Ambiente Frankfurt 2015

Dziś zdjęcia i wrażenia z targów Ambiente we Franfurcie. Napisałam poprzednio, że przez ostatnie trzy lata planowaliśmy się tam wybrać i dopiero w tym roku nam się to udało. Bieganie po pawilonach wystawowych rozplanowaliśmy na dwa dni. W związku z tym, że to była nasza pierwsza wizyta z czystej ciekawości chcieliśmy obejrzeć wszystko.
























Teraz już wiem, że nie jest to możliwe. Co prawda udało nam się przejść wszystko, ale czasu na dłuższe oglądanie naprawdę nie było. Następnym razem trzeba jednak skupić się na tych działach, które są dla nas najważniejsze.


Dlatego też nie mam zbyt wielu zdjęć ze stoisk znanych marek. Ich ofertę można obejrzeć w internecie, a w domu mam komplet katalogów więc tylko przemknęłam przez ich boksy. Interesowało mnie raczej to, na co ja jeszcze nie trafiłam. Nowa oferta, nowe marki, nowe firmy.


Chciałam poznać pewne mechanizmy, które były dla mnie dotychczas zagadką. Dlatego zwracałam uwagę na to, w jaki sposób przedstawiciele firm dokonują pewnych wyborów lub zawierają kontrakty. Dlaczego czasami oferta kilku różnych marek jest tak bardzo do siebie podobna.


Udało nam się nawet zamienić kilka zdań z przedstawicielem House Doctor oraz Zara Home. Poobserwowałam sobie co i jak wybierają. To chyba było dla mnie ciekawsze niż wszystkie te nowe kolekcje. No i oczywiście stoiska producentów. Bo to z ich oferty marki wybierają swoje produkty.


Albo zlecają wykonanie zaprojektowanych przez siebie wzorów. Na jednym z takich stoisk powiedziano nam, że mamy tylko wysłać zdjęcie tego, co chcemy a oni zrobią wszystko. Jak widać nie ma rzeczy niemożliwych :)


Największe wrażenie zrobiły na mnie stoiska z portugalską ceramiką. Było ich naprawdę sporo. Mimo, że to raczej nie moja kolorystyka :). Oazy koloru i pasteli oraz ciekawe wzornictwo. Naprawdę warte uwagi. 
 

Najwięcej czasu spędziłam jednak na stoiskach wystawców oferujących kosze wszelkiego rodzaju. Byłam dosłownie oszołomiona różnorodnością wzorów, kształtów i kolorów. Gdybym mogła to wzięłabym od ręki połowę ich oferty. 


Chyba mam słabość do tych wyplatanych pojemników :) Praktyczne, ładne, ekologiczne i w dodatku hand made. No i oczywiście ostatnio wyraźnie zauważalne w wielu katalogach z ofertą na wiosnę i lato. Uzbierałam oczywiście sporą kolekcję katalogów i fajnych toreb reklamowych. 


Muszę przyznać, że taka ilość papieru swoje waży! Było co nosić. Zresztą do dziś boli mnie ramię, kręgosłup no i oczywiście nogi :) Bałam się, że mnie do samolotu z takim majdanem nie wpuszczą. Przed kolejnymi targami trzeba pomyśleć o jakimś obozie kondycyjnym :)


Z samolotem była zresztą niezła przeprawa. Bilety na przelot i hotel rezerwowaliśmy oczywiście ze sporym wyprzedzeniem. Udało się trafić na promocyjną ofertę Lufthansy. Byłam zadowolona, że nie wydamy majątku. 


Moja radość była przedwczesna, bo na lotnisku okazało się, że bilet powrotny zarezerwowaliśmy sobie na marzec! Na nasze nieszczęście 14 marca również trafia w sobotę i dlatego nie zauważyliśmy złego miesiąca przy przeglądaniu potwierdzenia rezerwacji. 


Trzeba było się więc na gwałt przebukować no i oszczędności diabli wzięli. Zazwyczaj w takich sytuacjach liniom lotniczym zostają wolne miejsca tylko w klasie biznes. Mamy nauczkę na przyszłość. Sprawdzać, sprawdzać, sprawdzać! I czytać ze zrozumieniem :)



Moja relacja nie jest specjalnie fachowa ale sama muszę się uporać z nadmiarem wrażeń wzrokowych więc trudno mi to wszystko dla was uporządkować i usystematyzować. Ja zaliczam na swoim koncie nowe doświadczenie życiowe, a Was zapraszam do obejrzenia kolejnej porcji nowości wielkanocnych w Kokon Home.  







12 komentarzy :

  1. Pastelowe naczynia przepiękne. I to foto z mchem:)

    Pozdrawiam
    http://pastelowonabialym.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Niesamowite zestawienia kolorów, kształtów. Bardzo inspirujące!

    OdpowiedzUsuń
  3. Stoisko z klatkami robi wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie najbardziej zauroczyło oczywiście stoisko B&W a zwłaszcza ta tapeta! Przepiękna! Równie fajnie wygląda w połączeniu z turkusem :) Ogólnie rzecz biorąc zazdroszczę, że mogłaś zobaczyć to wszystko na własne oczy!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Widać, że jesteś pod wrażeniem bo sporo w przód wybiegłaś - rok 2105 :))
    Strasznie podobają mi sie te klisze/lampiony (?) ze skórzanymi paskami, mleczne szkło szczególnie... Oj jeden taki chociaż mieć...
    Zazdroszczę wrażeń :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fantastyczne doświadczenie. Tyle pięknych rzeczy w koło. Chciałabym, żeby u nas takie były organizowane, bo zazwyczaj są małe i nie bardzo ciekawe...

    OdpowiedzUsuń
  7. Krásná fotoreportáž,díky z Prahy♥..M

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też mam słabość do koszyków :) Uwielbiam! Ten od Ciebie służy mi do przechowywania włóczek :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale szkoda, że nas tam nie było!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ech..pojechalabym.
    Przygod z rezerwacja nie zadroszcze, dobrze, ze moj maz zwykle sprawdza takie rzeczy po kilka razy, bo mnie sie tez zdarzaja pomylki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Niektóre stoiska zachwycają tym co oferują. Aż chciało by się zmieniać i zmieniać coś w domku...
    Chyba mimo wszystko super wyprawa ! Czekam z niecierpliwością na nowości !
    W końcu muszę się zabrać za swój dom !
    pozdrawiam

    Gosia

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam takie sklepy, wykupiłabym tam wszystko!

    OdpowiedzUsuń

Witam i cieszę się z wizyty.

kokonhome © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka