Domowy french manicure

Nadal zimno i leje. Jak ja nie lubię takiej pogody. Chociażby ze względu na mojego Westa, który przy takiej pogodzie biały bywa tylko czasami. Wypiorę tego mojego stwora, i już po jednym spacerze jest uflogany do bólu. Witryna prawie pomalowana. Prawie, bo zabrakło mi farby na jedne drzwiczki. A wszyscy doskonale wiemy, że prawie robi wielką różnicę. Na dodatek wszystkiego złego mam własnoręcznie (przy pomocy wałka i pędzla!) wykonany french manicure. Szkoda tylko, że nie jest zmywalny i usadowił się głównie pod paznokciami. To daje mi powód do zadowolenia z obecnej pogody. Mogę zmarznięte dłonie  trzymać w kieszeni i nie widać tego arcydzieła. No i w związku z tym wszystkim wrzucam tak ni z gruszki, ni z pietruszki zdjęcie z kolorem. Głównie ku pokrzepieniu serca.


Wszystkim Wam życzę szybkiej realizacji zaczętych działań i poprawy pogody. Wracam do pracy...



23 komentarze :

  1. znam ten francuski manicure z własnego doświadczenia :) a potem idę do ogrodu pogrzebać w ziemi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To teraz nie wiem czy się cieszyć, że ogrodu nie mam, czy jednak ci go zazdrościć :)

      Usuń
  2. Lillu czekam z utęsknieniem na nową odsłonę witrynki ;-). Ja ostatnio malowałam grafitową farbą więc chyba nie muszę Ci pisać co mam zamiast french ;-). Pozdrawiam serdecznie i dobrego dnia ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokaże jak tylko to poskładam teraz do kupy :)

      Usuń
  3. W takie dni jak ostatnio każde pozytywne i kolorowe zdjęcie się liczy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze przyjdzie słoneczko i wszystko będzie jak po myśli:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby jak najszybciej bo zarz się okaże, że już koniec lata :)

      Usuń
  5. Lilla jak kolorowo dziś u Ciebie:) Pięknie :) Czekam na Twoje nowe metamorfozy i... na wpis o dywanie i sklepie, a jeśli znajdziesz minutkę wolnej chwili - podeślij mi na maila fotki czy namiar na ten sklep (chodzi o dywan podobny do jutowego, wspomniałaś u mnie na blogu). Pozdrawiam serdecznie, iszart@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. O widze ze nie tylko ja funduje sobie tak orginalny manicur,tylko ja dla odmiany mam czarny po zabawie w ziemi ;) czasami zdarza sie kolorowy po tworczym malowaniu paluszkami z moimi maluszkami w pracy :)
    ps. Jestem ciekawa efektu koncowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie najczęściej jest to jednak biel :)

      Usuń
    2. Mi jakos nie podrodze ostatnio do bieli chociaz stol i krzesla stoja i prosza o pokrycie ich biela ;)

      Usuń
  7. Jak idzie lektura? Przypadły Ci do gusto książki pani Brett?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już zapomniałam, że czytałam. Tak jak kiedyś napisałam - przypomnienie prawd oczywistych. Ameryki nie odkrywa i nie zadziwia, ale czasami warto taką lekturą pobudzić samego siebie do przemyślenia kilku spraw.

      Usuń
  8. Tez mam tak wypielegnowane paznokietki;)
    Kolorowych snow:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś ktoś mi powiedział, że jak kobieta ma idealne paznokcie to na sto procent nie ma idealnego domu :)

      Usuń
  9. Haha! mój west też nabrał barw stylowej szarości:) uwielbiam też przepiękne ślady łap na mojej białej podłodze w kuchni:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja na tym biało-czarnym dywanie :)

      Usuń
  10. Od takiej pogody bajchetniej bym uciekla, a tymczasem trzeba ja przetrwac jakimis przyjemnosciami :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Głowa do góry! Oby do weekendu, będzie gorąco :) Śliczna ta letnia poducha. Podoba mi się kolor.
    Pozdrawiam!
    marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję. Ten róż poprawia samopoczucie :)

      Usuń

Witam i cieszę się z wizyty.

kokonhome © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka