Moja pierwsza próba

Pisałam już kiedyś o tym, że bardzo lubię biżuterię. Nie muszą to być precjoza ze złota, wysadzane diamentami. Może byłoby miło takie mieć, ale nie wymagajmy od życia zbyt wiele. Co prawda Marilyn Monroe śpiewała w filmie "Mężczyźni wolą blondynki", że "diamenty to najlepsi przyjaciele dziewczyny". Sama jednak podobno nie przywiązywała wagi do biżuterii. Lubiła perły, nie miała ich jednak wiele. Dla mnie nie muszą być nawet prawdziwe. Z przyjemnością noszę i te szklane. 


Podglądam czasami wasze biżuteryjne produkcje na blogach. Robią na mnie naprawdę ogromne wrażenie. Mam w mojej kolekcji sznur perełek zakupionych od llooki. Kusiło mnie jednak żeby spróbować wytworzyć coś własnoręcznie. Zebrałam się więc na odwagę i postanowiłam zrobić pierwszy perłowy naszyjnik. 

 W kwestii noszonych przeze mnie ozdób nie grzeszę wyrafinowaniem. Czasami nawet sięgam kiczu. Wyznaję zasadę, że musi być sporo i najlepiej w dużym formacie. No cóż - nobody is perfect! Stąd kilka sznurów perełek, utrzymanych w jednej, srebrzystej kolorystyce. 


Nie znam tajników robienia biżuterii więc uczę się na zasadzie prób i błędów. W związku z tym nie zawsze jestem zadowolona z efektów końcowych. Chciałam mieć te perełki na wstążkach. Wybrałam chyba jednak zbyt szeroką, no i nie bardzo wiedziałam, jak ładnie wykończyć połączenia. Nie mam też wprawy i umiejętności robienia ładnych kokardek.


Na razie zostawię tak, jak jest, mimo niezadowalającego efektu końcowego. Ponoszę a potem najwyżej odrobinę przerobię. I to jest największy atut własnych wytworów. Zawsze można przerobić i mieć coś nowego. Mam jednak w związku z tym dużą prośbę. Jeśli macie dla mnie jakieś porady i wiedzę do przekazania to proszę o kontakt mailowy. Będę naprawdę bardzo wdzięczna. Na nauke podobno nigdy nie jest za późno. 

Inspirowałam się Marilyn Monroe. Takie troszkę przesłodzone, odrobina przesady i różowości.  Bardzo lubię wracać do filmów z nią. A już najlepszym lekarstwem na chwilową chandrę jest  kolejny seans "Poł żaretem , pół serio." Powstał w 1956 roku, moim zdaniem nigdy się nie zestarzeje. A niezaprzeczalny urok Marilyn i to, jak błyszczała na ekranie ma dla mnie nadal wartość. 


Dziś dla odmiany  na zakończenie cytat z Marilyn Monroe.
_______________________________________________________________________

[ang] I'm selfish, impatient and a little insecure. I make mistakes, I am out of control and at times hard to handle. But if you can't handle me at my worst, then you sure as hell don't deserve me at my best.

[pl] Jestem samolubna, niecierpliwa i trochę niepewna siebie. Popełniam błędy, tracę kontrolę i jestem czasami ciężka do zniesienia. Ale jeśli nie potrafisz znieść mnie kiedy jestem najgorsza, to cholernie pewne, że nie zasługujesz na mnie, kiedy jestem najlepsza.
                                                                                                                              Marilyn Monroe


8 komentarzy :

  1. Ja swoja biżuterię tez robię na zasadzie prób i błędów i tak jest chyba najlepiej.
    Powodzenia w tworzeniu i buziole

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny post. Piękny po wielokroć. Bo raz, że MM, dwa, że perły, trzy że szare, i cztery, że z różem:)
    Sztuczne perły na salony wprowadziła Coco Chanel, i jestem jej za to bardzo wdzięczna. Twoje też z przyjemnością bym założyła.
    Nie orientuję się "jak" powinno się robić naszyjniki, ale wiem, że możesz nosić go z dumą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tez jestem fanką perełek. A Twoje wyszły świetnie, nie widać, żeby miały jakiekolwiek niedoróbki. Super i szare i białe i kropla różu na lato jak znalazł.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaczne od konca.Cytat swietny!Pasujacy do ambitnych kobiet.A perly Twoje bardzo,bardzo ladne.Ja tez musze chyba cos w tym kierunku podzialac,bo mnie korci...

    OdpowiedzUsuń
  5. Cytat- rewelacyjny! Strzał w 10!
    Co do naszyjnika- nie wiem kochana, dlaczego kręcisz nosem? Cudnie wyszedł. Jest niepowtarzalny i taki Twój! Nikt nie ma takiego drugiego!
    Co do robienie biżu, jak masz pytania, to pytaj śmiało. Już od roku cos tam dłubię, więc jeśli technicznie będziesz miała pytania co z czym, jakie ogniwka, łapaczki, linki, zaciski itp.(co było kiedyś dla mnie czarną magią...), to zapraszam aguszka2@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. lubię perły, jest w nich coś tajemniczego i eleganckiego zarazem, nie muszą być prawdziwe. Twoje są i tajemnicze, i eleganckie. Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Podoba mi się Twój pomysł z przymocowaniem pereł do wstążki, myślę, że jej szerokość równoważy się z liczbą sznurów. Osobiście wybrałabym tylko róż w innej tonacji, ale do MM pasuje:) A cytat to muszę sobie zapisać:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo podoba mi się Twój cytat MM, pozwolisz, że kiedyś go wykorzystam?

    OdpowiedzUsuń

Witam i cieszę się z wizyty.

kokonhome © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka