Uniseks

Uniseks. Tak mi dziwnie to słówko przyszło do głowy w trakcie czytania komentarzy pod ostatnim postem. Dotyczyły one braku zdjęć mojego psiaka. Fakt ich braku wynika z jej podeszłego wieku. Psiak ma w tej chwili ponad trzynaście lat, co w przeliczeniu na wiek ludzki daje siedemdziesiąt z hakiem. Nie ma więc specjalnej ochoty pozować mi do zdjęć, tym bardziej w mniej pokazowym wydaniu. Ja mam trochę mniej, a też nie prezentuję tutaj swojej podobizny zbyt często. Mimo, że akceptuję u siebie zmiany, które są wynikiem upływającego czasu, nie przepadam za oglądaniem ich na zdjęciach :).


A co to ma wspólnego z uniseksem? Według słownika to określenie odnosi się do zachowań jednakowych dla obu płci lub przedmiotów przeznaczonych zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn. Nigdy nie uważałam, że przekroczenie jakiejś tam dziestki (czterdziestki) albo siątki (pięćdziesiątki) to jakaś cezura. Moment przełomowy rozdzielający wyraźnie różniące się etapy życia. Te momenty nie są zależne od kalendarza tylko od naszej dojrzałości, doświadczenia i podejścia do życia. Przekroczenie jakiegoś wieku w niczym nas nie ogranicza.


Najlepszym tego przykładem jest pani Danuta Szaflarska. W lutym tego roku skończyła sto lat i bierze udział jednocześnie w czterech różnych przedsięwzięciach artystycznych. Pewne jest tylko jedno, że w pewnym momencie życia zaczynamy robić się "przejrzyste" dla płci przeciwnej. Tego momentu też oczywiście nie da się określić precyzyjnie, ponieważ to sprawa bardzo indywidualna. Dotychczas zauważałyście męskie spojrzenia skierowane w waszą stronę. Panowie próbowali nawet niewinnie poflirtować.


Potem okazuje się, że ci którym udało się dożyć waszego wieku wolą młodsze, bo muszą potwierdzić swoją męskość i atrakcyjność. Druga grupa to ci, dla których jedyną podniecającą i interesującą rzeczą jest już wyłącznie pilot od telewizora. I dla mnie to jest tak zwany okres "uniseks" w życiu kobiety :).  Świat męskiego zainteresowania przestaje nas dotyczyć. Uzyskujemy pewnego rodzaju bezpłciowość. Może właśnie dlatego tak podobają mi się przedmioty z pogranicza męskiego i żeńskiego świata. Na przykład pojemnik w bardzo kobiecy wzór ale z męskiego materiału. Bielona, kobieca litera z metalowym dodatkiem. No i  ostatni mój zakup.


Cudny w swojej prostocie i surowości naszyjnik męski. Mnie się podoba i moim zdaniem doskonale uzupełnia moje damskie stylizacje. Nie ubolewam nad faktem, że jestem już obiema nogami w okresie uniseks. Ale swoją drogą to nad wyraz niesprawiedliwe, że facet z wiekiem robi się interesujący, a kobieta tylko stara. Że faceci starzeją się z klasą i siwieją atrakcyjnie. Kobiety poddają się operacjom plastycznym i farbują, bo muszą być zawsze młode. W ostatecznym rozrachunku są nadal stare i wyglądają dziwnie. A ich rówieśnicy i tak wolą "małolaty". Ale dzisiejsze małolaty też kiedyś wejdą w okres uniseks i staną się przejrzyste.

Pojemnik/osłonka - TUTAJ


27 komentarzy :

  1. Fajnie opisane ;-) Ale przecież są kobiety, które im są starsze, tym piękniejsze (w każdym razie ładniejsze niż w młodości - facetom też się to zdarza). Pewnie jest to też zasługą pewnych zabiegów, ale w końcu ważne, żeby to robić z umiarem, żeby na powrót te spojrzenia ściągnąć a nie straszyć ;-)
    Literka jest cudna :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. No takiej definicji uniseks to ja jeszcze nie słyszałam :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny tekst !!! Bardzo mi się podoba:))) Ja jestem za totalna akceptacją siebie niezależnie od wieku zarówno w przypadku mężczyzn jak i kobiet. Na wszystko w życiu jest czas i miejsce:)))
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i w pełni się zgadzam :)

      Usuń
  4. hhihihii bardzo oryginalna definicja :))) a meski naszyjnik i mnie się baardzo podoba :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny tekst!
    Kocham to E w tle :)
    pozdrawiam
    MZ

    OdpowiedzUsuń
  6. Lilu, jestem w Twoim wieku i trochę się z Tobą nie zgadzam. Uważam, że ładnie starzejących się mężczyzn jest bardzo, ale to bardzo niewielu wśród nas. Na pewno część panów w pewnym wieku wygląda lepiej niż za młodu, co nie znaczy, że interesująco. Natomiast panowie mają wielkie wymagania wobec pań. To nam się wypomina, że przytyłyśmy, że nam się cera zmieniła, że włosy nie takie. A często nie mamy na to wpływu - hormony w pewnym wieku robią swoje. A i tak kobitki bardziej dbają o siebie. Wystarczy rozejrzeć się wokół. Dzisiejsze pięćdziesięcioparolatki to nie panie w szerokich spódnicach do pół łydki, długich płaszczach i płaskich butach. Moje rówieśnice (i ja też) noszą np. dżinsy rurki do szpilek i kurtki ramoneski. A panowie? Szkoda gadać... Znacie jakiegoś bez brzucha? Jak na lekarstwo!
    To zresztą Ty Lilu w którymś ze starych postów zamieściłaś zdjęcia starszych modelek pięknie ubranych. Pamiętam! Były przecudne :) Więc nie dajmy się, dbajmy o siebie. Nie jesteśmy ani przezroczyste, ani przejrzyste! Mądry facet może obejrzy się za młódką, ale na dłużej zatrzyma się przy kobiecie w zbliżonym wieku. Pod warunkiem, że będzie miała go czym zatrzymać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to samo miałam rzec ..poza tym ze zdjęcia wnoszę, że przejrzystości brak i spódnicy w gumkę także :)))))pozdrówki :)))

      Usuń
    2. Ja nie twierdzę, że oni się wszyscy ładnie starzeją ale nawet od tych mniej ładniej nie oczekuje się tyle, co od kobiet w tym samym wieku :)

      Usuń
  7. Świetnie to opisałaś, ale muszę tutaj skorygować ostatnią myśl. Według mnie pewne "dzisiejsze małolaty" już wyglądają jak te starsze poprawiające urodę panie ;). Czas mija, dla jednych jest bardziej łaskawy, dla innych mniej. Ważne by starzeć się z klasą. I pamiętaj, ktoś kiedyś powiedział, że kobieta jest jak wino, im starsza tym smakuje lepiej - i tego się trzymajmy :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Super to ujelas! Nawet jesli nie ma sie 40stu czy 50ciu lat to wraz z pojawieniem dzieci kobieta staje sie przezroczysta. Zostaw dzieci w domu- znow mozna blyszczec ;) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko, że jak masz obok dzieci to jesteś nimi tak zaabsorbowana, że takie sprawy schodzą na dalszy plan i nie maja znaczenia :)

      Usuń
  9. A mnie ciekawi bardzo gdzie można kupić takie ołówki :) ?

    OdpowiedzUsuń
  10. Czerń i biel :) uwielbiam klasykę, niestety wiem z doświadczenia, że zawsze i tak z czasem dodam jakiś kolor, głównie we wnętrzu

    p.s. Zapraszam do Pastelowego domku na CANDY, do wygrania aż 3 nagrody :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak jest - masz rację, z kobietą i mężczyzną, to jest niesprawiedliwość.
    Co do dbania o siebie to coraz więcej widzę atrakcyjnych kobiet po 50 i to jest super - głupio sie czuje - bo zawsze się wtedy " gapię" i obiekt nie wie o co chodzi. A to po prostu super fajnie- kiedy kobieta jest zadbana ! Ma piękną cerę, włosy i ładne ubranie.

    Ale czego ja niecierpię to mody unisex................Czego teraz pełno. Nie wiadomo co bluzka - co płaszcz - czy gacie to , czy worek................Ja ze starej szkoły jednak jestem..........

    Dla mnie kobieta - ma być kobieca - nie koniecznie w sukience, a facet - męski, a nie jakieś tam rurki, czy sztampowe ozdoby - no i niech lepiej nie nosi makijażu !!! :)
    W ogóle na ulicach brakuje mi mężczyzn w stylu Clinta Estwooda, Bruca Wilisa.....To dopiero dramat - starsze pokolenie jeszcze jeszcze - ale 20,30 latki..........:/ , wydają więcej na kosmetyki niż ja - dobrze, że mam męża - ale co będzie z naszymi córkami?? !

    A ja np. przy dzieciach czuję się jak uniseks - tylko mama, co karmi, ubiera i dba. Za to jak mogę wyjść sama - od razu czuję się inaczej- zakładam inne ubranie, inne buty - włos rozwiany i od razu czuję, że jestem sobą :)

    Się rozgadałam :)

    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię siedzieć latem w ogródku na rynku krakowskim i gapić się bezkarnie na takie kobiety :)

      Usuń
  12. Bardzo ciekawy wpis i świetna definicja ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dużo można opowiadać. Nie podoba mi sie, ze kobiety w pewnym wieku same rezygnują z dbania o siebie, wkraczają w nieokreślony wiek, tzn. W ogóle nie wiadomo ile maja lat bo są bezbarwnie ubrane, uczesane, niewidoczne, trochę na własne życzenie. Mamy tez często przesadzają z ta "wygodą". Z drugiej strony coraz cześciej widzimy zadbane kobiety po 50tce. Nie wystrojone, ale mające swój styl. Zgadzam sie z tym, ze kobiety ii tak są w lepszej kondycji niż panowie w tym wieku :) Często spotykam sie z paniami po 80-ce i muszę napisać, ze są wsród nich niezłe flirciary :)
    Pozdrawiam
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  14. Kilka razy czytałam Twój wpis... i cóż.?! Dużo prawdy w tym co mówisz, ale czy nie jest tak że jeśli jesteśmy szczęśliwe i spełnione to tą "przezroczystość" mamy gdzieś?! Pozytywna energia i uśmiech - ile by nie miała lat, zawsze wzbudza zainteresowanie płci przeciwnej ! Tak sądzę !
    Pozdrawiam Cię serdecznie
    A naszyjnik odjazdowy, sama bym taki wciągnęła.

    OdpowiedzUsuń
  15. przeźroczyste... tak dobre określenie. Przykre to dla każdej z nas i trudno jest sobie z tym poradzić jeśli nie ma się czegoś swojego (swojej pasji). Ja mam i Ty masz. Jesteś kobietą z klasą i przeźroczystość Ci nie grozi!!! (domili-bianco.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń

Witam i cieszę się z wizyty.

kokonhome © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka