Mieszanka

Zima w tym roku zachowuje się jak nastolatka przechodząca burzę hormonów. W tym okresie nastolatka staje się bardziej nerwowa, nadwrażliwa, a jej nastrój jest bardzo zmienny. No i ta ostatnia cecha objawiła nam się ostatnio w całej okazałości u Pani Zimy. Ja nie nadążam :)


Przez trzy dni mam za oknem pokryty śniegiem "tor saneczkowy" pełen dzieci. W mieszkaniu słychać bez przerwy ich śmiech i popiskiwanie. Potem robi się cicho i trawnik, na kilka kolejnych dni, zamienia się w zalew. Na szczęście chętnych do pływania brak!


Pod koniec tygodnia zalew pewnie zamarznie i będzie lodowisko. Jestem meteoropatką (takie określenie jest podobno poprawne). To wrażliwość, lub jak mawiają niektórzy, alergia na zmiany pogody. Dodatkowo niskie ciśnienie krwi też mi życia nie ułatwia. 


Czuję się przy tych błyskawicznych zmianach skołowana na maksa. Trochę się to i w moim podejściu do dekoracji przejawia. Sama już nie wiem co mi może nastrój poprawić. Powstała więc taka mieszanina elementów typowo zimowych z lżejszymi, bardziej wiosennymi. 


Bez względu na porę roku biel, czerń i srebro to zestaw dla mnie najlepszy. Nie wiem czy nadmiar wody, czy brak słońca sprawia, że te hiacynty wyglądają z kolei jak przerośnięty nastolatek? Takie długie ale niestety lekko rachityczne. A może one tak się do mojego nastroju dostosowały?


Czuję się dokładnie tak, jak one się prezentują :) Mizerota! Ciepła plaża, o której pisałam w poprzednim poście, bardzo by się przydała ale niestety teraz w rachubę nie wchodzi, bo zimowe ferie mam już zaplanowane w całości i to nie na wypoczynek. Będzie pracowicie i wyjazdowo. 




15 komentarzy :

  1. dzwoneczki są przecudowne po prostu!

    oj tak, ten styczeń jakiś taki... jak kwiecień się plącze, tyle że wiosny w powietrzu nie czuć :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Pogoda jest okropna! Skaczące ciśnienie i mnie daje popalić, dziś rano jak wstałam z łóżka nie mogłam ustać na nogach tak mi się w głowie kręciło. Zdecydowanie już wolę prawdziwą zimę z dużym mrozem i śniegiem. Także oby do wiosny, takiej prawdziwej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj fakt ta pora roku taka nijaka, u nas ostatnio była starszna burza z piorunami nie do pomyslenia w styczniu. Hiacynt cudny i dzwoneczki rewelacyjne zapraszam do siemię mylovedom.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie brak słońca sprawił, że Hiacynty wybujały:) Masz piękne zdjęcia! Jak zawsze zresztą!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdjęcia cudne, wcale nie pokazują żę masz kiepski nastrój, a hiacynty całkiem nieźle sie prezentują

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzwoneczki są zachwycające! Ja dziś miałam wrażenie, że już wiosna.....tak piękne słonko było i ciepełko.... Pozdrawiam Kami

    OdpowiedzUsuń
  7. Przynajmniej miałaś śnieg bo u mnie ciągle jego brak:-) Oby do wiosny:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z tym "przeczuwaniem" pogody mam podobnie.Zawsze reaguje na zmiany pogody albo migrena albo nie moge ustac na nogach.Dzis u mnie jest 965 hPa i dopiero co wstalam;)A co!W koncu mam wolny dzien od pracy;))
    Hiscynty piekne!Moje juz przekwitly.I tez wybujaly.Widocznie taka ich uroda:) Duzo slonca i pogody ducha zycze i pozdrawiam serdecznie z krainy sniegowcow:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fantastyczne ujęcia! a róg no bajer! pogoda zwariowała ;P buziaki

    OdpowiedzUsuń
  10. Pogoda faktycznie nieciekawa. W ciagu tygodnia było chyba wszystko: i śnieg ,i deszcz, i wiatr, I słońce....Piękne zdjęcia!!

    OdpowiedzUsuń
  11. To niestety prawda, a porównanie świetne! :) Podobnie jak zdjęcia, a róg? Niezwykły! Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudne te Twoje ujęcia. Można się zakochać :)
    Pozdrawiam i zapraszam z rewizytą na swoje blogowe i wnętrzarskie włości :) http://mysweetdreaminghome.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Na początku myślałam że to cukinia,
    Blondynka :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Biały + czerń lub Biały + drewno ! moje ulubione połączenia.

    OdpowiedzUsuń

Witam i cieszę się z wizyty.

kokonhome © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka