Nowy domownik

Pustego nakrycia przy wigilijnym stole nie było. Niespodziewanego gościa również. Nowy mieszkaniec pojawił się bowiem już przed świętami. Życie naprawdę potrafi człowieka zaskoczyć. Jego zjawienie się nie było moim pomysłem. Ja raczej nastawiłam się na to, że mieszkańców będzie ubywało z czasem. Bywają jednak sytuacje, w których jestem całkowicie bezradna. Nie da się odmówić własnemu dziecku powrotu do domu, bez względu na to ile to dziecko ma lat. Mało tego! Bez względu na nasze plany i założenia życiowe. A nawet bez względu na to, kogo sprowadzi wraz z sobą. Nowy lokator nazywa się Hatchi i wygląda tak.



Sympatyczny i gapowaty Chow Chow. Taka spora, pluszowa zabawka. Co prawda jest kłopot, bo moja mała suczka West nie bardzo chce podzielić się terytorium. Robi wiele hałasu o nic! Mam nadzieję, że z czasem się to poukłada. Zrobiło się ciaśniej więc trzeba zwolnić trochę  przestrzeni na wiosenną dostawę towaru do sklepu. Tak! Tak! Czas biegnie szybciej niż nam się wydaje!


Pora już pomyśleć o tym, co będzie. W związku z tym zapraszam do KOKON HOME na wyprzedaż ostatnich sztuk świątecznych dekoracji. Oczywiście jako zapas już na przyszły rok :). Na całe szczęście święta znowu przyjdą, a tych dwanaście miesięcy przemknie jak zwykle niewiarygodnie szybko. I mam nadzieję, że uda mi się sprowadzić wiele fajnych nowości. Jeśli macie jakieś propozycje, czekam na maile.



20 komentarzy :

  1. Lillu, piękny nowy domownik! Do przytulania! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ALe słodki, a jakie ma wytworne skarpetki, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie w rodzinie są takie dwa:jeden rudawy a drugi czarny i są uwielbiane przez właścicieli:)Bardzo spokojne,łagodne i mało kłopotliwe.I bardzo kochają dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  4. Spieszę z informacją, że faktycznie źle podlinkowałam "klika" :)) Już się poprawiłam! :)) Piesek piękny, puchaty taki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lillu, ależ to smok prawdziwy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No, no takiemu lokatorowi, też bym nie odmówiła:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja Pina także nie była zadowolona gdy w domu pojawił się Jogi. Biedaczek dostał w ciry na dzień dobry i jeszcze tego samego dnia poprawiła mu Zina (basek znajomych). Dziś moski nie potrafią żyć bez siebie choć czasem i tak skaczą sobie do gardeł.
    Będzie dzobrze:)
    Pozdrawiam Karola

    OdpowiedzUsuń
  8. Jaka piękność! Kocham takie olbrzymy:) Tylko się cieszyć z towarzystwa!

    OdpowiedzUsuń
  9. Lokator jest prze uroczy i te oczęta aż trudno się im oprzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Słodziak jeden...przeuroczy;)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  11. w tej rasie ujmował mnie zawsze smerfi język:-)

    OdpowiedzUsuń
  12. So sweet!!!
    I wish you a happy New Year!
    Kind regards!
    Tanja

    OdpowiedzUsuń

Witam i cieszę się z wizyty.

kokonhome © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka