Szersze kadry po zmianach

Po publikacji materiału z mojego mieszkania w MM wiele z was w komentarzach pisało, że chciałoby zobaczyć szersze kadry. Ja całe mieszkanie prezentowałam we wcześniejszych postach. Jeśli ktoś chciałby zobaczyć to zapraszam do przejrzenia archiwalnych wpisów. Natomiast teraz nadarzyła się okazja do zaprezentowania kolejnych zmian więc te szerokie kadry są niezbędne. Pokazuję niemal każdy etap metamorfozy żeby unaocznić, że jest to proces długotrwały i dość pracochłonny. Jak już kiedyś pisałam całe życie uczę się cierpliwości.


Jeszcze kilka lat temu poleciałabym do banku po kredyt i kupiła wszystko nowe, bo musiało być już. Teraz najpierw przerabiam to, co już mam i dokupuję stopniowo pewne elementy. Mam świadomość, że z czasem i tak trzeba będzie co nieco wymienić na nowe. To zdecydowanie dotyczy kuchni. Ale nie ma co się spieszyć. Pierwsze zdjęcie powstało pod koniec 2010 roku. Czyli na samym początku mojego blogowania i zmian. Jak widać wszystko było w naturalnym kolorze olchy.


Dziś wygląda to tak! Prawie nic nowego! Wszystkie widoczne na zdjęciu meble przeszły jedynie metamorfozę. Co nie znaczy, że to koniec, bo są jeszcze meble, które w trakcie robienia tego zdjęcia miałam za plecami. Te niestety są nadal olchowe i czekają na moje działania. Zaczynam jutro więc zrobię fotki przed i po zakończeniu. Mam nadzieję zamknąć ten etap do końca czerwca.  Żeby nie przedobrzyć z ilością zdjęć w tym poście skupię się na saloniku. Kuchnia i kąt jadalny będą w następnym.


Jedną z pierwszych zmian, jakie wprowadziłam było pomalowanie ściany pomiędzy oknami na kolor ciemnej szarości. Z dwóch powodów. Po pierwsze: ściana ta szybko się brudzi od okien i kaloryferów. Na tej szarości zdecydowanie później to widać. Poza tym da się ją bez uszczerbku dla farby wymyć wodą z płynem do naczyń.  Po drugie: bardzo chciałam mieć taki kolor na ścianach, ale chyba na wszystkie to on się nie do końca nadaje. 


Okna tej części mieszkania wychodzą na północ więc trzeba bielą je jednak rozjaśniać. Na ścianie pojawiła się kolekcja zdjęć b&w z naszych podróży. Ale jak tak teraz na nią patrzę to widzę, że trzeba tam chyba coś dodać, albo zmienić. Potem przemalowałam stolik kawowy. Jest może trochę za duży, ale na razie go nie wymienię, bo podczas ostatniej wizyty Filipek zrobił mi w tym kilka wgłębień i dziurek na pamiątkę. Nowego pewnie byłoby mi szkoda. Ten jakoś tam podrasuję i będzie dobrze. 


Potem zabrałam się za przemalowanie starszych mebli żeby nabrać wprawy i zobaczyć czy efekt będzie mi odpowiadał. Bałam się trochę zabrać za te w saloniku, bo są w dobrym stanie i szkoda byłoby je zmarnować. Pewnie dlatego tyle czasu z tym zwlekałam. W końcu zabrałam się za komodę. O tym, że ją przemalowałam już wspominałam wcześniej. Dziś pokazuję jak wygląda na tle reszty wyposażenia. Zmieniła kolor i dostała nowe, ceramiczne gałki w kontrastującej czerni. 


Podczas sesji do MM większość mebli była jeszcze w oryginalnej wersji i kłóciły się z resztą, dlatego cały pokój nie pojawił się w materiale. Tylko wybrane fragmenty. Tak, tak! Prasa wybieliła sytuację :) Meble kupowałam w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia. No, jak to brzmi! Jakbym o antykach pisała. Nie było wtedy takiego wyboru, jak teraz. I wzornictwo też znacznie różniło się od obecnego. Dlatego postawiłam na najbardziej proste formy i drewno. 


Dziś oczywiście wolałabym mieć zdecydowanie bardziej nowoczesne meble. Ale co mi tam! Lubię te, które mam. Może kiedyś znajdą swoje miejsce w innym pomieszczeniu, a do saloniku kupię te wymarzone. Kanapa ma  dwie sukienki. Zimą dostaje tę grafitową. Niestety już swoje odsłużyła i trzeba pomyśleć o nowej. Latem ubieram ją w biel. W tym roku biały pokrowiec czeka na zakończenie zmian. Dotarł już nowy dywan, ale on też musi przeczekać czas prac malarskich. 


W planach jest również zakup fotela i podnóżka. Najtrudniejsze będzie przerobienie szafki pod telewizor. To konieczne, płaszczak niestety się na niej nie mieści na szerokość. Dostanie więc nową. A stara zmieni swoją funkcję. Sporo pracy przede mną i jeszcze wiele do pokazania na blogu. Już nawet nie wspominam o nowych zasłonach i poduszkach.  Szycie przy całej tej reszcie to najprzyjemniejsza i najłatwiejsza robota. Tkaniny jakiś czas temu już prezentowałam. Będą w bieli i szarości, ale za to w bardzo różne wzory. 


Same widzicie. Robię wszystko sama więc nie ma się co dziwić, że po prawie czterech latach nadal końca nie widać. Być może gdybym była bardziej pracowita, odważniejsza i miała więcej czasu to już wszystko byłoby gotowe. No ale jestem jaka jestem i robię to w swoim tempie. Najłatwiej mam z dodatkami. Jak widać większość z tych, które są teraz możecie znaleźć w ofercie Kokon Home. Czasami coś tam upoluję tylko i wyłącznie dla siebie. Ale to się zdarza niezwykle rzadko i wtedy decydujące znaczenie ma wysoka cena na starcie. 


Biała ceramika marokańska Tine K Home - TUTAJ
Czarne świeczniki - TUTAJ
Niklowane świeczniki różnej wysokości - TUTAJ
Kosze z trawy morskiej - TUTAJ
Srebrna tacka - TUTAJ
Świece Tine K Home - TUTAJ 

To chyba najdłuższy post na tym moim blogu. Mam nadzieję, że wytrzymacie nerwowo tyle tego w jednym kawałku. Niestety następny też będzie podobnych rozmiarów. Ale skoro chciałyście zobaczyć nie tylko detale, to teraz nie ma wyjścia :)




85 komentarzy :

  1. widać pomysł, styl, świetne wykonanie i ogrom pracy...efekt rewelacyjny, pozdrawiam serdecznie Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwięcej w tym jednak pracy :) Dzięki

      Usuń
  2. Niesamowita przemiana. Ja też jestem zwolenniczką stopniowego odnawiania.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to stopniowanie to ciągle wyzwanie :) Dziękuję

      Usuń
  3. Wszystko wyglada przepięknie :) wrecz wspaniale Prosze o podpowiedz jak przemalowała Pani meble w kuchni tzn. czy były wcześniej scierane papierem ściernym i czym malowane wałkiem? i jaka farbą? Pytam bo sama mam meble w kuchni w tym kolorze co Pani miała przed metamorfozą i przymierzam się juz od dłuższego zasu do pomalowania ich na biało a nie chciałabym zmarnować tego co jest. Będę wdzięczna za wszelkie wskazówki. Pozdraiam Monika wredotka23@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W następnym poście podam wszystkie szczegóły. Ze względu na to, że pytjących jest sporo nie dam rady każdemu z osobna odpisywać. Dziękuję

      Usuń
  4. Lilla, Twój blog, to co tworzysz, te przemiany w domu - są mi bardzo bliskie, bo mnie właśnie przyświeca cel - odnowić, zamiast kupić. Oczywiście gdybym miała na tyle funduszy to bym sobie wyczarowała wymarzone 4 kąty. Nowe meble, nowe dodatki. Ale .... wtedy chyba nie było by tego efektu podziwu w oczach gości, odwiedzających, rodziny, przyjaciół i tej auto-satysfakcji, nie było by hobby. Znam Twoje metamorfozy i zawsze się nimi zachwycam i czekam na dalsze....
    Takie blogi jak Twój, gdzie widzę takie spektakularne zmiany - należą do moich najulubieńszych miejsc w sieci. Bo takie blogi dają mi zastrzyk energii i moc inspiracji do dalszych metamorfoz w moim własnym domowym niedoskonałym świecie:) Uściski, iszart

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba większość z nas przy nieograniczonych możliwościach wyczarowałaby sobie większą przestrzeń i inne cuda. Ale to prawda, że wtedy nie do końca byłaby to pasja. Bardzo dziękuję za każde miłe słowo i cieszę się, że moje działania są dla ciebie mobilizujące. Pozwodzenia życzę.

      Usuń
  5. Kupić nowe to pójść po najmniejszej linii oporu. Ty tworzysz coś niepowtarzalnego i pięknego jednocześnie :) możesz być dumna z tych swoich przeróbek i kreatywności :) Super jest!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. Jestem dumna i w sumie zadowolona... mimo, że to tylko przeróbki starego :)

      Usuń
  6. Pięknie! Ile pracy to musiało Cię kosztować! Ale ja Cię rozumiem - też uwielbiam sama robić - jaka satysfakcja po zakończeniu:) Efekt rewelacja! Pozdrawiam deszczowo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt. Trochę czasu i wysiłku pochłonęło. ale traktuję te działania jak terapię i przyjemność :)

      Usuń
  7. Piękna przemiana :) gratuluję odwagi! Większość osób, nawet gdy nie czuje się już dobrze w beżowo-brązowych wnętrzach sprzed kilku lat, nie chce słyszeć o malowaniu mebli, na które poszła masa pieniędzy. Pokazujesz, że mieszkanie może zmieniać się stopniowo, tak jak my się ciągle zmieniamy, a nie w radykalnych skokach co 10 lat. Dziękuję za ten post i pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja bardzo dziękuję. Odwagi mi nie brakuje. Jedynie czego się czasami boję to opinii męża :)

      Usuń
  8. Pięknie jest! Gratuluję efektu!
    Podziwiam za pracowitość. Do sklepu po nowe każdy potrafi pójść (pomijając oczywiście aspekt finansowy). Czekam na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Już drobię nóżkami i czekam na następny post tego typu , bo uwielbiam takie przemiany . Widać ile pracy i serca włożyłaś w mieszkanko , efekt jest piorunujący , podziwiam Cię za to ! To ,że takie prace trwają lata , nie musisz tłumaczyć , sama od 9 lat grzebię w domu , a i tak końca nie widać . Przynajmniej , tak jak u Ciebie widać indywidualny charakter wystroju wnętrz , a nie masówkę sklepową i kasę zainwestowaną na szybko .
    Buziaki i uściski przesyłam .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, moja droga. Wiesz o tym, bo pisała nie raz, że to Ty mnie swoimi działaniami zmobilizowałaś do zakasania rękawów. Ja tylko przemalowałam meble, a ty tworzysz cuda. Właśnie mnie ostatnio zainspirowałaś swoją nadstawką. Tylko chyba sama nie dam rady zrealizować swojego pomysłu.

      Usuń
  10. Mieszkanko przeszło ogromną metamorfozę! Jest świetne! Podziwiam Cię za cierpliwość jaką włożyłaś w "odnawianie" mebli :) Z drugiej strony nic tak nie cieszy, jak własnoręcznie wykonany stolik czy komoda:) Pozdrawiam i życzę słonecznej niedzieli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciągle przechodzi i daleka droga do końca.To kawałek roboty dopiero. Bardzo dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  11. witam! jestem pod ogromnym wrażeniem :) ślicznie wszystko wygląda mieszkanko nabrało lekkości i jest takie "sterylne" ja taż małymi krokami zmieniam coś w kółko to wszystko męczące
    ale później dusza się cieszy !!!!!!!cierpliwości życzę gratuluję. Mam pytanie jaką farbą pomalowałaś meble ja malowałam duluxem ale w trakcie użytkowania farba bardzo odchodzi i wygląda mało estetycznie.Spokojnego tygodnia życzę Marylka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) W następnym poście napiszę jak się do tego zabrałam i jakich farb użyłam.

      Usuń
  12. Pięknie, przytulnie, świeżo... aż trudno uwierzyć, że to kiedyś zupełnie inaczej wyglądało... pozdrawiam Cię serdecznie Lilla

    OdpowiedzUsuń
  13. Cóż można pisać... Tylko się zachwycać i podziwiać.. pięknie to wszystko zrobiłaś... Tak przytulnie... Pozdrawiam Cię :-*

    OdpowiedzUsuń
  14. Pięknie!!! Nie sztuka wymachiwać kartą kredytową. Sztuką jest włożyć w coś swoje serce i to jest właśnie to, co kocham! Pasja - po prostu... Gdyby tak kupować wszystko nowe, to czy to można by nazywać hobby? Mój zachwyt tą przemianą nie zna granic. Uwielbiam Twój blog i Twojemu podobne, bo ta filozofia jest mi bardzo bliska... A ile radości daje fakt, że zrobiło się coś samodzielnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak! Ograniczone możliwości finansowe mobilizują mnie do pomysłowości i pracowitości. Bardzo dziękuję za każde miłe słowo.

      Usuń
  15. Dzięki, fajnie popatrzeć na zmiany jakie zachodzą. Widzę, że ławka i stolik w kuchni także są już białe. Jest ślicznie i jakże satysfakcjonujące, ze tak wiele wyszło spod własnych rąk. Podziwiam i czekam na dalszy ciąg !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda! Kącik jadalniany też się już doczekał przemalowania. Myślę nad wymianą tej narożnej ławy na krzesła, ale nie wiem czy nie skończy się na tapicerce.Bardzo dziękuję.

      Usuń
  16. Przemiana porażająca :) Gdybym ja miała choć trochę cierpliwości... eh :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Ja ją właśnie w ten sposób trenuję :)

      Usuń
  17. pięknie to wszystko się prezentuje! dlatego przyłączę się do prośby jednej z czytelniczek o wskazówki techniczne jak takie meble kuchenne przemalować - też mam identyczne i marzę o ich metamorfozie...pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. OK, to nie pierwsza taka prośba więc wszystko napiszę w kolejnym poście.

      Usuń
    2. super!! z góry dziękuję i już nie mogę się doczekać :) a w międzyczasie jeszcze raz podziwiam Twoje wnętrza i zachwycam się jeszcze bardziej bo oglądam je dzisiaj na spokojnie i zauważam detale, które mi wcześniej umknęły :) pozdrawiam

      Usuń
  18. Nieziemska metamorfoza, gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  19. Kupić nowe to żadna sztuka ale odnowić i zrobić coś z niczego,to wyzwanie. Metamorfoza świetna,wręcz fantastyczna i nie ma się nawet do czego przyczepić :))) Gratuluję wytrwałości i zaparcia w dążeniu do celu!
    Ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, zawsze do czegoś można się przyczepić. Ja bym tam kilka takich rzeczy znalazła :) Dzięki

      Usuń
  20. Ależ ogrom pracy włożyłaś w to mieszkanie, niesamowita metamorfoza kosztem pracy i farby. Ciemna szarość jest piękna, ale chyba masz rację, że wystarczy na jednej ścianie. Jestem ciekawa nowego dywanu, bo ten zbytnio dominuje. Czekam zatem na więcej i podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z dywanem to prawda. Pewnie gdyby wszystko było tylko białe to robiłby dobre wrażenie. Ale wymiana to skutek działania mojego psa, Filipka i nas wszystkich po trochu. Trochę go zapaskudziliśmy i chyba nie da się go doczyścić. Nowy jest bardziej stonowany i neutralny.

      Usuń
  21. O kurcze! Pierwsze wnętrze było też ładne, ale takie zwyczajne, jak ma każdy. Po zmianach jest prześlicznie. Takie moje wymarzone wnętrze :) Wszystko jest świetnie do siebie dobrane, pasujące. I jak lampa nad stołem od razu została wyeksponowana, bo wcześniej to ginęła w tych brązach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak przeczytałam twój komentarz to zaczęłam się zastanawiać, czy jednak ta wersja z bielą nie jest taka jak każdy teraz ma :)

      Usuń
  22. Bardzo udana metamorfoza, biele i szarości piękne

    OdpowiedzUsuń
  23. Przepiękna metamorfoza! I piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Wspaniala metamorfoza , pięknie elegancko i jasno

    OdpowiedzUsuń
  25. Wspaniały efekt osiągnęłaś!!!! Teraz wnętrze wygląda zupełnie inaczej i dużo ładniej :) Niestety mój pan mąż jest bardzo oporny i przeciwny białym meblom ;p
    Miłego dnia!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój również był, ale jak już zrobiłam to teraz tego nawet nie zauważa :)

      Usuń
  26. Wspaniale jest Pani mieszkanie. Ja dopiero przymierzam się do takiej metamorfozy. Też chcę przemalować meble te, które posiadam. Niedawno wywalczyłam u męża zgodę na przemalowanie mebli na biało. Było ciężko. Ostatnio zwątpiłam, bo czeka mnie ogrom pracy. Jednak jak przeczytałam tego posta, podniosła mnie Pani na duchu,że poprzez wytrwałość można spełnić marzenia.Nawet maleńkimi kroczkami.Dziękuję za to i pozdrawiam. Kasia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Te małe kroczki są chyba najważniejsze. Jak się zakłada, że wszystko będzie już to jest się tylko rozczarowanym faktem, że to jednak trwa. A poza tym łatwiej stopniowo bo ten ogrom mniej przeraża.

      Usuń
  27. Lilla metamorfoza obłędna!Jestem pod ogromnym wrażeniem zmian, jakie wprowadziłaś!!!!Super!
    Gratuluję sesyjki w MM! ;)
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  28. metamorfoza totalna! super!

    OdpowiedzUsuń
  29. Niesamowicie udana metamorfoza! Gratuluję ładnego mieszkanka :) I czekam na relacje z kolejnych etapów...

    OdpowiedzUsuń
  30. Zupełnie inne wnętrze uzyskałaś! Pięknie, cieszę się, że to pokazałaś, właśnie coś takiego chciałam zobaczyć :) Pięknie mieszkasz! Trzymam kciuki za kolejne zmiany i pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Pięknie to może nie, ale podoba mi się coraz bardziej i zaczyna być po mojemu.

      Usuń
  31. Na wstepie gratuluje sesji w MM, dopiero wczoraj wpadl mi w rece ten numer:) swietnie, jest co podziwiac, naprawde udane metamorfozy, tym bardziej ciesza, ze dokonane wlasnymi rekoma. Dodatki jeszcze podkreslaja klimat. Cudnie:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  32. Niesamowita gospodyni i niesamowita metamorfoza! Jest przepieknie! Jesteś idealnym przykładem do naśladowania:-) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Trochę mnie zawstydziły twoje słowa.

      Usuń
  33. Super ekstra metamorfoza kuchni! Chyba była najbardziej pracochłonna i stresująca w wykonaniu? Różnica między stanem przed i po jest przeogromna! Chciałam zapytać jakimi farbami się takie super przeróbki robi? ostatnio przemalowałam kosz wiklinowy na biało, farba w spray'u (z Aldi), efekt OK (choć nie wiem czy będzie trwały) ale kosz śmierdzi strasznie i teraz z tydzień musi się wietrzyć. Mam w kolejce do pomalowania stołek i już chcę skorzystać z tradycyjnej farby i wałeczka. Czy to dobry pomysł? Bardzo proszę o radę! Z góry dziękuję :) Pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosza wałeczkiem i pędzelkiem nie da się idealnie pomalować. Można pistoletem do malowania, ale kto go ma? Więc pozostaje spray. Co do tajników pomalowania mebli to jutro wypuszczę posta i opisz to szczegółowo :)

      Usuń
  34. Fantastyczna przemiana! Jestem pod wrażeniem, uwielbiam takie metamorfozy :)
    I gratuluję wytrwałości w realizacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. Jak zaczynałam to byłam przekonana, że jednak pobiegnę i kupię nowe meble. Teraz to malowanie sprawia mi nawet przyjemność :)

      Usuń
  35. Lilla, podziwiam Twój gust i talent do aranżacji i dekorowania przestrzeni!!! Wspaniale to wszystko wymyśliłaś i oczywiście zrealizowałaś. Jak patrzę na Twoje metamorfozy, żadne zmiany nie wydają mi się aż tak straszne. Wspaniale!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ci dziękuję. Metamorfozy nie są straszne. Nawet jak człowiek coś zepsuje to wie na zaś czego robić nie powinien.

      Usuń
  36. Witaj
    Wspaniała metamorfoza!
    Jednak białe meble mają w sobie to " coś"
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Na początku się bałam, że tyle bieli wokół wprowadzi szpitalny klimat. Teraz już nie mam takich obaw.Dziękuję :)

      Usuń
  37. ależ ja lubie takie własnoreczne metamorfozy!! :) i rozumiem ich tempo az za dobrze ;) Uwazam ze pieknie ci to wyszło.. i takie wnętrze jest o wiele wartosciowsze niz takie gotowe opłacone kartą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Moje jest na pewno mniej wyjątkowe niż twoje, ale w pełni moje i to dla mnie ważne :)

      Usuń
  38. Zakochałam się w tym wnętrzu, metamorfoza jest przewspaniała!!
    Ten blog natchnął mnie nie tylko do własnych zmian, do własnego bloga ( w końcu się odważyłam po długim długim czasie) ale i również do inspirowania innych :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie moje gratulacje! Dziękuję za tak pozytywną opinię :)

      Usuń
  39. Uwielbiam takie przemiany. Twoja jest niesamowita! Kuchnia i salon wyglądają tak świeżo.. :-) Gratuluję cierpliwości, która jak widać się opłaciła. Pozdrawiam Cię serdecznie.
    Agnieszka z www.mojprzytulnykawalekpodlogi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! To głównie efekt cierpliwości, nie ma niczego nowego a jednak jest inaczej :)

      Usuń
  40. Przemiana zdecydowanie na plus :-) śliczne masz mieszkanko!
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  41. Niesamowite! Gratuluję! Jestem naprawdę pod wrażeniem...

    OdpowiedzUsuń

Witam i cieszę się z wizyty.

kokonhome © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka