No to jestem w plecy

A dlaczego jestem w plecy? Bo we środę padł mi komputer. Poddałam go jeszcze próbnie reanimacji, ale podejrzewam, że odszedł na zasłużony, wieczny odpoczynek. W końcu każde urządzenie ma określony czas sprawnego funkcjonowania. Ten miał już ponad siedem lat i był naprawdę aktywnie eksploatowany.


Teraz trzeba podjąć decyzję co kupić. Chociaż okres na takie zakupy nie jest najlepszy. A najgorsze, że sporo zdjęć i materiałów nie zostało skopiowanych i przepadło. Trochę mnie to wytrąciło z równowagi.


W związku z tym, że przywykłam do wielkiego monitora nie umiem się teraz przestawić na wymiary typowe dla tabletu. Za słabe oczy, za grube paluchy! To nie jest urządzenie dla starych ludzi :) ! No ale dzięki temu, że mi się szybciej oczy męczą mam więcej czasu na ogarnięcie bałaganu, który ostatnio rozpanoszył się dookoła.


Tak praca u podstaw dobrze mi zrobi. Nie tylko mnie zresztą! Mieszkanie naprawdę wymagało mojego bliższego zainteresowania. A jak już wysprzątane to i dekoracje rozstawiać można. W bałaganie to nawet ładne przedmioty przestają cieszyć.  A w związku z dekoracjami zapraszam na ostateczną wyprzedaż. Ostatnie cztery lampiony w specjalnej cenie w Kokon Home




20 komentarzy :

  1. Współczuję, sama przeszłam to jakiś czas temu...mój komputer spadł z biurka i straciłam wszystko, co miałam na twardym dysku...komputer na szczęście udało sie naprawić, ale to, co przepadło bylo od niego cenniejsze...usciśki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm...Właśnie chyba dlatego nie mam laptopa. Stacjonarny nie ma szansy spaść. A teraz mam dylemat co kupić.

      Usuń
  2. Pozdrawiam Lilla. Świeczniki TineK Home cały czas cieszą moje oko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojej współczuję...pamiętam jak mi zrobiła sie jakaś aktualizacja i też straciłam wszystkie swoje fotki, ale też inspiracje zbierane przez kilka miesięcy;/
    Śliczne ujęcia,te szkiełka są wspaniałe;)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeraża mnie wizja utraty zbioru zdjęć, współczuję! A G. zawsze mówi: zrób backup!
    Podobają mi się te świeczniki Tine K. :)
    pozdrawiam
    marta

    OdpowiedzUsuń
  5. I to się właśnie nazywa złośliwość rzeczy martwych ;-) Modlę się aby mój nie wyciął mi takiego numeru ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie ma tego złego , co by na dobre nie wyszło . Bynajmniej masz dom ogarnięty i czas dla siebie :-))

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak sobie pomyślałam o dysku zewnętrzym ale w sumie te na USB padają tak samo nagle jak kompy. Może nie koniecznie padł dysk i można odczytać z niego dane, można kupić takie kable dzięki którym dysk komputerowy można podłączyć przez port USB np. do laptopa. Wiem bo mam takie na stanie nie raz uratowały sytuację.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ładne zdjęcia i śliczne szklanki. Mam w podobnym stylu. Uwielbiam je.:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj wyobrażam sobie jaki to kłopot. Nam też padł jakiś czas temu ale uratowałam zdjęcia bo padła grafika więc wyjęłam dysk dokupiłam kieszeń i mam świetny elektroniczy przenośny album ;-) A z tymi dekoracjami to zgadzam się w 100% też mi jakoś nie pasuje rozkładać jak sobie nie posprzątam ;-) Buźki

    OdpowiedzUsuń
  10. Utrata danych to chyba największy problem, ale w sumie ile rzeczy bez obecności komputera można nadrobić ;))

    Pozdrawiam,
    http://bloggroszkowej.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Zlosliwosc rzeczy martwych, no zesz!
    Piekne szjklaneczki;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lilla współczuję... takie sytuacje mogą zepsuć dzień. Ja teraz wszystkie ważne zdjęcia przegrywam na dysk...na wszelki.
    śliczne lampiony!:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam to już za sobą....Pa....

    OdpowiedzUsuń
  14. ech, komputery... mój ledwo dycha

    OdpowiedzUsuń
  15. Współczuję:(
    Ale może da się większość danych odzyskać?

    OdpowiedzUsuń

Witam i cieszę się z wizyty.

kokonhome © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka