Trzeba przełamać tę szarość

Za oknem od kilku dni same szarości i wilgoć. Nie wpływa to na mnie dobrze więc postanowiłam wprowadzić odrobinę koloru we wnętrzu. A że wieczory coraz dłuższe to i światłem świec coraz częściej je sobie umilamy. 


Mam głównie białe świece ale tym razem w oko wpadły mi różowe i na dodatek pachnące. Takie zwykłe dwa słoiczki z sieci Ikea. Kupiłam niestety tylko dwa. Po przyniesieniu do domu ustawiłam je na tacy i stwierdziłam, że tak sobie na tej wielkiej tacy skromnie wyglądają. Wracać po następne nie było sensu.

Postanowiłam więc dodać im kilka detali żeby nie czuły się jak kopciuszek wśród innych przedmiotów. Nie trzeba było wiele zachodu. Dwa kawałki ozdobnej wstążki i dwie zawieszki, które leżą bezużytecznie w pudełku z biżuterią do poskładania. Wszystko zamocowane tak, żeby potem mogło być wykorzystane ponownie.


I tym sposobem mam swoje wyjątkowe wydanie masowego produktu. Mimo, że tylko dwie już nie "giną w tłumie". Ich migotliwe światło, zapach a przede wszystkim ten delikatny różowy kolor poprawiają mi mój parszywy nastrój. Zawsze lubiłam różowy i co jakiś czas przemycam jego odrobinę do otoczenia. Życzę wszystkim bardziej różowego nastroju na resztę tygodnia. Do weekendu już niedaleko.





 

81 komentarzy :

  1. Ślicznie :D Pudrowy róż z szarością i bielą - cudowne połączenie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne :) Fajne zestawienie.

    pozdrawiam gorąco,
    Mika <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudnie. Jak to niewiele czasem potrzeba...:)
    Pozdrawiam mocno i życzę natychmiastowego polepszenia nastroju!
    deZeal

    OdpowiedzUsuń
  4. Różowy nie jest taki zły ;-)
    Blask świecy zawsze wprowadza dobry nastrój !!!
    Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A na pewno lepszy niż żarówka energooszczędna :)

      Usuń
  5. No przepiękne te świeczki, kolor faktycznie mają mega optymistyczny;)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń


  6. śliczny rozweselacz ponurej jesieni:)

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne te świece, bosko je ozdobiłaś. Nie mogę się na nie napatrzyć.
    Zakochałam się w nich.Zrobiłaś piękne fotki. Gratuluję i zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że tak ci się spodobały

      Usuń
  8. Powiem Ci, ze ja też postawiłam różowe świece i choc ten róż taki nieco infantylny, to co? dobrze mi z nim w taką szaro-burą pogodę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego infantylny? Ostatnio słyszałam, że tylko pewni siebie mężczyźni mogą nosić różowe koszule. To chyba kolor siły.

      Usuń
  9. No, jasne, że teraz lepiej ;)) bardzo ciekawy pomysł, nawet wstążki mam podobne ;))
    serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zawsze szkoda ciąć na kawałki jak jest ładna

      Usuń
  10. Dokładnie trzeba przełamać śliczne :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Tylko 2, ale za to jakie magiczne... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takich wystrojonych więcej bym chyba nie zniosła :)

      Usuń
  12. Piękne świeczki, ja też ostatnio troszkę różu wprowadziłam do domku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to fajnie, że nie tylko ja mam taki syndrom

      Usuń
  13. No śliczne te świeczuszki:-) Czasami chce się różowego, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  14. Rewelacyjny pomysł:) Wyglądają super:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wyglądają jak jakiś apetyczny, słodki pudding ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajnie wygladaja a jak poprawiaja chumor to jeszcze lepiej ..

    OdpowiedzUsuń
  17. świetny pomysł, też lubię szczyptę różu na dobry nastrój
    pozdrawiam i również życzę Ci dużo uśmiechu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuje i życzę wzajemnie

      Usuń
  18. Proste i niebanalne rozwiązanie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja kiedyś nie lubiłam różowego koloru, wszystko się zmieniło od kiedy mam małą dziewczynkę, która od urodzenia wprost go uwielbia. I powoli zaczęłam się do niego przekonywać. Teraz mam już trochę tego kolorku w swojej garderobie, w domu, w biżuterii... I coraz bardziej go lubię. I wymyślam różne różowe przydasie dla mojej małej dziewczynki. A świeczki są cudne, bardzo mi się podobają, chyba wybiorę się do Ikei

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam dwie dziewczynki ( teraz to już kobiety)ale tylko jedna lubiła różowy :)

      Usuń
  20. Super jak mało potrzeba, żeby stworzyć coś wyjątkowego!

    OdpowiedzUsuń
  21. Śliczne świeczki, bardzo fajny pomysł na stworzenie czegoś wyjątkowego!
    pozdrawiam
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
  22. o właśnie, byle do weekendu. A ja też bardzo często zapalam świeczki w domu, wtedy nastrój taki inny. Takie malutkie płomyki, a jak dużo radości dają

    OdpowiedzUsuń
  23. bardzo ładne i jak ożywiają tą szarugę za oknem:)
    zapraszam do mnie na konkurs:) będzie mi bardzo miło, jeśli weźmiesz udział.
    uściski:***

    OdpowiedzUsuń
  24. :D Świeczki widziałam w Ikei były takze zwykłe walcowate w pieknym różu i zieleni - pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Uwielbiam ten odcień różowego:)
    ps. zapraszam do mnie po wyróżnienie:)

    OdpowiedzUsuń
  26. jakie to słodziutkie, do zjedzenia a przecież to tylko świeczuszki! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. A ja naiwna w pierwszym momencie myślałam "jakie ładne świeczki w Ikea mają... z tasiemkami i ornamentem..." ;) A tu proszę! Ręka rękodzielniczki bezcenna. Pięknie!
    Różowego tygodnia!
    dominika

    OdpowiedzUsuń
  28. Jak niewiele trzeba aby wparawić się w dobry nastrój. Świeczka i trochę kreatywności. Brawo !!! Ślicznie wyglądają te świeczki w nowej odsłonie.

    OdpowiedzUsuń
  29. Zupełnie się zgadzam... Co prawda podobają mi się szaro-listopadowe stylizacje, ale chyba warto wnieść więcej energii kolorem w te dni, które tak szybko się kończą (bo już około 17-tej...). Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  30. I ślicznie wyszło :) Urzekły mnie te wstążki w kropeczki! Terapia kolorami i świeczkami na jesień idealna.
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  31. Właśnie taki odcień różu bardzo lubię,bo kojarzy mi się z latem :)

    OdpowiedzUsuń
  32. No i słusznie na ta szarugę za oknem troszkę koloru w domku się przyda na poprawienia nastroju...Pozdrawiam pa...

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo lubię świeczki z Ikei, mają piękne zapachy! Ładnie je upiększyłaś, tez tak czasem robię. Miłego czasu przy nastrojowym świetle :)
    pozdrawiam
    marta

    OdpowiedzUsuń
  34. i fanie wyszło...ja tez lubię z Masowego produktu jak powiedziałaś zrobić coś swojego i niepowtarzalnego...:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Śliczny ten kolorek - niby róż, a nie ma w nim takiej cukierkowości.
    Jeśli różnie pięknie pachną, co wyglądają to zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Cudne te kopciuszki w wersji balowej♥

    OdpowiedzUsuń
  37. Oto doskonały przykład na to jak niewielkim kosztem i nakładem sił można ze zwykłej świeczki zrobić piękną, klimatyczną ozdobę. Kolor też jest miły dla oka.

    OdpowiedzUsuń
  38. Niewiele trzeba ,żeby poprawić sobie jesienny nastrój :-)

    OdpowiedzUsuń
  39. Taki prosty sposób, a jaki fajny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  40. uwielbiam taki delikatny róż , a z tymi ozobami wyglądają naprawdę wyjątkowo pięknie

    OdpowiedzUsuń
  41. Piękne te świece, szkoda tylko, że przy paleniu nie pachną tak jak w sklepie na półce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wniosek z tego, że trzeba zakupić wszystkie z półki :)

      Usuń
  42. Ślicznie...jak niewiele trzeba,żeby ze zwykłej rzeczy zrobić coś niezwykłego :) pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Śliczne:) odrobinka pomysłu i już jest coś niepowtarzalnego:)

    OdpowiedzUsuń
  44. Mam problem z zapachowymi świecami, nie wszystkie toleruję, ale te Twoje tak pomysłowo ozdobione, ze i bez zapalania bym ustawiła:)) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe czy ze względu na zapach? Czu z innych powodów?

      Usuń
  45. Śliczne świeczki... bardzo subtelne kolorki i romantyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Świece wyróżnione z tłumu, ładny kolorek.

    OdpowiedzUsuń

Witam i cieszę się z wizyty.

kokonhome © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka