Warte uwagi

Lubię kolor żółty, ale nie we wnętrzach. To znaczy, że dotychczas nie miałam w mieszkaniu żadnego elementu w tym kolorze. No może pomijając okres Wielkanocy. Okazuje się jednak, że połączenie żółtego i białego daje całkiem niezły efekt.


Tutaj może tego żółtego jest zbyt dużo. Wystarczyłyby, moim zdaniem, trzy elementy. Koc, półka i krzesło.  Bardzo efektowna jest też ta tablica z motylami. Ten dodatek dość często ostatnio widuję na różnych blogach. Motyle rządzą!


Stylizacje pochodzą ze skandynawskiego pisma wnętrzarskiego "Skona hem". 


To zestawienie podoba mi się najbardziej. Może dlatego, że dominuje tutaj biel, żółty jest tylko delikatnie zaznaczony. Fajne. Może kiedyś...




13 komentarzy :

  1. Uwielbiam ten kolor,ale do tej pory miałam problem z jego wymieszaniem. Dzisiaj się wkułam i pojechałam kupić swój wymarzony i mam i właśnie z nim szaleję. Mój jest jednak bardziej słoneczny. ściskam Magda

    OdpowiedzUsuń
  2. Lilluś kochana zamieniłabym tą żółć na różowy i byłoby ok! ;) Hi,hi wiesz, że ja to muszę swoje trzy grosze wtrącić ale ja tak mam!
    W odróżnieniu do Duszyczki wyżej nie znoszę i nie toleruję tego kolorku no może na słoneczku, koniecznie z uśmiechem!
    A żeby nie było, że marudzę to te różowe drewniaczki bardzo a bardzo mi się podobają!
    Buziak!

    OdpowiedzUsuń
  3. Klucz na ostatnim zdjęciu jest moim faworytem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie ostatnie zdjęcie ,kilka lat temu miałam kilka elementów w tym kolorze, było całkiem , całkiem. Ale co za dużo to niezdrowo...Pa...)))

    OdpowiedzUsuń
  5. rzeczywiscie ostatnie zdjecie jest najlepsze... a z intensywnym kolorem zawsze tak jest- najlepszy w detalu...pozdrawiam♥

    OdpowiedzUsuń
  6. gdy tylko najdzie Cię ochota- jakiś dobry spray w dłoń i do dzieła :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Żółci mówię stanowcze NIE ;) Przez kilka lat miałam pokój pomalowany na żółto, najpierw na taki bardzo jasny kolor, a potem na bardzo intensywny. A to wszystko było "zasługą" północnego pokoju. Gdy zmieniłam na cappucino, od razu zrobiło się lepiej :).
    W ubiorze też żółtego nie uznaję, bo bardzo źle się w nim czuję... No chyba, że jest dodatkiem do innego kolorku, np. fajnej zieleni.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie powiem ani słowa przygany. W końcu sama mam ... złote ściany w przedpokoju. Miała być lekka przecierka, ale okazało się że farba uwidacznia wszystkie nierówności ścian. Przecierka nie mogła być delikatna. A tam! Najwyżej przemaluję!

    OdpowiedzUsuń
  9. fajny ten żółty ...ja ma żółte ściany w przedpokoju... lubię też żółty w dodatkach...:)Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. poduchy są super, ale żółty jest chyba dla odważnych- nie znosi konkurencji i nie na długo- sezonowo, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. ha! jakby mi ktoś chciał pomalować mieszkanie na żółto to bym się nie dała, ale w dodatkach i stylizacjach bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bez względu na mody i trendy żółty jest jednym z moich lubionych kolorów. Ale do tego zasada" im mnie tym lepiej.Dlatego mnie tez podoba sie ta stylizacja wskazana przez Ciebie.
    Pozdrawiam i życzę zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię żółty we wnętrzu,
    inspiracja bardzo fajna, może też ograniczyłabym się do 2-3 elementów, ale i tak jest super!

    Nie rozpisuję się zanadto, bo ostatnio pod tym postem machnęłam mały elaborat i w momencie gdy miałam nacisnąć "opublikuj", siadł prąd :D
    mam nadzieję, ze dziś się to nie powtórzy aaaaaa
    całusy
    MZ

    OdpowiedzUsuń

Witam i cieszę się z wizyty.

kokonhome © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka