Moje magiczne miejsce w Tbilisi.

Takich miejsc w tym mieście jest naprawdę sporo. Jedne z nich popadają nadal w ruinę, inne już poddano odbudowie i renowacji. No cóż! Gruzja, jako niepodległe państwo jest dopiero na początku swojej drogi. Sporo pracy jeszcze przed nimi. Na uwagę zasługuje fakt, że mimo ogromu wieloletnich zaniedbań i ciągłego braku funduszy, to bardzo optymistycznie nastawiony naród. Zachwycała mnie ich duma z tej niewielkiej części, którą już udało im się zrobić. W przeciwieństwie do nas unikają mówienia o tym, co jest nie tak, natomiast z ogromną dumą opowiadają i pokazują to, co godne uwagi. Polak w pięknym miejscu narzekał będzie na dziury w jezdni. Oni stojąc w takiej dziurze rozglądają się na boki w poszukiwaniu tego, co piękne. Wędrując przed siebie, bez mapy, po ulicach Tbilisi przez przypadek zboczyłam z głównej drogi i trafiłam na to...


Wąska niepozorna uliczka. W głębi dziwna, krzywa wieżyczka. Z tej strony w zasadzie nic takiego, ale mnie zaciekawiła. Okazało się, że jest naprawdę niezwykła.


Najprawdopodobniej jest to teatr marionetek, niestety nie sprawdziłam tego dokładnie. Obok było muzeum lalek i z adresu teatru, podanego w przewodniku, tak wynikało.


Wieżyczka jak z klocków, ułożonych niewprawna ręką małego dziecka. A do tego ozdobne detale. Na pierwszym palnie ja. Zdziwiło mnie, że zwracałam tam na siebie powszechną uwagę przechodniów w każdym wieku. Zawdzięczam to pewnie jasnym włosom, które od ponad dwudziestu lat są siwe ale wyglądają jak naturalny blond. Dziwne było chyba również to, co miałam na sobie. Dlaczego? Ponieważ większość ludzi nosi tam czernie, szarości i burości.  Nawet młodzi ludzie dziwnie unikają koloru. Smutny i zastanawiający to widok.


Tego nie widać tak od razu, jak patrzy się na całość. Dopiero każdy element z osobna zachwyca detalami i kolorami. Maleńki balkonik na samej górze. Ślicznie rzeźbione kolumny, dzwonek i malowane drzwi.


Poniżej złocony, troszkę koślawy zegar. 


Jeszcze niżej coś, co nawet nie wiem jak nazwać. Kształty i kolory. 


To już sam dół wieżyczki. Mozaika i figurki. W środku pisanka. Byłam tam tydzień po prawosławnych świętach wielkanocnych i pisanki były obecne niemal wszędzie. Zresztą zwróćcie uwagę, że na tych zdjęciach pisankami ozdobione jest niemal wszystko. 


Balkony, dachy a nawet kominy. 


Bardzo mi się to spodobało. Myślę, że to doskonały pomysł do wykorzystania u nas w przyszłym roku. Może i , którejś z was się spodoba. Co sądzicie o takich świątecznych ozdobach?Jestem bardzo ciekawa waszego zdania!


Jestem przekonana, że jako osoby wrażliwe na piękno, dekoracje i niepowtarzalność docenicie magiczny charakter tego miejsca. Bardzo żałuję, że nie było mi dane zobaczyć wnętrza tego budynku. Pewnie jest jeszcze bardziej niesamowite.
_______________________________________________________________________
"Magia jest tym, czego nie wiesz."
                                                                                           ( Jonathan Carroll "Muzeum Psów")

5 komentarzy :

  1. o kurczę...
    na pierwszych zdjęciach nic, tylko Wieża Babel...
    Ale zdjęcia od frontu pokazują niezwykłą budowlę... jakby ktoś pozbierał to co jeszcze zostało w całości z innych zabytków, jakie się zachowały i z tego zbudował tę niezwykłą wieżę...
    wspaniała...
    co do dziwnych spojrzeń.... my tak samo na obcokrajowców patrzeliśmy prawie do 1989 roku...
    Zazdroszczę tej wycieczki:)
    serecznie pozdrawiam:):):)

    OdpowiedzUsuń
  2. ...poprawka do początku mojego komentarza...
    "na pierwszym zdjęciu" powinno być napisane:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Doskonały post.
    Potrafisz rozbudzić ciekawość:)

    Dziękuję za kolejną serię, i mam nadzieję na więcej.
    Tymczasem idę poguglować Gruzję ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. wieża rzeczywiście dziwna, jak twór szalonego kolekcjonera, który pozbierał rożne elementy architektoniczne i sklecił z tego obiekt. Nie trafia to w mój gust ale to co zobaczyłam na dalszym planie zdjęcia to mi zabrało dech. Ten balkon z tymi rzeźbieniami a pod nim te podcienie - cudeńko. I ostatnie zdjęcie ten kolor wyblakłego różu, czy brązu nie wiem ja to ocenić - piękny i ta naturalna patyna czasu. Latarnia uliczna też świetna, klimatyczna.
    Bardzo dziękuje za relacje i czekam na wiećej

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna ta wieża, uwielbiam takie klimaty i tak samo jak ty zawsze zleze gdzieś w boczna uliczkę.

    OdpowiedzUsuń

Witam i cieszę się z wizyty.

kokonhome © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka