Co mnie wpadło w oko

Jak wiele z was jestem nałogowcem w kwestii podglądania cudzych wnętrz. I nie ma znaczenia czy na żywo, czy w magazynach wnętrzarskich, czy na blogach lub Instagramie. Zwyczajnie uwielbiam i już.
 
 
Są kobiety uzależnione od mody, są te uzależnione od gotowania i takie jak ja. I co w tym złego? Największą słabość mam do wnętrz, w których łączy się wiele różnych elementów. Trochę powszechnie dostępnych elementów z sieciówek, trochę tych wyszukanych w sklepikach internetowych i trochę własnej "produkcji".
 
 
Podziwiam indywidualny styl, gust i umiejętność połączenia tego wszystkiego w interesującą całość. Lubię podpatrywać co z czym i jak zestawiono. Nie przepadam natomiast za tymi stworzonymi na zamówienie.
 
 
Nie wiem czy mnie się wydaje ale one wszystkie są niemal takie same. Przez te sześć lat blogowania nauczyłam się, że ciekawe wnętrza mogą powstać bez kosmicznego zadłużenia na karcie kredytowej. I właśnie takie mnie inspirują.
 
 
W wielu z nich pojawiają się produkty z Ikea. Dlatego dziś chciałam wam pokazać co mnie wpadło w oko z nowego katalogu. We wrześniu zabieram się za reorganizację mojego pokoju do pracy więc szukam inspiracji.
 
 
Ikea wprowadziła sporo szarości i czerni co mnie cieszy . Ponieważ poza bielą to moje ulubione barwy we wnętrzu. A poza tym ucieszyłam się, że nie zwariowałam trzymając się uparcie tego zestawu kolorystycznego.
 
 
Są również i nowe elementy bardziej barwne ale to mój subiektywny wybór więc się do moich kolorów ograniczam. Pojawi się również nowe rozwiązanie do spania a nad tym się od dawna głowię.
 
 
Nie mam pokoju gościnnego więc muszę mieć dodatkowe miejsce do spania w gabinecie. Standardowe rozwiązania zajmują sporo miejsca a na co dzień ich nie wykorzystuję. Myślę, że nowy pomysł projektantów z Ikea będzie akurat dla mnie.
 
 
Czekam na pełną wersję katalogu. Już widzę oczyma wyobraźni kilka ciekawych zestawień tego co przywożę z wypraw po towar do sklepu z tymi, które proponuje Ikea. A do sklepowego biurka na pewno dokupię to krzesło.
 
 
Do nowej oferty Ikea jest jeszcze trochę czasu poza tym będzie pewnie przez jakiś czas dostępna :) A jeśli wpadło Wam coś w oko z mojej oferty to teraz możecie kupić to taniej bo w Kokon Home obowiązuje Urodzinowy Rabat.
 
 
 
 
 
 
 

Kolory lata

Ja zwolenniczka monochromatycznych okoliczności upajam się kolorami jakie niesie z sobą lato. To przede wszystkim barwy letnich owoców i kwiatów. Owoce szybko znikają i cieszą głównie smakiem. Kwiaty natomiast pozostają z nami na dłużej. Przynoszę je ze spaceru albo sklepu, bo nie jestem szczęściarą posiadającą ogród. Niestety!
 
 
Nie musi to być od razu wielka wiązanka kosztująca krocie. Czasami większe wrażenie robi pojedyncza gałązka bo widać wtedy każdy detal. A jeśli do tego ma tak zdecydowany kolor to nadmiar w ogóle nie jest wskazany. Zwłaszcza u mnie :) Chociaż uczciwie przyznaję, że  z zazdrością patrzę na wasze duże, ogrodowe bukiety.
 

Nie mam w domu zbyt wielu wazonów. Myślę, że można je na palcach jednej ręki zliczyć. Wybieram takie, które się szybko nie znudzą. Zazwyczaj są z transparentnego lub barwionego szkła ale bywają również kolorowe wyjątki. Najchętniej zestawiam je z fotografiami i tutaj już koniecznie w wersji black&white. Uważam, że mają zdecydowanie więcej uroku niż kolorowe. Człowieka nie rozprasza nadmiar barw. Zwraca uwagę na treść.
 
 
Często pytacie w mailach i komentarzach skąd je biorę. Dlatego co jakiś czas umieszczam dla was coś nowego w zakładce grafika na stronie sklepu. W lipcu trafiło tam nowe zdjęcie. Warto zajrzeć i pobrać na własne potrzeby. Zachęcam również do sprawdzenia co ciekawego w dziale NOWOŚCI. Część ostatniej dostawy już trafiła na półki. Reszta pojawia się sukcesywnie w miarę moich możliwości i mocy przerobowych. Kolorowej reszty lata Wam życzę.
 
 
 

Wakacyjna kuchnia

Tytuł "Wakacyjna kuchnia" dotyczy jedzenia nie wystroju. Niestety w tej kwestii nic się ostatnio nie zmieniło. Być może dlatego, że lato to moja ulubiona pora roku i nie bardzo zaprzątają mnie w tym okresie remonty. Nawet przygotowaniu jedzenia poświęcam mniej czasu.
 
 
Za to również kocham lato! Wystarczy kupić świeże warzywa albo owoce i obiad w zasadzie z głowy. Bez gotowania a za to na surowo i zdrowo. Nie przejmuję się specjalnie wymyślaniem receptur na letnie sałatki. Wrzucam pokrojone warzywa jak leci a i tak mi smakuje.
 
 
Nawet zakupy robię spontanicznie. Nigdy nie wiadomo co akurat na straganie wpadnie mi w oko. Zazwyczaj jak sobie zaplanuję to potem się okazuje, że właśnie tego dziś nie mają. Często bywam sama więc mogę sobie pozwolić na luksus szybkiego jedzonka. Co innego wykarmienie rodziny.
 
 
Jak przeje mi się zielone to przerzucam się na owoce. Do malin i czerwonej porzeczki mam wyjątkową słabość. Maliny to w zasadzie mogłabym jeść na okrągło. Prosto z krzaka :) Do tego jogurt grecki i trochę cukru. W tej chwili upodobałam sobie brązowy, trzcinowy.
 
 
Z porzeczkami jest trochę więcej roboty ale od dziecka za nimi przepadam. Jeśli mam chwilkę to robię sobie z nich mus. Doskonale komponuje się ze słodkimi bezami. Muszę przy okazji pokazać jak ładnie to wygląda kolorystycznie. 
 
 
Nie robię przetworów na zimę bo ich potem nie ma kto jeść ale dżem z czerwonej porzeczki obowiązkowo. W sklepach bywa bardzo rzadko więc muszę mieć swój. Maliny zjadłam zanim złapałam za aparat. Do fotek pozowały więc tylko porzeczki. Smacznej reszty lata wam życzę.
 
 

Rozdanie

Coś dla miłośników porządku w kuchni i minimalizmu. Do wygrania biały metalowy pojemnik na pieczywo.


Prosta i ponadczasowa forma. Wszystkich posiadaczy konta na Imstagramie zapraszam do zabawy.



 Szczegóły znajdziecie na @kokonhome. Zapisy do końca miesiąca więc każdy jeszcze zdąży.





 

Jesienne samopoczucie

Cholerka! Ciało i biologia potrafią płatać człowiekowi figle. Przekonanie, że to my o wszystkim decydujemy jest zgoła błędne. Wystarczy jakiś zdrowotny problem albo zaburzenia w gospodarce hormonalnej i człowiek przestaje być sobą. 


No i ja tak ostatnio właśnie mam. Moje ciało rządzi moim samopoczuciem, a ja nie rządzę już chyba niczym. Za oknem pełnia lata a u mnie jesienne nastroje. Smuteczki, dołeczki, chandra. A wszystkiemu winne są hormony.  


Jak wiadomo, hormony wpływają nie tylko na nasze ciało, ale również na umysł. Nawet ich nie widać a potrafią nieźle narozrabiać. Próbuję sobie z tym radzić na różne sposoby. Ale czy ktoś zna niezawodny sposób na menopauzę? Chyba nie bo każda z nas jest inna i pewnie inaczej taki czas przechodzi lub będzie przechodzić.


To, jak i parę innych etapów w życiu kobiety, jest nieuchronne. Wcześniej czy później dopadnie każdą. w sumie to nie wiem czy lepiej wcześniej czy jak najpóźniej. Podobno ostatnio zdarza się to coraz częściej młodym kobietom. Ale to raczej nie jest normalna kolej rzeczy. Więc w sumie u mnie jest normalnie. 


Pewnie dlatego moje dzisiejsze fotki są raczej nastrojowo jesienne niż letnie? Ale uświadomiłam sobie dzięki temu, że czas biegnie szybciej niż nam się wydaje i zanim zaskoczy mnie prawdziwa jesień muszę zdążyć z letnimi wyprzedażami. W dziale Promocje znajdziecie niemal 100 produktów w atrakcyjnej cenie. Zapraszam serdecznie. 


Czasem słońce, czasem deszcz

Czasem słońce, czasem deszcz. To teoretycznie normalna kolej rzeczy w umiarkowanym klimacie. Tutaj pogoda zmienną bywa i tyle. Podobno to ma swój urok, szczególnie dla tych którzy mieszkają w strefach mniej zróżnicowanych. Pewnie i dla nas ma, no bo kto chciałby stać pod świąteczną choinka w szortach i sandałach?


Ja nie jestem fanką zimy ale jednak najwięcej uroku mają moim zdaniem białe i zaśnieżone święta. Jak lato to niech grzeje. Spocić też się kiedyś trzeba. Ale albo ja nie pamiętam, albo jeszcze kilkadziesiąt lat temu tak spektakularnych zawirowań pogodowych jak teraz w lecie nie było.


Nagłego przejścia od tropikalnych upałów, przez strefę deszczową po chłodne powiewy. A do tego te widowiskowe i straszne zarazem burze z wyładowaniami oraz trąbami powietrznymi.Być może kiedyś na to uwagi nie zwracałam a teraz jako meteoropata odczuwam to w pełni organicznie. 


No bo jak może być inaczej skoro definicja słownikowa tego określenia brzmi tak: człowiek odczuwający w większym stopniu zmiany pogodowe, przeżywający je w sposób wyolbrzymiony, chorobliwy. No i takim sposobem dochodzę do wniosku, że kolejna ułomność zaliczona. Proszę więc o mniej drastycznych zmian w pogodzie :)


Biały kosz- TUTAJ  
Pojemnik na parasole - TUTAJ  
Szyld/zawieszka  - TUTAJ 
Meble - Ikea
Dywaniki - własnej produkcji


 

To nie moja specjalność

Moim zdaniem do wszystkiego w życiu trzeba mieć predyspozycje. W przeciwnym razie można się czegoś wyuczyć ale z pasją i naprawdę dobrze robić się tego nie będzie. Mnie akurat brakuje tych predyspozycji w kwestiach kulinarnych. Gotowanie jeszcze mi jakoś wychodzi, chociaż nie zawsze tak, jak planowałam :)


Natomiast wypieki to już zupełnie nie jest moja bajka. Być może dlatego, że zabieram się za to ze strachem i brakiem wiary zazwyczaj nie wychodzi. Poza tym robię przy tym naprawdę kosmiczny bałagan, który niestety potem muszę sama posprzątać. Co nie znaczy, że mimo wszystko nie próbuję od czasu do czasu.


Może kiedyś dojdę do stopnia średnio zaawansowanego???  W tej chwili czasu na naukę mi brakuje ale zawsze sobie powtarzam, że przecież kiedyś będę na emeryturze. Taką przynajmniej mam nadzieję! A to nie jest łatwe bo po pierwsze trzeba dożyć. A po drugie nie wiadomo jaką zmianę w tej kwestii jeszcze nam zafundują.


Jeśli los dopisze i się uda to może będzie odrobina czasu na nauczenie się czegoś nowego. Na dzień dzisiejszy mam dwa punkty emerytalnego planu rozwoju: po pierwsze nauczyć się piec. A po drugie opanować język programowania komputerowego. O ile to pierwsze ma jakieś szanse realizacji, o tyle drugie chyba niewielkie.


Chociaż jak się uprę to pewnie znajdę sposób. Być może zresztą to wcale nie jest niemożliwe,  tylko ja się jeszcze poważnie nie dowiadywałam. Chociaż już dziś czuję w kościach, że jednak lepiej pójdzie mi z HTML-em niż przepisami cukiernika. I to jest najlepszy dowód na to, że same chęci to tylko ułamek sukcesu. Trzeba mieć jeszcze tak zwane skłonności w tej dziedzinie. 

Przy okazji zapraszam na wyprzedaż w Kokon Home. Końcówki  kolekcji do wyprzedania zapasów w dużo niższych cenach. 




Sezon na truskawki

Przez całą zimę czekam z utęsknieniem na truskawki i rabarbar. I w tym roku było dokładnie tak samo. A kiedy się już doczekałam to zjadam w każdej postaci. W tej chwili głównie truskawki. Najprościej w całości. Ale mnie najbardziej odpowiada mus z truskawek. 


Zmiksowane z cukrem dodaję do czego się tylko da. Najczęściej do jogurtu greckiego i mam szybki deser. Do maślanki i jest owocowy koktajl. Albo polewam porcję lodów i też jest pysznie. Truskawki są dziełem człowieka, a nie przyrody, nie ma bowiem truskawek rosnących dziko.


Powstały w połowie XVII wieku ze skrzyżowania dwóch gatunków poziomek. Mieszaniec ten został uzyskany w Europie przez skrzyżowanie pochodzącej ze wschodniej Ameryki Północnej poziomki wirginijskiej  z chilijską. I dzięki Bogu, że komuś chciało się to zrobić. 


Podobno ma wiele różnych nazw, miedzy innymi: poziomka ananasowa, poziomka wielkoowocowa. Szczerze mówiąc nie spotkałam się w w życiu z innymi nazwami. Może to nazwy używane poza naszymi granicami. Jedno jest pewne, bez względu na nazwę są pyszne.




Truskawki są dziełem człowieka, a nie przyrody, nie ma bowiem truskawek rosnących dziko. Powstały w połowie XVII wieku ze skrzyżowania dwóch gatunków poziomek. Od tego czasu pojawiło się wiele odmian truskawek – deserowe, do zamrażania, na przetwory.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/truskawki-dobre-dla-zdrowia-i-urody-jakie-witaminy-mineraly-zawieraja-_36662.html
Truskawki są dziełem człowieka, a nie przyrody, nie ma bowiem truskawek rosnących dziko. Powstały w połowie XVII wieku ze skrzyżowania dwóch gatunków poziomek.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/truskawki-dobre-dla-zdrowia-i-urody-jakie-witaminy-mineraly-zawieraja-_36662.html
Truskawki są dziełem człowieka, a nie przyrody, nie ma bowiem truskawek rosnących dziko. Powstały w połowie XVII wieku ze skrzyżowania dwóch gatunków poziomek.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/truskawki-dobre-dla-zdrowia-i-urody-jakie-witaminy-mineraly-zawieraja-_36662.html

Zaproszenie

Dziś będzie bardzo krótko. Zapraszam do udziału w rozdawajce organizowanej przez autorkę bloga designyourhomepl. Niespodzianka do przygarnięcia pochodzi z oferty mojego sklepu internetowego Kokon Home.


Są to dwa tekturowe pudła w radosnej kolorystyce, które pomogą utrzymać porządek a jednocześnie stanowią fajny i barwny element we wnętrzu.  Drugi przedmiot to biała tabliczka z klipsem nie tylko dla zapominalskich :).  Tabliczka do postawienia na biurku lub w innym widocznym miejscu.


Wszystkie zasady i szczegóły znajdziecie na blogu  TUTAJ oraz na Facebooku Aleksandry TUTAJ . A ja ze swojej strony mam dodatkowy drobny upominek dla was. Grafika w dużej rozdzielczości z przecudnym różowym flamingiem do pobrania TUTAJ. Serdecznie zapraszam do zabawy.



 

Kuchenne zakamarki

Zmartwieniem wszystkich nałogowych dekoratorek własnych wnętrz jest fakt, że nasze domy i mieszkania nie są z gumy. Prędzej czy później wydaje się, że zaczyna brakować miejsca. Nawet jeśli wybuduje się nowy dom albo kupi większe mieszkanie to ono z czasem wykręci nam ten sam numer.


A może to nie kwestia braku przestrzeni tylko nadmiaru pomysłów i pragnień? Jak już zrealizujemy wszystkie te dotychczasowe wizje i wydawać by się mogło, że wszystko gotowe, można już tylko siedzieć i podziwiać okazuje się, że to wcale nie tak. Dlaczego? Z prostego powodu. Rodzą nam się w głowie nowe pomysły.


No bo nałogowo potrzebujemy od czasu do czasu coś zmienić. Cokolwiek. Drobiazg, zasłonkę, kwiaty w wazonie, grafikę w ramce, dodać nowe gałki albo przemalować mebel, który nam się opatrzył. Z tego też powodu i w mojej ciasnej kuchni pojawił się nowy drobiazg. 


Szczerze przyznaję, że moja kuchnia jest fatalnie rozplanowana i nieergonomiczna. Brakuje miejsca na niezbędne rzeczy a co dopiero na te mniej potrzebne. Radykalna zmiana jest w planie ale nie w tej chwili. Staram się więc w to, co mam wcisnąć jeszcze jakiś nowy element. 

 
Mam nawet kilka dobrych, moim zdaniem, pomysłów na jej udoskonalenie ale ciągle sobie powtarzam, że nie warto bo mam w planie jej wymianę. Może się jednak okazać, że nie wytrwam spokojnie i jednak zrealizuję swoje pomysły :)


 
kokonhome © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka