Tanim kosztem

Mam dziwny i bardzo nieustawny przedpokój. Jest na planie litery L. Wąski i niewymiarowy. Ma co   prawda wnękę ale ze względu na nietypową jej głębokość nie pasują tam standardowe szafy. A miejsca do przechowywania szkoda. Mogłam zamówić mebel na wymiar, chciałam jednak ograniczyć trochę koszty remontu. I tak "wyszło" więcej kasy niż pierwotnie zakładałam. Szukałam więc taniego wyjścia z sytuacji. Z poprzedniego umeblowania pokoju córek zostały mi szafki, na które nie było chętnego. Zwykłe komody wykonane niestety z płyty. 


Wolałabym drewniane, ale tak krawiec kraje, jak mu materiału staje. Przemalowałam więc to co było. Zestawiłam żeby zajmowało jak najmniej powierzchni a wypełniało wysokość. Dodałam nowe uchwyty, wieszaki, wymalowałam modne ostatnio cyfry. Dodatkowo ułatwiają one poszukiwania. Całość uzupełniają pojemniki, w których przechowuję rzadko używane rzeczy. Niby nic - ważne , że spełnia swoje zadanie, jest gdzie trzymać buty.



Drugim tanim elementem wystroju jest krzesło z historią. Przyniosłam je prawie piętnaście lat temu ze śmietnika. Korzystam z niego podczas mycia okien, bo z podłogi nie sięgam. Pomagało również przy wszystkich możliwych remontach. Przy każdej takiej posłudze doznawało mniejszych lub większych obrażeń. Ostatni remont był dla niego szczególnie trudny. 


Obraz nędzy i rozpaczy. Wszyscy byli za wyrzuceniem go po wszystkim. Mnie zrobiło się go jednak żal. W końcu zapracowało sobie na lepszy los, prawda? Doceniając jego zasługi  daję mu spokojną starość.


Nie starałam się specjalnie załatać nacięć i pęknięć, niech sobie są. To w końcu jak moje zmarszczki,  na które zapracowałam.

7 komentarzy :

  1. Calkiem inne oblicze ukazalo sie po przemalowaniu mebelka, super. A krzeslo wyglada rewelacyjnie, bardzo ladnie go ozdobilas i ciesze sie ze nie wrocilo skad przyszlo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Superasko, że doceniłaś zasługi krzesła. Jest przepiękne i pewnikiem jeszcze wiele lat wspólnych przed wami. A przedpokój fiufiu tez nie lubię sklejek-ale jak się nie ma co sie lubi to sie kocha co sie ma. Buziole w nocha i czekam na muzę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki. Miło mi,że do mnie wpadacie. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  4. No to zrobiłaś z gołębia orła.

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam,

    Mam pytanie: jak pani przemalowała meble? Mam takie same i chciałabym zabrać je na nowe mieszkanie a strasznie mi sie podoba to jak Pani swoje przemalowała. Czy najpierw Pani kładła na nie jakąś "baze" czy odrazu farba były malowane - jesli tak to jąką? Dziękuje z góry za odpwiedź. Niestety nie ma podanego maila , także pozwalam sobie na umieszczenie takiej prośby tutaj. Ewentualnie prosiłabym o kontakt na email: anna.zajac.mlynarczyk@gmail.com. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. cudniaśnie powyłaziło:)
    gratuluję:D:D:D
    ja raz odważyłam się zatańczyć z MDF'em i wyszło całkiem dobrze, choćwolę drewno.... zdecydowanie....
    całuchny!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Pooglądałam Twoje przemalowane meble. Wyszły ślicznie! Od razu zastanowiła mnie kwestia podkładu, podobnie jak Anię. Czy cos robiłaś z powierzchnią? Odtłuściłaś tylko, czy przetarłas papierem ściernym? Ja zazwyczaj przecieram, ale czytałam gdzieś, że można wymyć dokładnie ługiem. Pozdarwiam

    OdpowiedzUsuń

Witam i cieszę się z wizyty.

kokonhome © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka