Hotel "MAMA"

Hotel "MAMA" częściowo opustoszał. Przez chwilę był pełen ludzi i dźwięków. Mały Filipek był dokładnie wszędzie. W tej chwili zostały mi tylko ślady jego małych łapek na wszystkich szybach w domu :) I wielki karton pełen jego zabawek i prezentów, który pojedzie do niego za parę dni.


Pojawiło się niestety kilka spraw, których się nie spodziewałam. Trudnych dla mnie w tej chwili głównie emocjonalnie. W perspektywie czasu będą one niestety wymagały również konkretnych decyzji i działań z mojej strony. Bycie rodzicem to robota na pełen etat do końca życia!


Pracy również nie brakowało. Koniec roku zdominował remanent, czyli spis z natury. Trzeba przyznać, że to naprawdę sporo roboty. W zasadzie trzy dni działania "w terenie" i wprowadzania danych do arkusza kalkulacyjnego. Nie było czasu na imprezowanie i leniuchowanie :)


Mój organizm reaguje na takie sytuacje natychmiastowym spięciem mięśni grzbietu :). Co skutkuje ich bólem i problemami z kręgosłupem. Trochę mi to utrudnia codzienne funkcjonowanie i spać nie daje spokojnie. Ale biadolić nie ma co, bo przede mną nowy czas, nowe wyzwania, plany i zamierzenia.


Nowe kłopoty, wydatki i trudne decyzje. Czyli rok jak każdy inny :). Postanowień żadnych nie robię! Wystarczy, że podołam temu co przyniesie życie z takim samym optymizmem jak w minionym roku. Muszę pomyśleć o naładowaniu akumulatorów. Zbawienne byłoby kilka dni lenistwa na gorącej plaży, gdzieś daleko :). Tylko kiedy?






9 komentarzy :

  1. Wszystkiego dobrego :) i dużo zdrowia:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też myśleliśmy o gorących piaskach w trakcie ferii ale z dziećmi za daleko nie chcemy ruszam a bliżej nie jest jeszcze tak ciepło. Zdecydowaliśmy się na Druskienniki, baseny, wylegiwanie się a i stoki pod dachem ! Trzeba naładować akumulatory.
    Wszystkiego dobrego w nowym roku, radości i szczęścia, i zdrówka !

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdrowia, plaży, a później powroty małych rączek, czyli życzę Ci wszystkiego dobrego na kolejny rok.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku- zdrówka, miłości i wolnych chwil na odpoczynek, wtedy może trudne decyzje będą chociaż ciut łatwiejsze :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja spędziłam święta w takim hotelu :-) Było miło, szlafrok do 10, dzieci nakarmione (nie przeze mnie). Wrociliśmy już do normalności, o której piszesz. No cóż to scenariusz prawdziwego życia bo "od stania w miejscu nie jeden już zginął, nie jeden zginął już kwiat" (SDM). Tak więc radości z tego co przyniesie życie i do przodu :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. :) Lilu, jestem pewna, że podołasz wszystkiemu - z tego co widać, za co się nie weźmiesz - wychodzi:) U mnie sama końcówka roku była paskudna, ale wraz z nowym jakoś pozytywniej na rzeczy spojrzałam - czego i Tobie życzę. Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj tak, mamami będziemy do końca życia :))) Mój syn ma 28 lat i co prawda teraz jest na sąsiedniej ulicy, ale nawet jak był tysiąc, czy też trzy tysiące kilometrów stąd, to też absorbował moją uwagę. Może nawet wtedy jeszcze bardziej.
    Także nie robię planów na nowy rok. Owszem mam różne zadania do wykonania, ale jeśli któregoś z nich nie zrealizuję w tym roku, to na pewno w to miejsce będą inne zadania. Życie samo skoryguje :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku, jak najwięcej zdrowia i pomysłów :-)
    Pozdrowionka serdeczne

    OdpowiedzUsuń
  9. Lilla, mam nadzieje, ze i z ta plaza Ci sie uda.
    Zdrowia i pomyslnosci wszelkiej na ten Nowy Rok!

    OdpowiedzUsuń

Witam i cieszę się z wizyty.

kokonhome © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka