No i nie wyszło...

Uwielbiam oglądać wytwory Bree. A już niemal o palpitacje serca przyprawiło mnie prezentowane na blogu  pudełko, do obejrzenia tutaj. Nie jestem tak zdolna jak Bree ale w tym przypadku się zawzięłam i postanowiłam wykonać podobne. W związku z tym, że zbliża się moja pierwsza rocznica, miało być cukierasem. Ale nie wyszło...


W zasadzie jakoś tam wyszło ale nie do końca tak, jak chciałam. Najpierw pomalowałam pudełko farbami akrylowymi. Potem zrobiłam przecierki. Czyli prosta robota.


Następnie przeniosłam na pasiastą serwetkę wybraną grafikę. W tym przypadku jest to ta sama grafika, która była prezentowana na tacy.  Serwetki przykleiłam do pomalowanego pudełka. I to w zasadzie nie stanowiło problemu.


Problemy pojawiły się dopiero na samym końcu. Postanowiłam całość zabezpieczyć lakierem bezbarwnym. Głównie chodziło mi o wykonany na drukarce atramentowej nadruk. Wiem, ze posiadany przeze mnie lakier trochę żółknie na powierzchni spryskanego przedmiotu. To mi nie przeszkadza bo wtedy rzecz wygląda na dodatkowo postarzoną.  Nie sądziłam jednak, że tak mi się to spaprze!


No i klops. Nie będzie pudełek na candy. Muszę wymyślić coś innego. Tego oczywiście nie wyrzucę, zostawię nieudanego wytworka sobie. A do was mam w związku z tym pytanie. Czym najlepiej pokrywać grafiki, żeby się nie rozmazywały, niszczyły i żółkły? No a do umiejętności Bree brakuje mi ogromnie dużo.



24 komentarze :

  1. Kurczę,no to rzeczywiście kiepsko,pudełko jest sliczne,ale rozumiem twoje nerwy,ja też kiedyś spryskałam aniołki z masy solnej i szkatułkę wykonane ta sama techniką ,lakierem akrylowym w sprayu Śnieżka (badziew nie z tej ziemi,nie polecam)przerzuciłam się na akryl z puszki tzn.malowałam pędzlem,niestety nie pamiętam firmy,ale jak mi wpadnie w ręce,napiszę

    OdpowiedzUsuń
  2. moim zdaniem ma to swój urok...
    może machnij całość tym lakierem i nie niebieską a np. czarną albo ciemnobrązową wstązeczką przewiąż....
    albo zeszlifuj góre i jeszcze raz...
    takie tam: rady, nie od parady....;-))

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz, ja do napisów używam ostatnio transferu, ale on tez jest dobry do wydruków laserowych. Natomiast w przypadku atramentówki pomocna będzie fiksatywa lub slakier poli w spray'u(czyli zwykły śmierdziuch). Dopiero na to kładę warstwy lakieru wodnego i jest ok :)

    Warto też pamiętać, że grubsza warstwa kleju do decoupage też troszke zabezpieczy wydrukowany motyw.

    PS mnie tam się pudełko podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mi taki efekt wychodzi wtedy jak na akrylową farbe prysnę lakierem poliuretanowym ale jak uzywam lakieru akrylowego takiego efektu nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piekne to pudelko, u Bree tez podziwialam i wzdychalam:)
    Ja kupialam lakier Flugger pisze ze niby nie zolknie ale wydaje mi sie ze minimalnie tak.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Lilla pudełko motywem i urokiem własnym broni się samo ... ja do decou nadruków używam
    1 - Heritage Modge Podge 3 w 1 (dostępny w wersji matowej , satynowej i połysk) nim też zabezpieczam wydruk jak pierwszą warstwą lakieru (jak 3 w 1 to trzy uznaję :) )

    2 - ponieważ w/w musiałabym machnąć ze 100 warstw to po pierwszej warstwie używam już lakieru wodnego Flugera albo Beckersa, kilka wastw daje bardzo dobry efekt

    żółknie z reguły poliuretan i sama padłam ofiarą "żółtaczki" o czym pisałam :) http://nazakreciemarzen.blogspot.com/2010/07/z-ostatniej-chwili-to-klapa-za-klapa.html zerknij tam też trochę mi bardziej doświadczeni podpowiadali :)

    pudełeczko śliczne tak czy inaczej :) ... pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. a mnie się podoba, rozumiem jednak Twoje nerwy...

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdybyś nie napisała, że te zażółcenia to niezaplanowany dodatek, to pomyślałabym, że to efekt celowego działania. :) Pudełko wcale nie wygląda źle. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. a mnie się podoba! nawet bardzo:)
    niestety nie znam żadnych porad by zapobiec żółknięciu:(

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie pomogę :( Kompletnie na tym się nie znam...

    OdpowiedzUsuń
  11. ja się nie znam na tym, ale pudełko mi się bardzo podoba - jak go nie chcesz to z przyjemnością przygarnę hehe ;)
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  12. Ojej ale jestem czerwona ;)
    Lilla pudelko jest bardzo ladne! ja u siebie uzywalam lakieru do decoupage, inne mi zolkly chociaz nie mialy, chyba to od farby tez zalezy. a czy wydruk ci sie rozmazuje? Sproboj go najpier spryskac lakierem do wlsow :) a potem lakieruj lakierem.Potrzeba duzo warstw lakieru by nie bylo widac serwetki, moze jakies cieniowanie zrob?jak cos to pisz na @

    PS: Wiedzialam ze grafika z tabliczki to od Ciebie :)piekna jest.

    OdpowiedzUsuń
  13. O jeja! Serdecznie dziękuję za miłą ocenę mojej pracy i przede wszystkim za cenne porady. Już sobie zamówiłam to, co polecacie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja ostatnio też chciałam przenieść wydruk na serwetce na sekretarzyk Wyszło super. Poczekałam z lakierowaniem dwa dni, a że brakło mi lakieru w sprayu, no to machnęłam pędzelkiem i się wszystko rozmazało... Teraz to tylko zeszlifować i kupić ten preparat do transferów mi pozostało. Co do żółknięcia, to też kiedyś z tym miałam problem i do tej pory nie go rozwiązałam :/ A podełeczko jest śliczne! Ze swojej strony mogę poradzić delikatne niebieskie cieniowanie wokoło motywu lub przeciągnięcie patyną. Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie mam doświadczenia w tej materii , więc Ci nie doradzę. Pudełko bardzo stylowe, powiedziałabym nawet , że te zażółcenia to efekt zamierzony, gdybyś o tym nie wspomniała.

    OdpowiedzUsuń
  16. Droczysz się z nami oj droczysz ;) Pudełko wyszło bardzo ładnie już się "napaliłam", a tu zonk - nikt go nie dostanie. Co do żółknięcia - może to nie lakier akrylowy? Używałam najróżniejszych lakierów. Począwszy od zwykłego - do parkietu, poprzez Fluggera, a skończywszy na specjalnych do decu i nigdy żaden mi nie zżółkł. Może to jakiś ftalowy? Nie używaj go następnym razem i już. A grafika jak widzę się nie rozmazała. Gdyby się rozmazywała dopadnij drukarki laserowej i po problemie. Ja dodatkowo używam jako pierwszej warstwy werniksu. Jest dużo bardziej gęsty więc nie rozmazuje mi druku (a też mam atramentówkę) i nie pozwala się marszczyć serwetce.
    P.S. Czy poduszkę dla mnie drukowałaś bezpośrednio? Czy transferowałaś? Jak ją mogę prać?
    Całusy głowa do góry i jakbyś zdanie zmieniła to na to pudełko się piszę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Myślę o tym pudełku od wczoraj,podoba mi się takie pożółkłe, i wymyśliłam,że może Tobie przyjemniej będzie na nie patrzeć, jeśli się bardziej zestarzeje.
    Może warto wystawić je na parapet i poddać działaniu ostatnich promieni słońca. Niech trochę spłowieje, przykurzy się...
    Choć ja myślę, że jest naprawdę ok.

    OdpowiedzUsuń
  18. Pudełko ma swój urok, jak inne Twoje prace.

    OdpowiedzUsuń
  19. do zabezpieczania wydruku potrzebna jest fiksatywa ja mam taką w spreju, można ją kupić w sklepie dla plastyków. Psikasz i potem na to można położyć lakier.
    Pomysł na pudełka cudny.

    OdpowiedzUsuń
  20. pudełko podoba mi się i tak.

    OdpowiedzUsuń
  21. Na zdjęciu nie widać niczego, co by miało podpadać jako niedoskonałość. Chciałam umieć tak, jak Ty :) Z okazji zbliżającego się roczku przyjmij gratulacje i najlepsze życzenia pomyślności w dalszym tworzeniu tego uroczego miejsca w necie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Czytam Twojego bloga od wczoraj... jestem pod ogromnym wrażeniem klimatu, konsekwencji i wszystkiego co wychodzi spod Twych zdolnych rąk. Byłabym przeszczęśliwa, gdybym umiała zrobic choc podobne do tego pudełeczko... Pozdrawiam ciepło :-)

    OdpowiedzUsuń

Witam i cieszę się z wizyty.

kokonhome © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka