Człowiek współczesny - Homo rapidus

Rachu-ciachu  i po świętach. Człowiek współczesny tak zwany homo rapidus czyli szybki, ma niestety problem z czasem. Chociaż korzysta z rozmaitych udogodnień pozwalających mu przyspieszyć i za wszelką cenę stara się zaoszczędzić czas, wciąż cierpi na jego brak. Taki paradoks! 


Ostatnich kilkadziesiąt lat to czas, w którym pojawiła się nowa jednostka chorobowa, nazwana w latach 50. ubiegłego wieku przez dwóch amerykańskich kardiologów hurry sickness czyli choroba pośpiechu. Pojawiła się też nowa gałąź przemysłu, tak zwane zarządzanie czasem. 

fot. Hübsch

W jej ramach zaczęto oferować szkolenia z zarządzania czasem, terminarze, elektroniczne organizery osobiste i oprogramowanie komputerowe do sporządzania harmonogramów. Świat i człowiek przyspieszył. I chyba nigdy wcześniej ludzkość nie była w takim niedoczasie.

fot. Hübsch

A to niestety w samym czasie ukrywa się  paradoks, bo płynie, odchodzi, mija a zarazem był, jest i będzie. Prędzej czy później musimy zdać sobie sprawę z faktu, że w wyścigu z czasem nie ma wygranych. Czas to nasze życie. I tylko od nas zależy czy będziemy żyć na czas, czy odzyskamy jednak czas na życie. 


"Zmysły zakotwiczają nas w teraźniejszości, pamięć przenosi nas w przeszłość, a wyobraźnia pozwala wędrować w przyszłość." Wędrówka w czasie jest jak stawianie kroków. Zaczynamy od pięty (przeszłość), potem przechodzimy na śródstopie (teraźniejszość) i kończymy krok na palcach (przyszłość). Ale równowagę daje nam silne podparcie na wszystkich trzech punktach.

                                                                                  fot. Hübsch

Tkwienie w przeszłości to trudne i na dłuższą metę bolesne chodzenie ciągle na piętach. Silne ukierunkowanie wyłącznie na przyszłość to taniec na palcach. Można przez większą część życia chodzić na wysokich obcasach, ale na palcach się nie da. Jaki to wysiłek wie doskonale każda baletnica. Nie przerabiajmy więc ciągle przeszłości i nie gnajmy na oślep do przodu.

     fot. Hübsch

Poszukajmy równowagi. Skupmy się na teraźniejszości. Jako ilustracja do tekstu posłużyły mi fotografie z klepsydrami z katalogu marki Hübsch  oraz tylko dwie moje własne (nie miałam czasu zrobić więcej swoich). Co ciekawe podobnie jak w przypadku zegara widać na nich gołym okiem w jakim tempie upływa czas. A mimo wszystko patrzenie na przesypujący się piach mnie uspokaja. Natomiast ruch wskazówek zegara zdecydowanie stresuje i napędza. Ciekawe czy tylko ja tak mam?


Klepsydry GREY z szarym piaskiem - TUTAJ



 

4 komentarze :

  1. Świetny tekst i sama prawda, a co do klepsydr mają w sobie jakąś magię ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Rewelacyjny tekst...cała prawda o której zwyczajnie w tym całym pośpiechu niestety zapominamy. Wpatrywanie się w przesypujący się piach z klepsydry i mnie uspokaja...a na tykający zegar staram się nie patrzeć, podobno szczęśliwi czasu nie liczą :-)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. To teraz już wiem, dlaczego coraz częściej zamiast szpilek zakładam baleriny ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniały teks.....sama prawda......Pozdrawiam słonecznie.

    OdpowiedzUsuń

Witam i cieszę się z wizyty.

kokonhome © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka