Czuję więc jestem

Nadszedł czas nadrabiania zaległości. Muszę powiedzieć, że nagromadziło się tego sporo. Wczoraj córka z małym wylecieli do siebie. Będę za nimi tęskniła, ale ogrom pracy, który na mnie czeka będzie łagodził ten stan. Przez te półtora miesiąca przywykłam do ich obecności. Trudne są takie rozstania. Człowiekowi wydaje się, że już niejedno w życiu przeszedł i nic go nie zaskoczy. Albo niewiele...


Ale to nie jest prawdą. Bo nagle okazuje się, że pojawiają się nowe, zupełnie dotąd obce doznania i odczucia. Kartezjuszowskie "Myślę więc jestem" ma wiele sensu. Dotyczy głównie postrzegania, w którym możemy być bliscy temu samemu. Ja dodaję do tego"Czuję więc jestem" i tutaj podobieństwa są już niewielki. Bo być może czujemy podobnie, ale jak to udowodnić i określić? Skoro nawet uczucie zwane kochaniem, odczuwane przez jedną osobę ma tak wiele odcieni.


Inaczej kocha się rodzica, inaczej partnera, inaczej rodzeństwo, inaczej dzieci i zupełnie inaczej wnuki. Miłość do dzieci jest najbardziej stabilna i trwała, ale nawet ona ulega przeobrażeniom. Inaczej to odczuwałam, kiedy były małe i inaczej teraz kiedy są dorosłe. Teraz ta miłość wzbogaciła się o tolerancję, akceptację odmienności i prawa do stanowienia o sobie. Można w miarę precyzyjnie opisać, co się postrzega, ale nie da się opisać drugiej osobie w pełni czytelnie tego, co się czuje.


I ciągle pojawiają się nowe formy tego odczuwania. Teraz do małego człowieka, który nie jest mój, ale jest częścią mnie. I powiem całkiem otwarcie, że nie przypuszczałam, że będzie ono miało taką moc. Ciągle mnie to zaskakuje. Przez jakiś czas chyba będę miała nastrój raczej black niż white. Dobrze więc, że nagromadziło się trochę spraw i obowiązków do ogarnięcia. Jak się skupię na pracy u podstaw to bliżej mi będzie do myślę więc jestem.


A na to, co czuję i tak nie mam większego wpływu... Ale dzięki temu mocno odczuwam fakt swojego istnienia. No to się wywnętrzyłam w sposób całkiem zagmatwany. A teraz na wprost zabieram się do działania. Na swoją sesję czekają poszewki PB Home. Może uda mi się to ogarnąć na jutro. Chciałabym jak najszybciej bo kolejka mi rośnie! Czeka również sprzątanie i malowanie, a nawet małe przemeblowanie! Ambitne plany! Zobaczymy, co mi z tego wyjdzie. 




13 komentarzy :

  1. Bardzo ładne świeczniki. Przydałyby mi się takie tylko białe:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudownie to opisałaś !
    Kiedyś zadawałam sobie pytanie jaki jest sens istnienia( zanim byłam mamą) i co ja powiem swojemu dziecku jak o to zapyta, od dnia jego narodzin już to wiem-to właśnie TA MIŁOŚĆ jest sensem. Jak ktoś mnie pyta po co mieć dzieci, zawsze odpowiadam, by być bogatszym o wspaniałe i nieporównywalne z żadnymi innymi uczuciami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to prawda! To najmocniejsze emocje w naszym życiu :)

      Usuń
  3. Greetings! I know this is kind of off topic but I was wondering if you knew where I could get a captcha plugin for my comment form?
    I'm using the same blog platform as yours and I'm having trouble finding one?
    Thanks a lot!

    Feel free to visit my website fashion4home.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  4. Fantastycznie móc tak Kochać :) poza tym wnuki można tylko rozpieszczać, a nie trzeba ich wychowywać! Paczka dotarła! Bardzo dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę. Ja tam swoje w to wychowanie mam zamiar też wnieść :)

      Usuń
  5. Ponoć wnuki kocha się bardziej niż dzieci, bo bezkrytycznie :). Trzymam kciuki za realizację planów.

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie też sporo zaległości, również w ulubionych blogach - dzisiaj nadrabiam :) Lillu pięknie to napisałaś, lubię czytać takie Twoje posty, zawsze, ale to zawsze prowokują do myślenia - dziękuję :) Posyłam buziaki i trzymam kciuki, aby plany się udało zrealizować w 100% :) :***

    OdpowiedzUsuń

Witam i cieszę się z wizyty.

kokonhome © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka