Tajemniczy cel podróży

No to czas wyjaśnić, gdzie spędziłam majowy weekend. To piękny chociaż chyba rzadko odwiedzany kraj - Gruzja. A dokładnie Tbilisi - stolica i największe miasto Gruzji położone nad rzeką Kurą. Stolicę do  Tbilisi przeniósł król Gorgasali. Za czasów jego panowania malało znaczenie dotychczasowej stolicy – Mcchety. Miastu nadano nazwę Tbilisi z powodu licznych ciepłych źródeł , pochodzącą od gruzińskiego słowa "tbili"- ciepły (თბილი)<

  

Urokliwe miasto, pełne niesamowitych miejsc i uroczych, niezwykle gościnnych ludzi. Ale o tym innym razem. W pierwszej odsłonie kilka sztandarowych migawek z miasta.
W tym miejscu do niedawna stał pomnik Lenina. Teraz króluje tu św. Jerzy walczący ze smokiem.


W tle górująca nad miastem Matka Gruzja. Wyposażona w kielich wina dla przyjaciół i miecz dla wrogów. 

Twierdza Narikala.  Narikala były wielokrotnie niszczona i odnawiana. Pierwsze mury powstały już w IV wieku z rozkazu perskich ciemiężycieli. Jednak większość tego co przetrwało do dziś, zbudowano za rządów arabskich emirów w VIII w. Ostatecznie twierdza stała się ruiną w XIX w. na skutek potężnej eksplozji, która wstrząsnęła rosyjskim składem amunicji, mieszczącym się w jej murach. Nocą wygląda szczególnie imponująco.


 Panorama miasta. Na pierwszym planie pozostałość po rosyjskim panowaniu. Cerkiew, obecnie w renowacji. 

 Stara zabudowa. W tym przypadku to zadbany kawałek miasta, obok siedziby Prezydenta. Musiałam strażnikowi oddać aparat fotograficzny, sprawdził czy mogę zachować zrobione zdjęcia. Na szczęście można było się dogadać w języku rosyjskim. Co prawda niechętnie go używają, gdybym była Rosjanką to kaplica. Dla cudzoziemców z uprzejmości posługują się tym językiem. Oczywiście starsi, ci którzy musieli go uznać za jedyny obowiązujący. Gruzja ma swoją niezależność dopiero od dwudziestu lat. 31 marca 1991 roku 98,91% Gruzinów opowiedziało się w referendum za niepodległością, która została ogłoszona 9 kwietnia.

W następnym odcinku będzie o miejscu, które Wam się na pewno spodoba. A muszę jeszcze napisać o jedzeniu, bo to jest dopiero historia.
_______________________________________________________________________
"Ocalić kogoś, wcale nie znaczy go kochać."
                                                                                          (Jonathan Carroll "Całując ul")

4 komentarze :

  1. Zazdroszczę :) Gruzja jest od dawna moim podróżniczym marzeniem :) Mam nadzieję, że szybko się spełni :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam na resztę relacji, ponieważ marzę o wizycie w Gruzji. Informacje z pierwszej ręki zawsze bardziej pobudzają wyobraźnię;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ale pięknie, nie byłam w Gruzji choć mam na swoim koncie kilka byłych republik ZSRR
    Zdjęcia przepiękne, czekam na resztę relacji. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Witam i cieszę się z wizyty.

kokonhome © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka