Zabieram się do roboty.

Serdecznie dziękuję za tak dużą liczbę miłych słów i życzeń pod ostatnim postem. To naprawdę miłe i zaskakujące. Na sto procent pomogły bo wracam do normalności. Chociaż efekty stresu są widoczne gołym okiem. Opryszczka gigantycznych rozmiarów będzie pewnie stanowić wątpliwą ozdobę mojej twarzy aż do świąt. Kto cierpi na tę przypadłość wie, że nie jest to przyjemne. Ale jakoś przetrzymam i zabieram się za robotę.


Do świąt niedaleko więc trzeba włączyć turbodoładowanie. W moim domu pojawiło się kilka nowych elementów w kolorze srebra, który pasuje do świątecznego wystroju. Wspominałam już o tym, że staram się nie gromadzić ozdób typowo sezonowych i okazjonalnych. Po pierwsze z braku miejsca na ich przechowywanie, po drugie szkoda chować jeśli są fajne. Staram się żeby były jak najbardziej uniwersalne.

Dziś kompozycja z  lampionem i karczochem, albo szyszką jeśli ktoś woli. Chociaż moim zdaniem jest to zdecydowanie kwiat karczocha. Lampion ma dekoracyjną, postarzoną podstawę. Góra jest z matowego szkła. Niestety na fotki załapała się tylko dolna część. Przeoczyłam i usunęłam zdjęcie, na którym był cały.


Dostawiłam go do kupionego na starociach metalowego ananasa, który jest osłonką na świeczki zapachowe. Ananas był już prezentowany wcześniej. Na zdjęciu widać otworki, przez które ma się wydobywać zapach.

Karczocha-szyszkę znalazłam w Praktikerze. Na potrzeby świąt będzie bardziej szyszką niż karczochem. Od dawna szukam tak zwanej szyszki rzymskiej, którą często widuję na różnych blogach. Mam już upatrzoną odpowiednią, trzeba ją tylko zamówić. Ale ta też mi się spodobała więc się skusiłam. 

Zresztą kupiłam również żołędzia, ale ten się na tę kompozycję nie załapał. Będzie w innej, którą prawdopodobnie też się pochwalę. Jutro odbieram paczkę z "wymianką" od Jowi. Jestem jej niezwykle ciekawa. Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze przed świętami pokazać jej zawartość. Tak wogóle to mam nadzieję, że uda mi się wyrobić z czymkolwiek do piątku. Pewnie nawet nie znajdę czasu żeby nadrobić zaległości w zaglądaniu do Was. To akurat mogę i w czasie świąt zrobić! No to trza zakasać rękawy i gnać do roboty. 






9 komentarzy :

  1. Szyszka, nie szyszka, bardzo ładna :) Takie srebrne kilmaty są bardzo glamour. Piękne rzeczy!
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej kochana no wiesz a ja z niewiadomych powodów nie zostawiłam komentarza pod ostatnim postem choć oglądałam i podziwiałam. Srebrna kompozycja bardzo mi się podoba. Szyszka odlotowa. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Metalowo widzę u Ciebie, ale fajnie te sreberka wyglądają. Opryszczki nie zazdroszczę, ja też mam skłonności, ale całe szczęście dawno nie miałam (nie zapeszyć ;) )

    OdpowiedzUsuń
  4. Lilla przepiękne ozdoby, bardzo mi się podoba szyszka czy karczoch!;)
    Co do opryszczki to wiesz, że to nie tylko defekt kosmetyczny, warto by było się przebadać...Tak piszę z troski! Dobrze, że już jesteś w domciu i jest po wszystkim...Spokojnych przygotowań! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi sie to Twoje praktyczne podejscie do zakupow, chyba tez musze o tym pomyslec bo mam mase rzeczy ktore nie zawsze moga byc wystawione jako dekoracja.
    Karczoch jest fantastyczny, jakiez to swietne rzeczy mozna w budowlanym kupic:)
    pozdrawiam
    ps:cudne zdjecia

    OdpowiedzUsuń
  6. srebro u Ciebie kroluje zawsze, czy będa tez inne kolory?Cala dekoracja jest niesamowita, jestem ciekawa jak wyglada w calosci:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zycze Radosnych i Spelnionych Swiat !

    OdpowiedzUsuń
  8. Wesołych Świąt dla Ciebie i twoich najbliższych!

    OdpowiedzUsuń

Witam i cieszę się z wizyty.

kokonhome © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka