Malinowy król

"...Malinowy król malowanych róż. Zawsze nas od złego obroni..." Nie przepadam za tą piosenką, ani za wykonawczynią.


Niestety czasami coś się człowieka uczepi i chodzi mu po głowie czy tego chce, czy nie. Ja mam tak ostatnio z malinowym królem. Nie dość, że zaśmieca mi umysł to na dodatek powoduje, że bez przerwy mi ślinka na maliny leci. 


Czuję się jak na malinowym głodzie. Nawet się nie zastanawiam, co można z nich zrobić, bo zjadam już w drodze do domu. Szkoda, że sezon na nie jest taki krótki i po sezonie zostaje mi jedynie malinowy dżem. No jeszcze mrożone maliny na koktajl. 


Ale nic nie zastąpi tych świeżych. W szafce mam zawsze malinowy sok, który dodaję do sałatkowych dresingów. Doskonale równoważy ocet balsamiczny. 


Moim skromnym zadaniem, malina to dzieło sztuki. Jakim cudem te kuleczki, pełne soku trzymają się razem? Szczególnie pozbawione tego twardego środka?



37 komentarzy :

  1. No, masz! Teraz i ja nie mogę przestać nucić tej piosenki :)
    Maliny cos w sobie mają ... Ostatnio zrobiłam z ich sos/mus do puddingu migdałowego, a później do lodów ... Ślinka mi pociekła na samo wspomnienie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie jakiś przyczepny ten kawałek. Pyszności zrobiłaś. Mniam!

      Usuń
  2. Mesz ci los- nie dość, że wzbudza dziki apetyt na maliny, to jeszcze zaraża piosenką ;)
    A może to było odwrotnie- zaraziła piosenką i wzbudziła dziki apetyt na coś, co przeminęło... ;)
    Pozdrawiam malinowo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj matko! Przepraszam, nie miałam takiego zamiaru :)

      Usuń
  3. Och, ile komplementów, jak mi miło hihihihihi !! Do mnie wszyscy znajomi mówią Malina! ...a tak poważnie to bardzo lubię te owoce, za malinowym królem równiez nie przepadam, ale to prawda, ze jak już w ucho wpadnie, to koniec! ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe! To musi być z ciebie słodka dziewczyna :)

      Usuń
  4. Zgadza się z tymi piosenkami,jak czasem coś się uczepi to siedzi cały dzień w głowie ;) U mnie też ostatnio malinki,malinki i jeszcze raz malinki-świeżo zerwane z krzaków działkowych babci,koktajle no i robienie soków.To akurat najmniej przyjemne z tego wszystkiego ale potem wypić taki soczek...bezcenne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę ci tego krzaka. Soki pewnie pyszne!

      Usuń
  5. piękne zdjęcia :)) a maliny też lubię bardzo...

    OdpowiedzUsuń
  6. kocham maliny, kiedys rodzice mieli krzaki tych przepysznych owocow, a dzis musze slono placic za kobialeczke, ale nie potrafie sie oprzec, najlepsze z bita smietana!
    rowniez jestem maniaczka soku malinowego, idealny do ulubionej zimowej herbaty imbirowej z sokiem z cytryny
    pozdrawiam goraco!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Apetyczne widoki Lilluś serwujesz! ;)
    Piosenka z tych natarczywych co się czepiają człowieka! A i ja za Urszulą nie przepadam choć jak zaśpiewa konik na biegunach to też nie mogę się od tej piosneczki uwolnić...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt! Konik tez potrafi się przyczepić :)

      Usuń
  8. Sliczne i smaczne zdjecia :)

    www.sevenwishes.eu

    OdpowiedzUsuń
  9. malinka jest moim ulubionym owocem...próbuję ją upolować, bo ostatnio co patrzę to jakieś takie wymęczone są na straganie i rezygnuję...
    ale twoje prezentują się iście królewsko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupuję w małym zieleniaku bo w dużych sklepach to one muszą przejść swoje...

      Usuń
  10. Everything looks just amazing! Kocham malinky yum yum!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lilla ja też kocham maliny i wiecznie mam na nie chrapkę. zwykle zrywam i zjadam nie odchodząc od krzaka...:)
    właśnie zamówiłam sobie jedną taka miseczkę u Dagi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety nie mam krzaka. Zazdroszczę Ci...

      Usuń
  12. Idealnie napisane dziela sztuki :) Ja zawsze (jesli nie zjem malinek) robie sok, zima do herbatki jest w sam raz.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba tylko ja go wykorzystuję do sosów :)

      Usuń
  13. Kochana sto lat z okazji urodzin:)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Maliny i ja lubię,zwykle przywożę od teściowej i robię soki,by później w zimie,kiedy przeziębienie bierze wlać do herbaty z miodem :) Te miseczki są przepiękne!!

    Urodziny miałaś? No to wszystkiego najlepszego!

    OdpowiedzUsuń
  15. napisałam emaila w sprawie miseczek:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Apetyczne fotki! Hi hi, po przeczytaniu pierwszego zdania Twojego posta piosenka nie opuszczała mnie cały dzień!
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak ja lubię malinki! świeże, ale w postaci koktajlu, skręcone z kefirem też :)
    pozdrawiam
    marta

    OdpowiedzUsuń

Witam i cieszę się z wizyty.

kokonhome © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka