Pierwszy dzień szkoły

Serdecznie Wam dziękuję za tyle miłych komentarzy pod ostatnim postem. To naprawdę niesamowite i wzruszające. Dziś też coś w nawiązaniu do dzieci. Wspomnienie pierwszego dnia w szkole. W zasadzie to 1 września powinien być tym dniem, ale kalendarz nie zawsze temu sprzyja. Dla wprowadzenia w nastrój stara fotografia znaleziona w sieci. 

Ostatnio przeszukiwałam stare rodzinne zdjęcia, postanowiłam je zeskanować i uporządkować. Przy okazji trafiłam na te upamiętniające pierwszy dzień szkoły: moje i moich córek. Zestawiłam w całość i umieściłam razem. Będą mogły porównać czy bardziej widać podobieństwa, czy jednak różnice. Najlepiej podobieństwo widać podczas oglądania zdjęć, na których mamy tyle samo lat. Same zresztą zobaczcie.


Kolejność według wieku: najpierw ja, potem starsza córka i na końcu młodsza. Ja mam zdecydowanie "mniej twarzowe" rajstopki. Nie lubiłam ich jak diabli. Życzę wszystkim mamom i ich pociechom udanego roku szkolnego. 

Takie małe PS
Padło pytanie o te rożki. To taki  lokalny zwyczaj. Przejęty najprawdopodobniej od Niemców. Pakuje się tam słodycze jako symbol zakończenia słodkiego, beztroskiego dzieciństwa. Rożki obfitości - w gwarze nazywa się to "TYTA"


15 komentarzy :

  1. Piękne wspomnienia...Rzeczywiście- tylko rajstopki różnią Cię od zdjęć córek. Ja pamiętam tenisówki malowane białą kredą, obowiązkowo białe kolanówki. Takie rajstopki mam mi wkładała, a na koniec łapała je za gumkę z dwóch stron, podnosiła mnie razem z rajtuzami i mnie w ten sposób wpychała. Wtedy tego nie nawidziałam - dzisiaj wzbudza śmiech :)))Oj wspomnienia...

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja mam pytanie do czego służą te stożki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taki nasz lokalny zwyczaj. Przejęty od Niemców. Pakuje się tam słodycze jako symbol zakończenia słodkiego, beztroskiego dzieciństwa.

      Usuń
    2. A to taki miły i przyjemny zwyczaj :)

      Usuń
  3. jalc! pamietam te rajstopY!!!
    piekne wspomnienia, sama ostatnio zrobilam kolaz...
    ja, moj synio...i moj r.
    kazdy na fotce ma jakis roczek
    i wyszlo, ze synio to wierna kopia tatusia
    powodzenia!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystkie dziewczynki na zdjęciu niesamowicie do siebie podobne :-)))) tak, że widać, że rodzina :-) super pomysł na zestawienie zdjęć :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. tytki- rozki musza byc ;)
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ podobieństwo! A te rożki tak właśnie mi się skojarzyły z Niemcami, a później doczytałam, że się nie pomyliłam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jako dziecko uwielbiałam pierwsze dni szkoły, kupowanie ołówków, zeszytów, książek pachnących nowością...potem mi przechodziło :)) pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajny jest ten zwyczaj z rożkami! Rewelacja. Nie słyszałam o tym wcześniej. Wszystkie jesteście do siebie podobne:)
    Pozdowienia
    T.

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam takie stare zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Faktycznie te rożki to chyba niemiecki zwyczaj. Pamiętam ,że podczas pobytu u pewnej rodziny w byłym NRD,dzieci na początku roku szkolnego dostawały je.Nie wiedziałam ,że i u nas to się praktykuje. Fajnie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mieszkam na śląsku (Gliwice). U nas do pierwszej klasy bez tyty ani rusz. I nawet nie wiedziałam, że to tylko tak lokalnie :)) myślałam, że cała Polska tyta dzieciom ;) No cóż człowiek uczy się całe życie.
    Pozdrawiam autorkę bloga. Czytam od jakiegoś czasu. Super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. Ciesze sie z wizyty i dziekuje z mile slowa. Niestety tyta jest lokalna.

      Usuń
  12. Zapraszam po Muffinke na http://artdeco.blox.pl/2012/09/Nie-ukrywam-ze-jestem-lakomczuchem-i-nigdy-nie.html pozdrawiam goraco :)

    OdpowiedzUsuń

Witam i cieszę się z wizyty.

kokonhome © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka