Letnie psikusy

Dziś blogger spłatał mi letniego figla. Nie wiadomo dlaczego partiami udostępniał mi Wasze nowe posty i to według jakiegoś niezrozumiałego klucza. Mało Tego! Nie pozwala mi wpisywać komentarzy. 


Wiem, że to przejściowe, podobnie jak inne blogerowe psikusy. Przerabiałam już usunięcie moich blogów, a ostatnio nawet podmiankę mojej fotografii w komentarzach i odpowiedziach na twarz zupełnie mi nieznanej kobitki.  Może to ta noc sobótkowa tak mu w głowie namieszała?

Czytam więc na raty to, co mi Jaśnie Pan Blogger dorzuci i dziwię się niezmiernie, że na brak lata narzekacie. U mnie od czterech dni afrykańska pogoda. Ciepło, duszno i parno niemiłosiernie.


Wczoraj zabrałam moją sunię do salonu piękności. Ustawiłam wszystkie nawiewy na nią, klimatyzację prawie na mrożenie, a ona i tak ledwo żywa wysiadła. W drodze powrotnej pootwierałam okna na przestrzał i trzymałam z całych sił za smycz żeby mi nie wypadła, bo niemal wisiała na zewnątrz. A tak wygląda całkiem "padnięta" po spacerze.

Czyżby to tylko lokalne lato było? Mam nadzieję, że dotrze i do Was. My w zasadzie to nawet odpocząć możemy od niego przez chwilę. No bo futra zdjąć mimo wszystko jednak nie wypada.


22 komentarze :

  1. Marze o takiej pogodzie,bo tu w Norwegi jest jesien raczej :/ Pozdrawiam i zycze by lato trwalo jak najdluzej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam,mnie by tam zaraz depresja dopadła.

      Usuń
  2. Znam ten ból.Mam shih tzaka :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne motylkowe drobiazki!!!
    Co do bloggera faktycznie brak słów...
    Pogody zazdraszczam;) ja swoja maltankę ogoliłam na prawie zero a tu chłodno się zrobiło;((
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja ma brzuszek i na zero to sie gorzej prezentuje.

      Usuń
  4. Bloggerowe psikusy do tej pory mnie omijały , ale ostatnio zniknęły mi na 2 dni wszystkie ulubione blogi - juz myślałam, że bezpowrotnie.
    Pamiętam , że w zeszłym roku o tej porze też działy się różne sensacje bloggerowe .
    Ja na wszelki wypadek od czasu , do czasu zapisuję kopię całego mojego bloga na pulpit.Szkoda, by mi było tych wszystkich postów i zdjęć.
    P.S.Śliczny piesek, marzy mi się taki Przyjaciel.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam nadzieję, że mają kopie na serwerze bloggera.

      Usuń
  5. U mnie dziś wspaniałe słońce,wreszcie mam słońce!!! :)))
    Jestem zauroczona tym świecznikiem z motylkiem,ramką i pudełeczkiem(chyba) Coś pięknego!!! Sama zrobiłaś czy kupiłaś??
    Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świecznik i pojemnik Z Home&You. Ramka z second handu.

      Usuń
  6. U mnie dziś trochę lepsza pogoda, przynajmniej nie pada:D Cudne te dodatki! A psiakowi nie zazdroszczę tych upałów, ale futerko ma śliczne:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ahh ten blogger, odpukac ja jeszcze nie mialam tego typu problemow, jedynie ostatnio nie moge komentarzy zostawiac, np u Ciebie, moze tym razem sie uda.
    Ja tez co jakis czas zapisuje kopie bloga.
    pozdrawiam i milego week. pa

    OdpowiedzUsuń
  8. Za tydzien bede w pl. mam nadzieje ze wlasnie taka pogoda jak u Ciebie bedzie:)
    Blogger tak, plata czesto rozniste figle.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udanego pobytu życzę, bez względu na pogodę.

      Usuń
  9. U mnie cieplutko i pogodnie.
    Na problemy blogowe szkoda słów:(
    Piękne motylkowe klimaty, w sam raz na lato:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie też dwa piękne słoneczne dni , żeby tylko nie zapeszyć ... Przyjaciel super, padnięty ale słodki... Kocham zwierzaczki . Motylkowa aranżacja bardzo letnia ...))) Gorące buziaki pa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słodki, szczególnie taki wyprany.

      Usuń
  11. Tak pogoda tego lata jest kapryśna i raz gorąco a raz pada .Śliczne te motylkowe klimaty a ja kocham motyle .

    OdpowiedzUsuń

Witam i cieszę się z wizyty.

kokonhome © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka