potrzebne i liczę na szczęście. Oby okazały się odporne i jednak przetrwały w dobrej formie. Z postępów poczynionych w kwestii zmian zakończyłam metamorfozę szafy w sypialni. Zabieram się za szafki nocne. Pokażę przy okazji chociaż ten drobny krok naprzód. Powoli bo powoli ale jednak idzie ku lepszemu :)

Lampa wisząca -  TUTAJ
Kosz z kolekcji PB HOMETUTAJ 
Tealighty z kolekcji Tine K HomeTUTAJ 



18 komentarzy :

  1. Lilka, ja też się kiedyś zarzekałam ...z czasem uczę się tego co Ty :) Nigdy nie mów nigdy bo i tak Cię dopadnie :)))

    buźka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Człowiek i okoliczności się zmieniają :)

      Usuń
  2. Oj, tez mam takie okresy! Początkowo miałam ponad 40 roślin doniczkowych! Po paru latach stopniowo sie ich pozbywałam, a jeśli któraś się zmarnowała nie kupowałam następnej. Taraz mam może z 12! Mało podlewania, mało problemów, ale już zaczyna mi się przykrzyć. Ostatnio często stoję przed kwiaciarnią i czuję potrzebę, żeby coś nowego kupić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku! Dla mnie 12 to już ogrom. Podziwiam

      Usuń
  3. Piękne są te zdjęcia. Doniczki bardzo pomysłowe. Fajnie wyszło :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lilla ja ostatnio przeżyłam szok jeśli chodzi o zieleninę...w maju wyprowadzaliśmy się na kilka miesięcy by wyremontować dom. Moje rośliny wyniosłam do garażu, by tam sobie spokojnie umarły. Nie interesowały mnie od nadmiaru obowiązków i ani raz do nich nie podeszłam przez 3 miesiące. Doznałam szoku gdy po wprowadzeniu się końcem sierpnia - mój mąż wniósł do domu wszystko co wyniosłam. Żyły ! Każda jedna....
    Mój mąż je podlewał tam w garażu i trzymał na oknie. A ja byłam pewna, że już dawno je wyrzucił. Drzewka są dwa razy większe i teraz muszę je przesadzić. Tak więc gdyby nie on....
    Pozdrawiam Cię Lillu i....dziękuję za piękne upominki w paczce z Twojego sklepiku :) Wszystko co zakupiłam - trafiło na prezent ślubny dla przyjaciółki...ściskam, isz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to widocznie mąż ma wyjątkową rękę do roślin. Może trzeba jemu przekazać dbanie o zielone :)

      Usuń
  5. piekne zdjecia i cudna wiszaca lampa :-)

    pozdrawiam cieplutko :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam zasadę , nie mówię nigdy, bo w życiu różnie bywa. Klosz jest przepiękny , i takie osłonki srebrne uwielbiam i czaję się ciągle, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To proszę bez czajenia. Napisz co i jak zobaczymy co się da zrobić :)

      Usuń
  7. Świetne zdjęcia! ;)

    http://glee-poland.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja ostatnio rownież z zaciekawieniem przyglądam sie roślinom zielonym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może taki czas zapotrzebowania na zielone nastał :)

      Usuń
  9. Mnie właśnie te piękne doniczki i osłonki skłaniają do kupowania roślin :)
    Na razie mam ich nie wiele ale nigdy nie mówię nigdy..
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  10. najbardziej lubię rośliny na balkonie, wciąż utrzymują się moje soczyście pomarańczowe turki. Śliczna lampa, pozdrawiam,
    Monika

    OdpowiedzUsuń

Witam i cieszę się z wizyty.

kokonhome © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka