Biżuteria dla domu

Zawsze podobały mi się strojne, obfite chwosty. Mam już trzy, różnej wielkości. Wszystkie zdobią lampy stołowe i nocne. W ostatnim wydaniu Werandy był materiał poświęcony chwostom, jedwabnym taśmom i frędzlom. Oto przykładowe fotki zamieszczone w magazynie. Zwróciłam uwagę na ich ceny - od 2555 złotych, przez 1632 złote do najtańszego za 521 złotych. Matko jedyna! Teraz jest już jasne dlaczego mam ich tak niewiele mimo pełnego zauroczenia nimi.

Szukam wszędzie, gdzie się da ale takich w cenie do zaakceptowania dla mnie. Tylko, że zazwyczaj te tanie nie spełniają moich oczekiwań. A to kolor nie ten, a to kształt nieciekawy... Mimo, że urodziłam się trzynastego czasami i ja mam farta. Ostatnio udało mi się upolować dwa następne. 


I to w moim ulubionym wydaniu. Są duże, ozdobne i w popielatym odcieniu fioletu. Najbardziej urzekł mnie ich kolor bo właśnie w takim kolorze marzą mi się dodatki do sypialni.

Dodatkową atrakcją są koraliki, które odbijają światło i tworzą małe tęcze wokół. A na dodatek pasują do kryształowych wisiorków na żyrandolu. No i kosztowały trzydzieści złotych. Kolejny raz przekonałam się, że jak się cierpliwie szuka to prędzej, czy później znajduje. Nie zawsze trzeba wydać majątek, żeby mieć ulubione dodatki.


Mam wielgaśne (ponad dwa metry szerokości) i bardzo wygodne łóżko ale o dość ascetycznym wyglądzie. Staram się dodać mu troszkę przepychu dodatkami na i nad. I właśnie dlatego zawiesiłam chwosty nad łóżkiem. 


Dodają charakteru skomponowanej przeze mnie w całości ażurowej ramie z lustrzanym środkiem. Początkowo chciałam nimi przyozdobić okna i powiesiłam w tym miejscu tylko na próbę. Teraz wiem, że póki nie wymyślę czegoś innego tak to zostawię.  A na okna poszukam najwyżej kolejnych. Na samym środku gruzińska pamiątka. Niesamowicie wykonany, drewniany różaniec, krzyżyk na łańcuszku. W zasadzie dwa w jednym. Ogniwa wykonane są z drewna i nie widać na nich żadnych łączeń. Podarował nam go poznany podczas pobytu Gruzin. Wierzę, że dany ze szczerego serca będzie nas chronił od złego. Dlatego zawisł nad nami.


Do wnętrz te dekoracyjne dodatki - jak napisano w Werandzie - trafiły, by ukryć wszelkie niedoskonałości , szwy czy sztukowana wąskich tkanin. W tej chwili pełnią chyba wyłącznie funkcje ozdobną. Czyli domowa biżuteria...
_______________________________________________________________________
"Szczęście wybiera ludzi - przychodzi do nich, oni zaś nie mogą zbliżyć się do niego, wygrać go ani uwieść. Szczęście jest uparte, wybredne, a nawet krnąbrne, jeśli zadręczasz je prośbami."
                                                                                              ( Jonathan Carroll "Zakochany duch")

 

9 komentarzy :

  1. W siedemnastym wieku w Polsce chwost miał inną nazwę-kutas.Dziś pamiętają ja nieliczni lub tacy którzy czytają książki (;
    Chwost to istny cukiereczek przy tkaninie i zgadzam się z Toba, że stanowi bardzo ozdobny element wręcz dekoracyjny.Jeśli będziesz chciała to służę wielkim wyborem ponieważ w ofercie posiadam ponad 40 wzorów (:
    Pozdrawiam ciepło
    Pat

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny ten chwościk, a że i ja lubię fiolety i błyskotki to jak najbardziej mi się podoba. Ja różne spotykam w sklepach firankarskich, ale jak z cenami to nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chwosty niwatpliwie dodaja uroku wnetrzu, te ktore zakupilas sa piekne. Ja tak sie zastanawiam czy jakiekolwiek mam i chyba takich z prawdziwego zdarzenia nie posiadam, a szkoda musze nad tym pomyslec:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba tez nie posiadam, choc wole w lzejszej wersji :)ale kolorki maja ladne.
    hahah usmialam sie z pierwszych slow komentarza Lovely Home :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś nieopatrznie użyłam staropolskiej nazwy w obecności księdza-katechety...Od tego momentu staram się pamiętać tylko nazwę chwost...

    OdpowiedzUsuń
  6. to ja napiszę jeszcze jedno słowo ze staropolszczyzny
    zaufaj....... spuść się na, kiedyś jak pracowałam dawno temu w agencji reklamowej to pewnie klient upierał się przy staropolskich nazwach i miało brzmieć spuść się na ... i tu nazwa firmy... jednak potem sam stwierdził, że chyba lipa :-)
    A chwost cudny

    OdpowiedzUsuń
  7. Chwost cudny. Szkoda, że u mnie w domu nieprzydatne są takie ozdoby. Nie posiadam ani firan ani zasłon. Z racji skłonności do alergii na kurz muszę ograniczać takie kurzołapki. Chociaż kusi, kusi bardzo. Pozdrawiam :)Ania

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam wszelkiego rodzaju chwościki, te duże i małe jestem w stanie powiesić wszędzie ;-)
    Twoje fioletowe bardzo mi się podobają !
    Pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też je bardzo lubię i powoli gromadzę.
    Powoli, bo tak jak piszesz, niełatwo znaleźć coś pięknego w rozsądnej cenie.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Witam i cieszę się z wizyty.

kokonhome © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka